Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 24 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Pani Irena zajrzała do pokoju przybranej córki. Kate ciągle leżała pod kołdrą, chociaż budzik dzwonił już dwa razy. Nauczycielka usiadła na skraju łóżka.
- Kate, obudź się. - odezwała się kobieta.
- Mm... Pięć minut. - Kate poruszyła się pod dotykiem pani Ireny. Nauczycielka uśmiechnęła się.
- Obudź się... Córeczko. - powiedziała. Dziewczyna przewróciła się na plecy i spojrzała na nią.
- Powiedz to jeszcze raz. - poprosiła.
- Wstawaj, spóźnimy się. - odparła nauczycielka, ignorując prośbę. Kate z westchnieniem odrzucił kołdrę i poszła do kuchni, nie mogąc się powstrzymać od szerokiego ziewnięcia.
- Zrobiłaś mi tosty. - stwierdziła dziewczyna, siadając przy stole.
- Twoje ulubione. - potaknęła pani Irena. - Z kiełbaską, pieczarkami i cebulką. - nauczycielka pocałowała Kate w czubek głowy.
- Jakiś ciężkie sprawdziany dzisiaj? - zagadnęła pani Irena w drodze do szkoły.
- Wyjątkowo nie. - odpowiedziała Kate. - Dziś taki luźniejszy dzień.
- Pamiętasz o piątkowym konkursie?
- Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć? To dla mnie ważne.
- Ważne, a także wielka szansa. Nagrody są warte przyłożenia się do nauki. - dziewczyna skinęła głową. Miała tego świadomość. I naprawdę chciała wygrać.
- Kiedy w końcu pozwolisz mi prowadzić? - spytała Kate.
- Jeszcze długo ci nie pozwolę. - odpowiedziała pani Irena.
- Ale niedługo skończę siedemnaście lat.
- Porozmawiamy jak skończysz osiemnaście. Jesteśmy, wysiadka. Widzimy się po lekcjach. - nauczycielka pocałowała Kate w policzek i każda skierowała się w swoją stronę. Dopiero idąc do klasy dziewczyna zorientowała się, że zaczyna boleć ją głowa. Ale ból głowy to przecież nic takiego.
- Poratujesz zadaniem domowym z polskiego? - spytała Annika. - Proszę, proszę, będę cię wielbić na kolanach.
- Nie musisz. - roześmiała się Kate, wyjmując z torby zeszyt. Dziewczyna zerknęła na Mirellę rozmawiającą z grupą swoich przyjaciółek. Wiedziała, że Francuzka blisko była z Dominiką i że odwiedzała ją w zakładzie poprawczym. Nerwowo przełknęła ślinę, czując, że zaczyna się dusić. Ale dzisiaj Mirella była dziwnie rozradowana i na Kate nie zwracała najmniejszej uwagi.

- Kate, źle się czujesz? - spytała Karina, widząc, że dziewczyna jest dziwnie przygaszona.
- Mhm. - Kate podniosła wzrok i zakaszlała. - Chyba gdzieś się przeziębiłam. Przeżyję.
- Na pewno? Mozę pójść z tobą do higienistki?
- Nie trzeba, naprawdę. Arek... - Kate zaczepiła kolegę, przechodzącego obok. - Idziesz do sklepiku? - spytała, a kiedy chłopak potaknął, wsunęła mu w dłoń banknot dziesięciozłotowy. - Kup mi herbatę i drożdżówkę ze szpinakiem.
Z lekcji na lekcję Kate czuła się coraz gorzej. Bolała ją głowa, brzuch, było jej na przemian zimno i gorąco. Na dwie godziny przed powrotem do domu całkiem przestała kontaktować. Karina obserwowała ją dyskretnie, aż wreszcie, nie mogąc patrzeć, jak koleżanka się męczy, zeszłą do pokoju nauczycielskiego i zajrzała do środka.
- Pani profesor... - odezwała się, widząc panią Irenę, siedzącą przy stole. - Może pani tu przyjść?
- Co się stało? - spytała nauczycielka, wychodząc na korytarz, do dziewczyny.
- No bo Kate źle się czuje. - powiedziała Karina. - Mówiła, że jest jej niedobrze, ale nie chce wracać do domu.
- Zaraz do was przyjdę. W której klasie macie lekcje?
- W dwudziestce czwórce.
- Kate co się stało, co ci jest? - spytała pani Irena chwilę później, wchodząc do sali dwadzieścia cztery.
- Niedobrze mi. - odpowiedziała słabo dziewczyna, nawet nie podnosząc głowy znad ławki. Nauczycielka położyła jej dłoń na ramieniu, drugą przyłożyła do policzka.
- Wydaje mi się, że masz temperaturę. Chodź do pani higienistki. - pani Irena wzięła córkę pod ramie. - No chodź. - Kate powoli wstała, a zaraz potem podparła się o ścianę, kiedy omal się nie przewróciła. Kręciło jej się w głowie. Nauczycielka przytrzymała ją mocno.
- Widzę, że z tobą nie bardzo, skoro nie możesz utrzymać równowagi. Odwiozę cię do domu.