Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 31 maja 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Katrin powoli przechadzała się po ogrodach Lorien. Był późny wieczór. Galadriela i Celeborn powitali ich w swoim królestwie jeszcze przed zachodem słońca. Drużyna posiliła się, a teraz korzystała z zasłużonego odpoczynku. Dziewczyna była wręcz oczarowana pięknem miejsca, w którym się znalazła i panującą w nim atmosferą. Nie zwracała uwagi na towarzyszy, gawędzących niedaleko, dlatego drgnęła, kiedy Aragorn położył jej dłoń na ramieniu.
- Jak się czujesz Katrin? - spytał mężczyzna.
- Całkiem nieźle, a dlaczego pytasz? - odpowiedziała pytaniem Katrin.
- Eomer wcześniej wyprowadził cię z równowagi.
- Aragornie, przestańcie mnie proszę traktować, jak kogoś kto nie umie o siebie zadbać. Może i jestem kobietą, ale mogę tyle samo, co wy, mężczyźni, a może nawet więcej.
- Rozumiem. Ale postaraj się zrozumieć i ty, że jesteś dla nas ważną osobą i naszym zadaniem jest ciebie chronić. Legolas wydaje się być niespokojny. Myślę, że powinnaś z nim pomówić.
Katrin podeszła do elfa, siedzącego samotnie pod drzewem i usiadła obok, biorąc go za rękę. Legolas spojrzał na nią.
- Aragorn mówił mi, że czymś się martwisz. - odezwała się. - Chcesz ze mną porozmawiać? Pierwszy raz widzę cię w takim stanie. - powiedziała, gładząc kojąco jego dłoń.
- Nic mi nie jest Katrin. - elf objął ją ramieniem. - Niepokoję się o losy naszej wyprawy. Aragorn uświadomił mi, że jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Do tej pory nie musiałem się o ciebie martwić, ale teraz... - Legolas ukrył twarz w dłoniach.
- Teraz też nie musisz się o mnie martwić. - Katrin uśmiechnęła się delikatnie. - Nawet jeśli zło mnie dosięgnie, nie dam się złamać mocom ciemności.
- Możesz mi to obiecać? - spytał Legolas, podnosząc wzrok. Katrin zawahała się. Nie składa się obietnic, których nie będzie się w stanie dotrzymać. Skinęła głową.
- Tak. - odpowiedziała. Elf objął ją mocno, najwyraźniej potrzebując bliskości. Dziewczyna odwzajemniła uścisk. Obecność ukochanego dodawała jej otuchy.

Katrin otworzyła oczy, wyrwana ze snu. Nad dziewczyną pochylała się Galadriela, uśmiechając się lekko.
- Chodź ze mną Katrin. - odezwała się elfka. Dziewczyna podniosła się na posłaniu i poszła za Galadrielą na jedno z wyższych pięter cudownego ogrodu. Przy okazji zauważyła, że w półmroku Pani Lorien lśni własnym wewnętrznym światłem. Przypominała Katrin gwiazdę, świecącą najjaśniej ze wszystkich. Tą, która zawsze pierwsza wschodzi i zawsze jest obecna na nocnym nieboskłonie. Galadriela przystanęła przy kamiennej misie i nalała do niej wody z przeczystego źródła, płynącego obok.
- Zwierciadło Lothlorien ukazuje wydarzenia teraźniejsze, przeszłe i możliwe. - powiedziała. - Jesteś świadoma swojej decyzji?
- Tak. - odpowiedziała Katrin. Galadriela skinęła głową i dała znak dziewczynie, że ta może spojrzeć w zwierciadło. Katrin pochyliła się nad misą. W jednej chwili ogrody Lorien gdzieś zniknęły, a ona znalazła się w środku pola bitwy. Między mężczyznami w zbrojach i walczącymi Uruk-hai wyróżniała się ciemnowłosa elfka w lekkiej białej sukni i cienkiej kolczudze, wymachująca mieczem na wszystkie strony. Z jej ręki raz po raz padali orkowie. Chwilę potem ujrzała inną scenę. Ta sama elfka trzymała w ramionach nowo narodzone dziecko. Płakała nad córką, wiedząc, ze nad jej potomkinią ciąży klątwa. Scena znowu się zmieniła. Postać w ciemnym płaszczu, z twarzą ukrytą pod kapturem, położyła maleństwo owinięte w szarą tkaninę na progu domu tak dobrze znanego Katrin. Potem zobaczyła siebie, czarnoksiężnika i burzę szalejącą nad Śródziemiem. Legolas z rozciętą wargą, z włosami przesiąkniętymi krwią, krzyczał coś do niej. Ona sama była już zakuta w łańcuchy, czarnoksiężnik śmiał się, zrywając jej z szyi kryształ górski. Śródziemie pogrążało się w chaosie. Wszystkie królestwa krainy, która byłą dla dziewczyny domem, oddały złu hołd. Katrin oderwała wzrok od zwierciadła, oddychając spazmatycznie.
- Wiem co ujrzałaś. - odezwała się Galadriela, kiedy Katrin otworzyła usta, chcąc coś powiedzieć. - Widziałaś, co się stanie, jeśli zawiedziesz. A wcześniej widziałaś także swoją matkę, Limmaniel. Właśnie zyskałaś niezbity dowód na to, że to ty jesteś legendarną księżniczką o której mówią przepowiednie. Jesteś w stanie wyzwolić świat z okowów zła.
- Kim jest Limmaniel? - spytała Katrin. Galadriela uśmiechnęła się.
- Nie dane ci jest usłyszeć odpowiedź z moich ust.
Bez tytułu.jpg
  • awatar Kwiatowo: Faktycznie, straszne wizje. Katrin, nie możesz zawieść, nie możesz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›