Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 marca 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Następnego dnia pan Janusz zdecydował, ze czas na odwiedzenie świątyni buddyjskiej, zlokalizowanej tuż przy hotelu, która została zbudowana w latach trzydziestych XX wieku. W środku znajdował się między innymi złoty posąg Buddy Amidy oraz drewniana rzeźba księcia Shotoku, który wspierał budowę klasztorów i wielu świątyń buddyjskich oraz starał się upowszechnić buddyzm w Japonii. Po wyjściu ze świątyni pojechali metrem do dzielnicy Roppongi, by zobaczyć między innymi Roppongi Hills - powstały w 2003 roku kompleks, który składa się z biurowców, apartamentowców, hotelu, kina, licznych sklepów, amfiteatru i muzeum. Oczywiście nie obyło się bez podziwiania Mamana, czyli olbrzymiego pająka z brązu. Robił dość upiorne wrażenie. Kowalskiemu szczególnie spodobał się przytulony do kompleksu Tokyo Midtown piękny ogród Hinokicho że stawem pośrodku, który był oazą ciszy i spokoju w tej nowoczesnej dzielnicy. Później przyszedł czas na Odaibę, gdzie można zobaczyć replikę Statuy Wolności, ciekawe centra handlowe Tokyo Decks i Aqua City Odaiba, a także Pallete Town z rzucającym się w oczy Diabelskim Młynem, oraz potężny budynek Telewizji Fuji - czyli Fuji Terebi Honsha Biru, który ma charakterystyczną ogromną kulę zawieszoną na wysokości 123 metrów.
Kowalski był autentycznie zachwycony Muzeum Przyszłości. Znajdowało się tam mnóstwo atrakcji i interesujących wystaw dotyczących klimatu, ochrony środowiska, historii i funkcjonowania Ziemi oraz Układu Słonecznego, a także genetyki i robotyki. Szczególnie kontakt z robotami robił wrażenie, gdyż niektóre z nich przypominały ludzi i można było z nimi porozmawiać. Kilkanaście minut po wejściu do muzeum miał się rozpocząć występ robota Hondy-Asino.
Dalej DiverCity Tokyo, przed którym stał pełnowymiarowy robot z anime Gundam. Jest to jedno z najpopularniejszych anime, które zadebiutowało w 1979 roku i od tego czasu doczekało się kilku seriali, filmów, książek, komiksów i gier. Nic więc dziwnego, ze robot jest jedną z głównych atrakcji Odaiby.
Na obiad obaj wybrali się na ramen, po czym przeszli do Tokyo Decks. Jest to kolejne centrum handlowe zbudowane na kształt resortu z drewnianymi pomostami, sztucznymi palmami i wspaniałym widokiem na zatokę. Znajdował się tam Mały Hongkong, czyli rekonstrukcja uliczek tego miasta, pełnych sklepów z upominkami i restauracjami z chińskimi potrawami.
Całę popołudnie zajęło zwiedzanie Odaiba Trick Art Museum, a w drodze powrotnej do hotelu była okazja na spacer po Tęczowym Moście.
- Zmęczony? - pan Janusz uśmiechnął się, widząc, ze pingwinek padł na łóżko zaraz po wejściu do pokoju.
- Mhm. Dzisiaj było fajnie. - odpowiedział Kowalski, podnosząc się do pozycji siedzącej.
- To prawda. - dodał pan Janusz, usiłując wydobyć z kieszeni dzwoniący telefon. Pingwinek natychmiast nadstawił uszu. Czyżby Kate?
- Oczywiście, że jest, już daję. - wujek włożył mu telefon w skrzydła. - Kate do ciebie. - powiedział szeptem.
- Cześć mama! - zawołał pingwinek.
- Cześć skarbie. Tęsknisz jeszcze? - spytała dziewczyna.
- Nie, już nie. - odpowiedział Kowalski. - Wujek mi funduje tyle atrakcji, że tęsknić nie ma czasu.
- A pamiętasz jeszcze, że jutro twoje urodziny?
- Naprawdę? - zdziwił się pingwinek. - Całkiem zapomniałem. Wszystko przez ten wyjazd. To... To super!
- Będziemy na ciebie czekać z tortem.
- Dziękuję. - Kowalski uśmiechnął się. - Kocham was.
- I co? - odezwał się pan Janusz, kiedy pingwinek skończył rozmawiać. - Dowiedziałeś się, ze masz jutro urodziny? - Kowalski pokiwał głową, rozrywając paczkę prażynek krewetkowych.
- Zupełnie zapomniałem. - przytaknął pingwinek.
- W związku z tym jutro pojedziemy do Nagasaki i spędzimy tam ostatnie dwa dni naszego pobytu w Japonii.