Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 marca 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kowalski przysypiał, oparty o pana Janusza. Oboje siedzieli na ławce, na przystanku autobusowym. To była już trzecia ich przesiadka, a do hotelu wciąż było tak daleko.
- Kowalski, pokaż mi mapę. - poprosił wujek.
- Hmmm? = pingwinek podniósł głowę i spojrzał na niego nieprzytomnie. - A, tak. - pan Janusz rozłożył mapę miasta.
- Szybciej tam dojdziemy na piechotę. - stwierdził. - Chodź, Kowalski. - pingwinek zaprotestował. Nie miał siły iść taki kawał drogi. - Wezmę cie na barana, chodź.zrezygnowany Kowalski wyciągnął do wujka skrzydełka i dał się posadzić na plecach. Naprawdę musiał usnąć, bo kiedy otworzył oczy, pan Janusz przekręcał klucz w drzwiach pokoju hotelowego.
- Wreszcie się zameldowaliśmy. - westchnął.
- Jestem głodny... - westchnął Kowalski. - No i chciałbym się też wykąpać.
- To idź się ochlapać pod prysznicem, a ja skombinuję ci coś do jedzenia. Irena nieźle cie przecież wyposażyła.
- Kochana pani Irena! - zawołał Kowalski, kiedy już wykąpany zjadał ciasto, które dostał od nauczycielki.
- Kiedy wrócimy będziesz musiał jej podziękować. - powiedział pan Janusz. - No, najedzony, a teraz spać.
- Dobranoc. - pingwinek zakopał się pod kołdrą, ale nie usnął zbyt szybko, mimo zmęczenia. Po raz pierwszy od przyjazdu do Tokio zatęsknił do domu. Pani Irena pewnie przygotowywała teraz obiad, Kate uczyła się albo pomagała jej w kuchni, a Skipper... Skipper też pewnie siedział nad książkami. Rico... Cóż, on nie miał żadnych zmartwień. Kowalski usiadł w pościeli i zorientował się, że pan Janusz już śpi. Musiał przysnąć, bo nie zarejestrował momentu, w którym wujek też się położył. Tak czy tak, musiał pójść do ubikacji, więc cichutko przemknął się do łazienki. Zerknął jeszcze na książkę, którą pan Janusz czytał przed snem i zwinął się w ciasny kłębek pod kołdrą. Tym razem zasnął natychmiast.

Rano Kowalski dosłownie tryskał energią i cały dzień upłynął na zwiedzaniu. Śniadanie w postaci makaronu z dodatkami, gorącego ryżu i zupy miso bardzo pingwinkowi smakowało i gdyby nie to, że brzuszek miał już pełny, chętnie zjadłby jeszcze jedną taką porcję.
- Co mamy dzisiaj w planach? - spytał pingwinek.
- Myślałem o odwiedzeniu pomnika Hachiko. - powiedział pan Janusz. - Stacja Shibuya jest dość daleko, więc wrócimy dopiero na obiad. Na popołudnie sam możesz coś zaplanować. To w końcu nasze wspólne ferie.
Pomnik Hachiko został obfotografowany i dokładnie obejrzany, a po obiedzie Kowalski wyciągnął wujka do Setagaya Art Museum.
- Ale się nachodziliśmy, co? - zagadnął pan Janusz. - Może trochę odpoczniemy? W sumie gdzieś tutaj powinna być jakaś kawiarnia.
- A możemy jeszcze pójść tutaj? - Kowalski podsunął wujkowi przewodnik. - Diamond and Flower Ferris Wheel.
- A nie jesteś zmęczony? - spytał pan Janusz.
- Wcale! - odpowiedział Kowalski.
- To chodźmy. - zgodził się wujek.
- Zobacz, widać stąd całe Tokio! - pokazał pingwinek, kiedy obaj już siedzieli w kabinie na obracającym się kole przypominającym trochę London Eye.
- Widzę, że świetnie się bawisz. - uśmiechnął się pan Janusz.
- Jest wspaniale! - Kowalski zrobił piruet.
- Ale niedługo trzeba będzie wracać, zaczyna się ściemniać i widzę, że ty też zaczynasz być zmęczony. - jakby w odpowiedzi pingwinek ziewnął szeroko.
- Kowalski, chcesz mochi? - spytał wujek, kiedy obaj zmęczeni ale w dobrych humorach, wracali do hotelu.
- Chcę. - odpowiedział pingwinek i chwilę potem już zjadał kulkę ciasta ryżowego z sezamem, która oczywiście byłą przepyszna.
- Uśmiechnij się, wyślemy zdjęcie Kate. - powiedział pan Janusz i wyjął z kieszeni telefon, a chwilę potem pstryknął zdjęcie.
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: W moich łapkach nowe mangi czyli "Doll Star" i drugi, a zarazem ostatni tom "Miłości wśród kwiatów wiśni". "Doll Star" już prawie przeczytany, bo nie mogłam się powstrzymać i po ten tom sięgnęłam jak tylko wróciłam z Empiku. Manga ma prawie czterysta stron, co niewątpliwie jest jej plusem, a klimat mroczny i momentami straszny, co bardzo mi się podoba. Przypomina mi odrobinę "The Boy" głównie dlatego, że tam była lalka, a tu są pluszaki. "Miłość wśród kwiatów wiśni" to z kolei czyste yuuri, które czeka na swoją kolej, bo mam jeszcze parę rzeczy do przeczytania. Mój ulubiony gatunek, ulubiona mangaka, czego chcieć więcej? Myślę, że przy okazji czytania tego tomiku odświeżę sobie też starszą serie Milk Morinagi czyli "Girl Friends", która stale utrzymuje się na szczycie mojej listy ulubionych mang. A niedługo wychodzi "Ten Count" i "Szkolne życie!" już jest. Oj, wykosztuję się w tym miesiącu. Ale warto...
pizap.com14895282519971.jpg

Tak a propos dwunastego rozdziału "Tajemnicy Czarodziejki" to Był to już ostatni rozdział pierwszej części wiedźmińskiego fanfiction. Druga jak się można domyślać będzie się w całości rozgrywać w Akademii Czarodziejek gdzie Yennefer ma się stawić razem z adeptką. Ale czy czarodziejka rzeczywiście posłucha rady i zabierze uczennicę do akademii i czy Katje spodoba się życie wśród innych czarodziejek dowiecie się dopiero za jakiś czas. Mogę powiedzieć tylko, że Katje spotka się z zupełnie czym innym niż się spodziewała, a Akademia okaże się być tak inna od znajomego Karr Morhen. Na dzisiaj tyle, wszystkim życzę dobrej nocy.
  • awatar gość: Może byś jakieś książki poczytała póki możesz, a nie zaśmiecasz sobie głowę komiksami... Pokolenie XXI wieku mnie załamuje...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Co do gatunku mang, wolę yaoi niż yuri :P.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @gość: Jakbyś chciał zauważyć drogi Gościu, blogerka, do której wystosowałeś ten komentarz przeczytała więcej książek w swoim życiu niż jesteś w stanie to pojąć ;). Przeczytaj inne wpisy na tym blogu to się przekonasz, a nie oceniasz kogoś po jednym wpisie ;). Może Ty też zaczniesz więcej czytać, a nie czepiasz się innych o to co lubią robić? Pokolenie XXI wieku mnie załamuje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›