Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: "Yennefer przyglądała się adeptce, siedzącej przy biurku nad podręcznikiem z zielarstwa. Właściwie powinna robić notatki, ale teraz z zapałem opowiadała o czymś mistrzyni, nawet nie myśląc o ziołach i ich właściwościach. Yennefer uśmiechnęła się. Katje była przy tym tak urocza, że czarodziejka nie śmiała się na nią gniewać. Dziewczyna przypominała jej ją samą w wieku siedemnastu lat. Kobieta zmarkotniała. Wspomnienia zalały ją ciepłą falą, z którą nie miała siły walczyć. Jej mistrzyni, Tissaia de Vries stałą na szczycie schodów rozmawiając z inną rektorką z Aretuzy. Młoda dziewczyna, właśnie przechodząca korytarzem dostrzegła ją natychmiast i przystanęła. Bystre fiołkowe oczy wpatrywały się w mistrzynię. W końcu potrząsnęła głową, tak, że czarne loki zafalowały i szybkim krokiem zbliżyła się do kobiety, po to tylko by zaraz przytulić się do niej mocno, upuszczając księgi na podłogę. Kryła twarz w fałdach sukni mistrzyni tak długo, dopóki tamta nie odwzajemniła uścisku.
- Pani Yennefer... - Katje wyrwała ją z zamyślenia. - Jesteś gdzieś daleko. O czym myślisz?
- O mojej mistrzyni. - odpowiedziała czarodziejka, chociaż z początku chciała odwrócić głowę i stanowczo odmówić odpowiedzi na zadane pytanie.
- Opowiesz mi o niej? - poprosiła Katje.
- Nie. - Yennefer uśmiechnęła się, wstając z miejsca i zachichotała, widząc zdziwioną minę adeptki. - Kiedy indziej kruszynko. - powiedziała ugodowo, gładząc dziewczynę po głowie. - Otwieraj podręcznik. Już."
Screenshot_2017-04-25-21-47-28-1-1[1].png

Taka tam scena spoza scenariusza, która w głównym fanficu się nie pojawi, więc macie ją tutaj. Bo miałam ochotę ją napisać, a wydawała mi się zbyt fajna, żeby mogła przepaść gdzieś w czeluściach mojej wyobraźni. Siedemnastoletnia Yennefer... Trzeba to kiedyś wykorzystać. Ale nie o tym chciałam. Kupiłam dzisiaj trzeci tom sagi wiedźmińskiej. Zakup bardziej pod wpływem chwili i zupełnie nieplanowany, bo współlokatorka wyciągnęła mnie na zakupy i jakoś tak wyszło. No bo mieli zniżkę w Liberze. A ja akurat miałam przy sobie pieniądze. Poza tym w tej części się fajne rzeczy dzieją, bo już oczywiście zdążyłam wyłowić kilka fajnych fragmentów. A "Czas Pogardy" leży w domu i czeka na przeczytanie. Zapowiada się weekend majowy z Wiedźminem. Dobrej nocy wszystkim.