Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate podniosła głowę znad szalika, który dziergała na drutach, słysząc odgłos zamykania drzwi.
- No, jestem. - powiedziała pani Irena, zaglądając do salonu. - Kupiłam ciasto porzeczkowe. - dziewczyna natychmiast poderwała się z kanapy i rzuciła do przedpokoju, gdzie pomogła zdjąć nauczycielce płaszcz.
- Widzę, że czujesz się znacznie lepiej. - uśmiechnęła się pani Irena. - To dobrze. Co robiłaś przez cały dzień?
- Próbowałam się uczyć, ale skończyło się na oglądaniu telewizji. a jak tam u ciebie?
- Postawiłam jedenaście jedynek. Dzień jak co dzień. - nauczycielka wzruszyła ramionami. - Chłopcy już są?
- Tak. Na górze. - pani Irena skinęła głową i z westchnieniem opadła na kanapę.
- A jednak ciężki dzień. - uśmiechnęła się Kate wracając do robótki. - ale przynajmniej w kuchni nie będziesz musiała nic robić, bo obiad czeka tyko na podgrzanie.
- Zrobiłaś obiad? - pani Irena spojrzała na nią.
- Chciałam cię jakoś odciążyć. Kowalski stwierdził, że chętnie poleci po zakupy, a ja zrobiłam nadziewane pomidory. Wystarczy tylko włożyć do piekarnika na piętnaście minut.
- Moje kochanie. - nauczycielka pocałowała Kate w czubek głowy i wstała z kanapy kierując się prosto do kuchni.
Już kilka minut później w całym domu unosił się smakowity zapach. Zwabione pingwiny wreszcie wyszły z pokoi i znalazły się na dole, zajmując strategiczne miejsce przy piekarniku. Kate rozłożyła talerze i sztućce, a pani Irena zerknęła na zegarek i wreszcie wyjęła pomidory z piekarnika.
- Obiad pierwsza klasa. - pochwaliła nauczycielka, biorąc pierwszy kęs do ust. - Dlaczego ty nie jesteś w jakiejś klasie gastronomicznej?
- Gdybym była w klasie gastronomicznej nigdy byś mnie nie zaadoptowała. - zauważyła Kate.
- Słuszna uwaga. - odpowiedziała pani Irena, kończąc jedzenie. - Skipper, byłabym zapomniała. Kupiłam ci coś.
- A co? - spytał Skipper, zrywając się od stołu i pobiegł za nauczycielką do salonu. Pani Irena wyjęła z torebki reklamówkę z logo sklepu komiksowego Yatta.
- Taki miał być? - pingwinek wyjął z torby komiks. Oczka zabłysły mu iskierkami radości. Pokiwał głową.
- Mhm. Dziękuję. Ile jestem pani winien?
- Nic. - uśmiechnęła się pani Irena.
- Jak to? - zdziwił się Skipper. - Pani go kupiła za własne pieniądze.
- Ja zarabiam, ty nie. No, zmykaj. - pingwinek uśmiechnął się i pognał na górę, najprawdopodobniej po to, żeby zacząć czytać nowy komiks. Nauczycielka powiodła za nim wzrokiem i wróciła do kuchni, gdzie Kate brała się za zmywanie naczyń.
- Ja pozmywam. - odezwała się. - Sprawiedliwy podział obowiązków, ty gotowałaś, ja myję naczynia.
- Ale ty byłaś w pracy, a ja cały dzień siedziałam przed telewizorem. Należy ci się odpoczynek. - pani Irena mocno przytuliła do siebie córkę i wróciła do salonu po drodze zabierając z szafki kuchennej zawczasu zaparzoną kawę. Kate dołączyła do niej chwilę potem.
- Pokroiłam ciasto. - odezwała się, stawiając na stoliku talerz.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła. - uśmiechnęła się nauczycielka.
- Coś za bardzo mnie ostatnio wychwalasz. Co się dzieje?
- Nic. Po prostu się cieszę, że mam cię tu przy sobie.
- To było słodkie. - rozczuliła się Kate. - Będę u siebie. - dodała, zgarniając z talerza kawałek ciasta.
Pani Irena zajrzała do pokoju Kate, zwabiona dźwiękami gitary. Dziewczyna siedziała na łóżku, ściskając w rękach instrument. Palce prawej ręki płynnie ślizgały się po gryfie, lewej mechanicznie trącały struny. Kate cicho nuciła piosenkę. Nauczycielka przystanęła w progu i oparła się o futrynę, słuchając śpiewu przybranej córki. Dziewczyna skończyła i odetchnęła. Potem odwróciła głowę, patrząc wprost na panią Irenę.
- Przeszkadzam pewnie. - odezwała się Kate.
- Nie, ale jest już późno. Chłopcy od dawna śpią. Ty też powinnaś.
- Wiem, ale nie mogę zasnąć. Denerwuję się.
- Wiesz, że jeśli jutro położysz, głowy ci nie urwę.
- Wiem, ale... Chciałabym wygrać.
- A nie wygrasz, jeśli jutro będziesz przysypiać na teście. Kładź się Kate. Ja też już idę spać.