Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 24 maja 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Wybaczcie, że ten rozdział taki sobie i w ogóle nic nie wnosi do historii, ale już niedługo wszystko zacznie się powoli wyjaśniać. No i jestem strasznie kiepska w krytykowaniu kobiet tak jak to robi tutaj Eomer. Z jego ust powinny padać nieco mocniejsze słowa.

Katrin otworzyła oczy i przewróciła się na bok. Pod warstwą skóry i w objęciach ukochanego był jej wygodnie i ciepło i na chwilę zapomniała gdzie jest i po co. Miała zamiar na powrót usnąć, ale gdzieś niedaleko trwała burzliwa dyskusja. Wyraźnie słyszała Gandalfa. Poza tym spomiędzy drzew wciąż prześwitywała łuna ognia.
- Nadal uważam, że popełniliśmy błąd, zabierając ją ze sobą. - odezwał się drugi głos, w którym dziewczyna rozpoznała Eomera.
- Dorównuje swoją siłą i uporem niejednemu mężcyźnie. - odpowiedział Gandalf. - Jej moc jest nam bardzo pomocna.
- Niemniej to młoda kobieta. Nie powinna brać udziału w tak niebezpiecznym przedsięwzięciu, nawet jeśli jest tak silna jak mówisz. Kobiety nie angażują się w tego typu wyprawy.
- Twoje poglądy nie wnoszą niczego nowego do tej dyskusji. Poza tym nie mają w dzisiejszych czasach najmniejszego sensu. Eomerze, nie mów, że o Eowinie też myślałbyś w ten sposób.
- Nie rozmawiamy o Eowinie. Mithrandirze, pomyśl, ledwo ją znamy. Zjawiła się nie wiadomo skąd. Zawsze kiedy przybywa do Śróziemia są kłopoty, z którymi nie mozemy sobie poradzić. W tym starciu też jesteśmy bez szans. Nie obchodzi mnie jej moc, to zwykłą śmiertelniczka. I jest słaba Mithrandirze. Nie podołą w dźwiganiu brzemienia, któe na nią nałożyłeś. Już teraz zachowuje się nieodpowiedzialnie. Nie możemy liczyć na to, że dzięki niej przetrwamy ten niebezpieczny czas.
- Wydaje mi się Eomerze, że nie masz pojęcia o kim mówisz. Katrin niejeden już raz nam pomogła. O niej mówią przepowiednie. Jej przybycie było zapisane w gwiazdach. A podczas jej szkolenia zyskałem całkowitą pewność, że to ona jest tym, na kogo wszyscy czekamy. Eomerze... Nie mów, że nie widzisz tego w jej oczach.
- Skoro to naprawdę legendarna ksieżniczka, to niech to udowodni.
- Eomerze... Mało dostałęś już dowodó? Czytałeś przepowiednie. Widziałeś ułożenie gwiazd. Katrin jest pierwszą kobietą od wieków, któa posługuje się magią, czarami! Któa otworzyła przejście miezy dwoma światami. Która ma odwagę wypowiedzieć wojnę siłom zła!
- Nasza rozmowa jest jałowa Mithrandirze i do niczego nie prowadzi. To wszystko jest nieważne. Kobieta nigdy nie będzie w działaniu tak skuteczna jak mężczyzna.
- Jesteś głupcem Eomerze! - wrzasnął Gandalf, ale zreflektował się, przypominając sobie, że towarzysze podróży są pogrążeni we śnie. - Jesteś głupcem nie dostrzegając jej talentu.
- Nie będę dłużej o tym rozmawiać. Kobiety potrafią tylko narzekać i nigdy nie będziemy w stanie im dogodzić. Nadają się tylko do rodzenia dzieci, prania i sprzątania. Ich miejsce jest w kuchni. A szlachcianek na dworach u boku mężów. - Katrin podniosłą się z ziemi, wysuwając sie z objeć Legolasa i - choć z początku nie zamierzała się wtrącać - skierowała się ku mężczyznom siedzącym przy ognisku.
- Miło, że masz o mnie właśnie takie mniemanie. - odezwała się, stajac za plecami Eomera. Włądca Rohanu odwrócił głowę. - A to... - w dłoni dziewczyny zapłonął ogień. - Też jest według ciebie bezużyteczne? Jak kobiety, którymi pogardzasz? - spytałą i nie oczekując odpowiedzi wróciła do śpiacych towarzyszy.

Katrin siedziała w siodle z nisko opuszczoną głową. Po tym co usłyszałą wczorajszej nocy, nie potrafiła już zasnąć.
- Katrin, Anar, ilya ana man? - odezwał się Legolas zrównawszy się z jej wierzchowcem.
- Mhm. - dziewczyna pokiwała głową. - Ilya mara. - dodałą, rzucając spojrzenie Eomerowi. Mężczyzna odwrócił wzrok, najwyraźniej zawstydzony słowami, któe padły nocą. Katrin poczułą łzy napływające jej do oczu wbrew jej woli. Otarła oczy rękawem, ale łzy już płynęły strumieniami. Dziewczyna szarpnęła za lejce, zatrzymując konia i ukryła twarz w dłoniach. Legolas położył jej dłoń na plecach, również zatrzymując wierzchowca.
- Katrin... - szepnął, pomagając jej zsiąść z konia i mocno objął.
- Źle zrobiłeś żeniąc się ze mną! - zaszlochałą Katrin. - Nie zasługuję na twoją miłość, na miejsce u oku władcy.
- Co ty pleciesz Katrin? Nie wolno ci mówić takich rzeczy. - szepnął kojaco elf.
- Jestem tylko... Bezużytecznym... Śmiertelnikiem...
- Ćśś... Nie jesteś tylko śmiertelnikiem. Jesteś czymś więcej. - Gandalf spojrzał na Eomera karcąco.
- Zobacz do czego doprowadziłeś swoim gadaniem. Powinieneś być jej wdzięczny głupcze.

Anar - Słońce
Ilya ana man? - Wszystko w porządku?
Ilya mara. - Wszystko dobrze.
7de0069d02fff998fe025cb1e06c112d.jpg
  • awatar Hanti: Eomer nie miał prawa tego mówić.Z czasem zrozumie, że nie ma racji.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Nie znoszę, gdy mężczyźni mówią w ten sposób o kobietach...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›