Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 maja 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
youtu.be/5i5mhY_u3tk
youtu.be/ksdLHU_qSjI

Dłoń Katrin powoli błądziła po ciele Legolasa, podczas gdy elf całował ją długo i namiętnie. Złote włosy rozsypane były na poduszce, czarne fale włosów dziewczyny także był w nieładzie. Katrin przerwała pieszczotę, kiedy do komnaty zajrzał Haldir.
- Proszę o wybaczenie... - odezwał się, widząc na sobie wzrok władcy. - Przyszedłem zapytać czy jesteście gotowi do drogi, panie.
- Tak. - odpowiedziała Katrin, uprzedzając Legolasa. - Tak, zaraz zejdziemy. - dziewczyna odprowadziła wzrokiem elfa, który skłonił się i opuścił komnatę, a potem wyplątała się z kołdry. Wygładziła tunikę, zapięła skórzany gorset i przeczesała palcami włosy.
- Musimy iść milinde. - powiedziała, muskając palcami policzek Legolasa. Elf wziął ją za rękę i znowu spróbował pocałować. Katrin nie zaprotestowała. Poddała mu się całkowicie.
Dziewczyna i elf wyszli na pałacowy dziedziniec, mocno ściskając się za ręce. Katrin rumieniła się na myśl o tym, co jeszcze przed chwilą robiła w komnacie z ukochanym. Legolas uśmiechnął się do siebie ze wzrokiem utkwionym w dziewczynie.
- Co was zatrzymało? - spytał Aragorn, stojący przy swoim wierzchowcu.
- Już... Możemy jechać. - odpowiedziała wymijająco Katrin. Gandalf bez słowa usadowił się w siodle i ruszył przed siebie mamrocząc coś o zakochanych, którzy świata poza sobą nie widzą. Pozostali również dosiedli koni, nie chcąc jeszcze bardziej zdenerwować czarodzieja i tak wyprowadzonego z równowagi.
Droga do Rivendell mimo z pozoru długiego dystansu, minęła szybko. Katrin miała wrażenie, że podróż nie zajęła nawet godziny, choć słonce wiszące wysoko na niebie wskazywało na coś innego. Elrond przywitał ich życzliwie i wkrótce wszyscy zasiedli do obiadu. Eomer i Gimli przyjechali o wiele wcześniej i posiłek upływał na rozmowie i wymianie informacji. Synowie Elronda także przywieźli z patrolu ciekawe wieści.
- Białą Rada będzie radzić jutro Katrin. - odezwał się Elrond. - W tej naradzie również weźmiesz udział.
- Nie należę do Rady. - zaprotestowała dziewczyna.
- Ale będziemy radzić w twojej sprawie. - odpowiedział Gandalf. - I wszyscy zgodziliśmy się, że powinnaś być przy tej rozmowie. Katrin... Wiem czym się martwisz. Biała Rada nie będzie cię do niczego zmuszać. Najważniejsze decyzje podejmiesz właśnie ty.

Katrin wzięła głęboki wdech, naciągnęła cięciwę łuku i ze świstem wypuściła strzałę. Trafiła w sam środek tarczy. Wyszarpnęła z kołczanu kolejną strzałę i znów napięła łuk, usiłując zapanować na drżeniem dłoni.
- Ora enna, Katrin. - usłyszała szept i poczuła obejmujące ją dłonie Legolasa. - Ruma noa, et mer tuule. - elf położył jej dłonie na ramionach. Dziewczyna jeszcze raz odetchnęła i czując napływające do oczu łzy, puściła cięciwę. Strzała pomknęła ze świstem i ze stukotem wbiła się w tarczę. Katrin podniosłą wzrok na ukochanego i zaraz poczuła jego usta na swoich. Odwzajemniła pocałunek.
- Nie jesteś z Gimlim? - spytała dziewczyna. - Dawno się nie widzieliście, myślałam, że przeprowadzacie męską rozmowę.
- Prawdę mówiąc to Gimli przysłał mnie do ciebie. - uśmiechnął się Legolas. - Widział cię smutną.
- Tak? - Katrin otarła łzy wierzchem dłoni.
- Najwyraźniej miał rację. - elf spoważniał. - Chodź ze mną.
Legolas wziął od dziewczyny łuk i kołczan ze strzałami, wziął ją za rękę i poprowadził na jeden z najwyższych tarasów domu Elronda. Oparł łuk i kołczan o balustradę.
- Zatańczysz ze mną kochanie? - spytał, wyciągając do niej dłoń.
- Nie mamy muzyki. - odpowiedziała Katrin, nie mogąc zapanować nad drżeniem głosu.
- Muzykę masz w sercu. - szepnął Legolas, biorąc dłoń dziewczyny w swoją. Katrin położyła drugą rękę na jego ramieniu. Łzy leciały jej po policzkach, kiedy elf prowadził ją w tańcu. Przytuliła się do niego. Legolas uśmiechnął się, ale nie zatrzymał, okręcił Katrin wokół. Ona zaszlochała, ale poddała się woli elfa, wykonując kolejne taneczne ruchy. Nie potrzebowali muzyki. Słyszeli ją w wieczornym wietrze, w śpiewie ptaków, we własnych oddechach. Wreszcie elf poderwał dziewczyną do góry, biorąc ją w ramiona i pocałował czule. Katrin odwzajemniła pocałunek. Oddawała każdy, który Legolas składał na jej ustach.
- Dziękuję. - wyszeptała dziewczyna, kiedy elf przerwał pieszczotę.
- Chcesz zejść na kolację? - spytał Legolas.
- Nie. - Katrin pokręciła głową. - Chcę być tylko z tobą. Chcę tu zostać już na zawsze. Niech ktoś inny martwi się czarnoksiężnikiem.

Milinde - Kochanie (w odniesieniu do mężczyzny)
Ora enna. - Rozluźnij się.
Ruma noa, et mer tuule. - Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić.
Bez tytułu.jpg