Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
I to jest pięćdziesiąty rozdział nowej odsłony opowiadania o czarno-białych mordkach, w którym tak jakby na pierwsze miejsce wysuwa się Kate. Mam nadzieję, że nikomu to zbytnio nie przeszkadza.

- Co robisz Kate? - spytała pani Irena, wchodząc do pokoju córki z dwoma kubkami herbaty.
- Przeglądam zdjęcia. - odpowiedziała dziewczyna. - Nawet nie wiedziałam, że mam taki album. Musiał mi się gdzieś zawieruszyć. - nauczycielka usiadła przy niej.
- Pokaż. - poprosiła. - Ile miałaś tutaj lat?
- Pięć, sześć, nie więcej. Czemu pytasz?
- To nie jest zdjęcie, jakie robi się sześcioletniemu dziecko, prawda? - spytała pani Irena, pokazując na fotografii drobniutką, czarnowłosą dziewczynkę spowitą w biel i patrzącą prosto w obiektyw, ujętą w artystycznej pozie.
- Nie, to... To była moja pierwsza sesja zdjęciowa. Moja ma... Cassandra... Bez przerwy ciągała mnie po planach filmowych i sesjach. Chciała zrobić ze mnie modelkę i już wtedy zaczynała na mnie wypróbowywać najróżniejsze diety. Nie cierpiałam tego, mówiłam jej to wiele razy, ale nigdy nie słuchała. Miałam wtedy sześc lat, ale pamiętam. Przed tą sesją pierwszy raz mnie uderzyła.
- Biła cię? - spytała pani Irena.
- Nie zdarzało jej się to często, ale... Tak, biła. Mniej więcej wtedy przestałam się uśmiechać do obiektywu. Do wielu rzeczy mogła mnie zmusić, ale nie do uśmiechu. - nauczycielka w milczeniu wpatrywała się w Kate. Wreszcie się jej postawiłam, ale teraz wiem, że nie powinnam była tego robić. Wybuchła wtedy awantura. Cassandra krzyczała, że ona się poświęca specjalnie dla mnie, że jestem niewdzięczna, że kiedyś zrozumiem i że mam robić co mi każe, bo inaczej do niczego w życiu nie dojdę. Ja... - głos dziewczyny zadrżał. - Ja byłam wtedy dzieckiem, chciałam robić to co dzieci w moim wieku, chciałam się bawić, a nie godzinami pozować przed aparatem.
- Twój ojciec nie miał na nią wpływu? - Kate pokręciła głową przecząco i otarła łzę lecąca po policzku.
- Wyjechał jeszcze zanim się urodziłam. Tak naprawdę wcale mnie nie kochał. Zresztą Cassandra też nie. Ona była Polką, do Stanów Zjednoczonych wyjechała za pracą, tam zauważył ją jakiś fotograf, umówił się z nią na sesję zdjęciową, która odniosła sukces, potem zgrała epizodyczną rolę w jakimś serialu, a później samo się potoczyło, zresztą to samo możesz przeczytać na Wikipedii. Poznała tego Toma Evansa, pobrali się, a niespełna rok po ślubie pojawiłam się ja. Ja wiem, że byłam niechcianym dzieckiem. Nie zdziwiłabym się gdyby ktoś mi powiedział, że Cassandra chciała usunąć ciążę. A mój ojciec... Zaraz potem jak się dowiedział, wyjechał. Ot, cała historia.
- Nie cała. - zaprotestowała pani Irena. - Skąd wzięłaś się w Polsce?
- Cassandra stwierdziła, że dobrze jej zrobi powrót w rodzinne strony i kupiła willę na Mokotowie. Mieszkała ze mną trzy lata, potem mnie zostawiła. Po prostu obudziłam się któregoś dnia, a jej już nie było. Pojechała do Las Vegas, czytałam portale w internecie. Miałam dwanaście lat, ale umiałam już sobie radzić. Nikt się też mną nie zainteresował. Nawet nauczyciele uważali, że wszystko jest w porządku, skoro jestem grzeczna, zawsze przygotowana do lekcji, a do moich ocen nie mogli się przyczepić. Tutaj nikt nie wie, że jestem jej córką. Przez cztery lata mieszkałam sama i najwyraźniej nikomu to nie przeszkadzało. Rodzina mi pomagała, ale... Wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale przez ten cały czas miałam do nich żal. Nigdy nie zaproponowali mi przeprowadzki do któregoś z nich. - Kate pociągnęła nosem.
- Żałuję... - odezwała się nauczycielka, obejmując dziewczynę ramieniem. - Żałuję, że nie było mnie przy tobie przez te wszystkie lata. - Kate poczuła, że do oczu napływają jej łzy, a w środku topnieje jakby bryłka lodu, która siedziała w jej sercu od dawna. Łzy poleciały jej po policzkach, a ona sama wtuliła się mocno w przybrana mamę, która teraz gładziła ją kojąco po plecach. Obie siedziały tak dłuższą chwilę, mocno do siebie przytulone. Kate czuła się bezpiecznie. Z drugiej strony nie mogła zrozumieć dlaczego ostatnio tak często płacze. Nigdy n9ie płakała. Pani Irena wreszcie ją puściła.
- No już... - odezwała się, zakładając jej za ucho niesforny kosmyk włosów. - Przez ostatnie pół roku wydarzyło się wiele ważnych rzeczy.
- To prawda. - potaknęła Kate.
- Poczekaj, coś ci pokażę. - nauczycielka wyszła  z pokoju, a chwilę potem włożyła w dłoń dziewczyny fotografię. - Byłam wtedy mniej więcej w twoim wieku. No, może troszkę starsza. - Kate dokładnie porównała twarz pani Ireny z twarzą dziewczyny ze zdjęcia. Dziewczyna miała włosy skręcone w loki, mnóstwo bransoletek na ręce i kolczyki w uszach, a na rękach trzymała psa, ale to wciąż była ta sama osoba.
- Możesz je wziąć. - odezwała się nauczycielka. - Tak na pamiątkę. - Kate uśmiechnęła się, kiwając głową.