Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 maja 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Yennefer z westchnieniem ulgi zsiadła z konia, po całym dniu spędzonym w siodle i od razu opadła na miękką trawę.
- I co, kruszynko? Ostatnia noc pod gołym niebem. - odezwała się. - Jutro już będziesz spać w dormitorium, z innymi adeptkami.
- Yhm... - Katje wydała z siebie niezidentyfikowany pomruk. - Nie leż na trawie, dam ci skórę. - powiedziała. - I oddam też swoją.
- Nie potrzebuję. - odpowiedziała Yennefer. - Na czym wtedy ty będziesz spać?
- Masz chore nerki! - odpowiedziała dziewczyna. - Nie możesz spać na ziemi, bo ci się jeszcze pogorszy, nie rozumiesz?! Mnie wystarczy koc, weź obie skóry. - Yennefer otworzyła usta, ale Katje nie dała jej dość do słowa. - Nie możesz tego robić. A przede wszystkim nie musisz. O swoje zdrowie też musisz dbać, a na razie kiepsko ci to wychodzi, wiesz? - Yennefer uśmiechnęła się lekko i odrzuciła czarne loki na plecy, przywołując na twarz obrażony grymas.
- Ty też nie musisz się o mnie nadmiernie troszczyć. - odpowiedziała tonem urażonej panny. - to ja jestem twoją mistrzynią, nie na odwrót. - dodała i z jękiem ułożyła się na podwójnej warstwie ciepłej skóry. Katje chciała się z nią kłócić, ale tylko pokręciła głową. Wiedziała, że z nauczycielką nie wygra. Zamiast tego tylko parsknęła śmiechem.
Na kolację obie zjadły po dwie kromki chleba i resztę suszonego mięsa, które im zostało.
- Trzeba będzie kupić coś do jedzenia. - stwierdziła Yennefer, zaglądając do juków. - Niewiele nam już zostało. Poślę cię jutro do miasta.
- Dobrze. - odpowiedziała Katje, zbyt zmęczona, żeby powiedzieć cokolwiek więcej. - Dobranoc, pani Yennefer.
- Dobranoc malutka. - odpowiedziała czule czarodziejka.
Katje obudziła się, kiedy na policzku poczuła promienie słońca, przebijające się przez korony drzew. Niechętnie otworzyła oczy. W otoczeniu przyrody spało się lepiej niż w zamkniętej komnacie. Dziewczyna uśmiechnęła się, widząc niebieskiego ptaszka, siedzącego na gałęzi i spoglądającego na nią czarnymi oczkami. Odwróciła głowę i zaraz poderwała się z prowizorycznego posłania. Nigdzie nie było Yennefer. Za to w zaroślach coś zaszeleściło. Katje skuliła się pod kocem wystraszona. Czyżby zaczynała mieć omamy, albo paranoję? Przecież nie zwariowała! Z krzaków wyłoniła się Yennefer, przytrzymując falbany sukni żeby nie została podarta przez chaszcze.
- Wszystko w porządku? - spytała dziewczyna, wstając z trawy.
- Tak. - odpowiedziała czarodziejka, odgarniając włosy z twarzy. - Dobrze, że wstałaś. Niedługo musimy ruszać. Pobiegnij jeszcze tylko do miasta, byle prędziutko. Proszę. - Yennefer podała jej swoją sakiewkę z monetami. - Kup coś do jedzenia, a dla mnie korzeń mniszka i pokrzywę. Pieniędzy jest dość, więc gdybyś chciała kupić coś dla siebie, nie krępuj się.
- Jasne. - Katje kiwnęła głową. - Niedługo wrócę. - dodała, zarzucając na ramiona płaszcz.
- Uważaj na siebie kruszynko. - wyszeptała Yennefer, mocno obejmując adeptkę.
- Dobrze. - wyszeptała dziewczyna, przytulając się do mistrzyni i wdychając delikatny zapach perfum z bzu i agrestu. Wysunąwszy się z jej objęć, pobiegła przez las w stronę miasteczka.
Bez trudu odnalazła niewielki rynek, na którym przekupki handlowały najróżniejszymi wyrobami rękodzieła, niektóre sprzedawały księgi, było też mnóstwo straganów z jedzeniem. Katje podniosła głowę na wieżę widoczną z daleka, umiejscowioną na maleńkiej wysepce. To właśnie była Aretuza. Dziewczyna ociągnęła nosem, wyczuwając słony zapach morza. Niedaleko musiał być port rybacki.
Kupiła kilka bułek z mięsem i zioła, o które prosiła Yennefer, potem rzuciła jeszcze okiem na księgi. Wbrew sobie sięgnęła po niewielki tomik poświęcony czarnej magii, a w dłoń staruszki, siedzącej przy stoisku wsunęła kilka miedziaków, nie zwróciwszy nawet uwagi na jej podejrzliwe spojrzenie.
- Jedno jest na świecie prawo! - Katje podniosła głowę, słysząc donośny glos kapłana. - Prawo boskie! Cała natura temu podlega, cała ziemia i wszystko, co na tej ziemi żyje. A czary i magia SA temu prawu przeciwne! Przeklęci więc są czarownicy i bliski jest dzień gniewu, w którym ogień z niebios zniszczy tych plugawców! Runą wówczas mury, za którymi właśnie zbierają się ci poganie, by swe knowania obmyślać! - Katje zbliżyła się do grupy ludzi, słuchającej kapłana, by także posłuchać. - Upominam was ludzie dobrzy i pobożni - wrzeszczał kapłan - nie wierzcie czarownikom, nie obracajcie nie ku nim ni za radą, ni z prośbą! Nie dajcie się zwieść ni ich postacią piękną, ni mowa gładką, bo zaprawdę powiadam wam, że są owi czarodzieje niby groby pobielane, z wierzchu piękne, we wnętrzu zaś zgnilizny pełne i spróchniałych kości! Runą mury... - dalej Katje słuchać nie chciała. Wycofała się cichutko, przez nikogo nie zauważona i chwilę potem zniknęła w zaroślach.
- Długo cię nie było. - powiedziała Yennefer, widząc biegnącą w jej stronę adeptkę. - Coś się stało? Ktoś cię widział?
- Nie, wszystko w porządku. - odpowiedziała Katje. - Kupiłam bułki z mięsem. A tu są zioła.
- Dobrze się spisałaś. - pochwaliła ją Yennefer. - Zaparzę sobie napar i pojedziemy dalej. - Katje kiwnęła głową, sięgając po bułkę. Kupioną na rynku książką wolała się nie chwalić.
geralt_and_cirilla_by_lilian_art-d349d57.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ech... Ciekawa jestem, jak Katje poradzi sobie w Aretuzie... Hehe, też nie chwaliłabym się tą książką :P.
  • awatar Hanti: Ta książka raczej nie przyniesie niczego dobrego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: A wczoraj trafiły do mnie takie prześliczne cudeńka z Empiku. "Szkolne życie!" to pewniak, na kolejne tomy czekam zawsze z niecierpliwością, bo przedstawiona tam historia zawsze mnie wciąga i potem nie mogę się doczekać kolejnych tomów. W tym też się sporo będzie działo. Po przeglądnięciu "Najlepszej na świecie" odrobinkę się zawiodłam, bo po Kotori spodziewałam się jednak czegoś lepszego, ale może to tak wygląda tylko na pierwszy rzut oka. Po przeczytaniu naskrobię jakąś mini-recenzję, a jak mi się jednak nie spodoba, cóż... Najwyżej dwadzieścia złotych pójdzie na zmarnowanie. "Kształt twojego głosu" był zakupem spontanicznym. Nieplanowanym. Ale już kiedy Kotori zapowiedziało wydanie tego tytułu, wiedziałam, że obojętnie koło niego nie przejdę. Zakup okazał się być strzałem w dziesiątkę, bo kreska jest śliczna, zarys historii ok i nie mogę się doczekać, kiedy zacznę go czytać. Powiedziałam sobie, że o dalszym kompletowaniu tej serii zdecyduję dopiero po drugim tomie, ale już teraz jestem pewna, że wpadłam i kolejne tomiki będę kupować.
pizap.com14947668480371.jpg

Poza tym obejrzałam sobie dziewiąty odcinek Wiedźmina. Powiem tak; Anna Dymna to idealna aktorka do roli matki Nenneke. No i jestem ciekawa kiedy wreszcie pojawi się Ciri, bo dzieciątko jest już na świecie. Smuci mnie tylko wieść, że Pavetta i Jeż z Erlenwaldu zginęli i dalej się zastanawiam jak to się mogło stać. Geralt dalej pozostaje głupi i to się raczej nie zmieni do końca serialu.
  • awatar *Mordka*: Widać, że zakupy udane.:)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Rzeczywiście, kreska "Kształtu twojego głosu" (przynajmniej na okładce) jest taka inna. Podoba mi się ^^. Szkoda tylko, że Geralt to taki debil w serialu :P. PS Widzę w tle jakieś cycki :P.
  • awatar Hanti: Jak przeczytasz co się tak naprawdę stało z Jeżem to Ci szczęka opadnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›