Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 

“W czasach gdy światem władały moce ciemności nagle gwiazdy zaświeciły jaśniej zapowiadając jej przybycie. Jej zapał i mężne serce pokonywały największe przeszkody. Dzięki ogromnej odwadze nie bała się wypowiedzieć wojny siłom zła. Magia jej oczu działała na każdego, kto na nią spojrzał. Stała się legendą, a jej imię to Fantaghiro.”



W ten nietypowy sposób witam was w tę jakże piękną sobotę, a to co możecie przeczytać powyżej, to fragment czołówki mojej ukochanej bajki z dzieciństwa, którą ostatnio odgrzebałam w czeluściach internetu i nie mogę się teraz powstrzymać przed obejrzeniem jednego, albo dwóch odcinków dziennie. Bo można powiedzieć, że ja się właściwie na fantastyce wychowałam. A zaczęło się właśnie od Księżniczki Fantaghiro. Niecałe pięć lat miałam, kiedy TVP1 emitowało tą bajkę. Do tej pory pamiętam, że nie opuściłam ani jednego odcinka. Codziennie rano obowiązkiem było włączenie telewizora i obejrzenie Fantaghiro. Często oglądał to ze mną tata, ale w sumie na tym się kończy, jeżeli chodzi o pamiętanie czegokolwiek. Z samej bajki pamiętam tylko tytułową księżniczkę właśnie i to, że przyjaźniła się ze smoczycą i gadającym kamieniem. Naprawdę cieszę się, że udało mi się ją znaleźć i przypomnieć sobie tamte chwile. Jakiej trzy lata później "jedynka" zaczęła emitować serial animowany, który przyszedł do nas z Chin, czyli "Legendę Nezha". I to była druga bajka, w której się tak strasznie zakochałam. A potem to już całymi dniami biegało się po podwórku, były sale czterech żywiołów (bo w międzyczasie na Polsacie leciały "Czarodziejki WITCH" ), była zła Pajęczyca trochę jak Szeloba z "Władcy Pierścieni", podziemia pełne larw - jej dzieci, a ja oczywiście robiłam za bohaterkę, która tą Pajęczycę miała pokonać, wcześniej zebrawszy magiczne kamienie. Nie pytajcie co mi wtedy siedziało w głowie. Hmmm... W sumie nadal siedzi to samo. Jakoś z tamtego okresu pochodzi moje pierwsze opowiadanie, długie na mniej więcej pół strony A4. Spróbuję je gdzieś odgrzebać, jeśli oczywiście nie zostało wyrzucone dawno temu, minęło w końcu sporo czasu.
  • awatar _Wyindywidualizowana_: O ja sama kochałam te bajki to było coś niesamowitego... Teraz mi przypominałaś i mam ochotę powrócić do jednej z nich Pozdrawiam serdecznie :)
  • awatar SugarFirefly: Ja też od dziecka lubiłam fantasy i pisałam opowiadania, odkąd pamiętam. To bardzo dobrze mieć wyobraźnię ponad przeciętność. Bez tego świat byłby przerażający.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Jak miałam 10 lat pojechałam z rodzicami nad morze. W ośrodku, w którym mieszkaliśmy poznałam dzieczynki, z którymi się zakolegowałam ;). Pamiętam, że wtedy też bawiłyśmy się w czarodziejki W.I.T.C.H. Jaka to była wtedy frajda! :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: A dzisiaj z księgarni wyszłam z drugim tomem sagi wiedźmińskiej. Wiedziałam, że bez niego nie wyjdę, bo po prostu pchał mi się do torby wołając "Weź mnie ze sobą!".
koniec-z-ksiazkami.jpg

Z drugiej strony to był niejako zakup całkowicie zaplanowany, bo już wybierając się dzisiaj do księgarni, wiedziałam po co tam idę, a szłam po "Wiedźmina". Stwierdziłam, że za długo już żyję na kacu książkowym i muszę, po prostu muszę! wiedzieć co dalej z Ciri, Geraltem i całą resztą. Nie wspominając już o tym, że Yennefer jest w tym tomie o wiele więcej niż w poprzednim. Moja Yenna!

Tak w ogóle to ostatnio zaczęłam sobie oglądać serial "Wiedźmin" z 2001 roku. Trochę się zniechęciłam, czytając opinie, bo wszyscy mówili, że słabe, że do dupy i w ogóle nie polecają, bo bardziej się tego zepsuć nie dało, ale w końcu stwierdziłam, że dopóki sama nie obejrzę, nie będę miała spokoju, no i obejrzałam... Całe dwa odcinki. Powiem tak, jak na mój gust, całkiem spoko. Idealnie nie jest, ale wiadomo, produkcja sprzed ponad piętnastu lat, więc różni się efektami specjalnymi od dzisiejszych filmów, o co tak na marginesie ludzie się najbardziej czepiali. Ale fabuła jest w porządku, historia przedstawiona tak jak trzeba, a najbardziej pasują mi aktorzy. Jak dla mnie każdy osadzony tam gdzie trzeba (Grażyna Wolszczak w roli Yennefer :3 i niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba).
  • awatar Hanti: Zgadzam się z tobą co do tego serialu, ale nadal mam nadzieje, że znajdzie się ktoś z kasą kto to dobrze nagra, bo saga o "Wiedźminie" na to zasługuje.
  • awatar SugarFirefly: Ja właśnie przez ten serial zniechęciłam się do przeczytania książki XD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Nie każdemu musi się podobać ;). A jak wiadomo, książki nie ocenia się po okładce :P. Najlepiej samemu obejrzeć serial i ocenić ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›