Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 18 kwietnia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
14 kwietnia, Wielki Piątek

W tym roku Wielkanoc u nas, w Warszawie, więc od rana zjeżdżała się cała rodzinka i było trochę zamieszania ze znalezieniem miejsc do spania dla nich wszystkich. Ponadto trzeba było wcześnie wstać i ruszyć z porządkami, więc tak koło ósmej rano całą procesją poszliśmy budzić panią Irenę. Kate znienacka wsunęła jej się do łóżka, co jej przybrana mama podsumowała stwierdzeniem; ”Ciekawa pobudka”. Z tym, że potem obie zakopały się pod kołdrą i jeszcze długo o czymś rozmawiały. Usiłowaliśmy podsłuchiwać, ale nic to nie dało. Tak na marginesie pani Irena w końcu się zdenerwowała, że bez przerwy mówimy na nią ”pani profesor” i kazała mówić po imieniu. Skipper oczywiście od razu to podchwycił i teraz w domu słyszę bez przerwy ”Irena” i ”Irena”. Krępuje mnie to tym bardziej, że ja nie mogę się przemóc. Tak czy inaczej dzisiaj Wielki Piątek więc śniadanie raczej skromne, a zaraz po nim nasze dwie kuchareczki wzięły się za pieczenie, Skippera posłały do mięsnego, a nas zagoniły do sprzątania. Nie chcę się chwalić, ale jak już skończyliśmy, to mieszkanie lśniło. W międzyczasie z kuchni zaczęły unosić się zapachy tarty waniliowo-śmietanowej i ciasta drożdżowego. Po kawałku nawet wysępiliśmy. Koło wpół do drugiej przyjechali ciocia Krysia z wujkiem Romkiem i babcią Józią, a po trzeciej ciocia jola (oczywiście z małą Ewcią i mężem). Po obowiązkowym powitaniu, wyściskaniu i wycałowaniu reszty rodziny siedliśmy do obiadu. Była ryba w pomidorach, która jednak jakoś mi do gustu nie podeszła i swojej porcji nie dokończyłem. Na ciocię Cenię nie mieliśmy co czekać, bo zapowiedziała się na sobotę wieczór. Uważam, że to celowy wybieg. O ile w Boże Narodzenie odegrała scenę pojednania, o tyle do pani Ireny dalej jest uprzedzona. Do końca dnia przesiedziałem u siebie z książką - Annika pożyczyła Kate taka świetną powieść, której oczywiście się czepiłem i wciągnęła mnie bez reszty. W końcu jednak zszedłem na dół, bo byłem głodny. Zlitowała się nade mną Kate. Usmażyła mi dwa naleśniki, posmarowała dżemem truskawkowym i zaciągnęła do salonu przed telewizor. Tam rodzinnie spędziliśmy wieczór przy filmie przygodowym.
  • awatar Hanti: Coś czuje, że ciocia Cenia zrobi awanturę, albo w ogóle się nie pojawi.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: To widzę, że święta całkiem się udały :P. Też bym zjadła takiej tarty ^^. A co do cioci Ceni... Cóż, czuję, że to cisza przed burzą :/.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›