Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 marca 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski stał przy taśmie, po której przesuwały się bagaże, z niecierpliwością wyglądając swojej torby.
- Nie masz jeszcze bagażu? - spytał pan Janusz. Pingwinek pokręcił głową przecząco, coraz bardziej zaniepokojony.
- Spokojnie, zaraz będzie. - ale wszystkie bagaże zdążyły zjechać z taśmy i na pewno nie było wśród nich torby Kowalskiego.
- Może się zgubił? - spytał pingwinek. Do oczu napłynęły mu łzy. Pan Janusz przykucnął przy nim.
- Spokojnie, na pewno gdzieś jest, trzeba poszukać. - wujek rozejrzał się po hali lotnika. - Zobacz, tam jest. - Kowalski spojrzał w kierunku wskazanym przez pana Janusza. Jego torbę ktoś przełożył na ławkę i rzeczywiście wystarczyło się dokładnie rozejrzeć. Pingwinek rozpromienił się.
- Całe szczęście. - westchnął.
- Widzisz, nie ma co panikować. Chodź, złapiemy taksówkę.
Kowalski siedział na kanapie w recepcji hotelu Ibis rozglądając się dookoła z zaciekawieniem. Już sama recepcja była ekskluzywna, więc jak w takim razie będą wyglądały pokoje?
- Kowalski... - odezwał się pan Janusz. - Mała katastrofa...
- Co się stało? - spytał pingwinek.
- Wygląda na to, że nie mamy zarezerwowanego pokoju.
- I co teraz? Będziemy spali na ulicy?
- Aż tak źle na pewno nie będzie. - uspokoił go pan Janusz.
- Przepraszam. Mogę zobaczyć? - recepcjonistka spojrzała na rezerwację. - Macie zarezerwowany pokój w Ibi Earl's Court.
- Earl's Court? - powtórzył Kowalski.
- Tak. To jest Ibis Tokyo City. Mamy wiele oddziałów w całym Tokio.
- Więc mamy rezerwację w tym właśnie oddziale? - upewnił się pan Janusz. Recepcjonistka skinęła głową. - Ok! Dziękujemy!
- Cała przyjemność po mojej stronie. Miłego dnia.
Kowalski rozłożył mapę Tokio i przebiegł po niej wzrokiem.
- Ibis Earl's Court jest tu. - pokazał.
- My za to jesteśmy tu... - dodał pan Janus,z pokazując punkt w przeciwległym rogu mapy.
- Całkiem daleko. Znowu bierzemy taksówkę?
- Autobusem nie ma bezpośredniego połączenia. Najtaniej będzie metrem. - stwierdził wujek.
- Jestem głodny. - odezwał się nieśmiało Kowalski.
- Rzeczywiście pora obiadowa już dawno minęła. - westchnął pan Janusz. - To co, może sushi? - spytał, pokazując ulotkę, przyklejoną do przystanku autobusowego.
Bar sushi był przytulny i niewielki, ale mimo to udało się znaleźć wolny stolik. Kowalski rozejrzał się z zaciekawieniem. Do długiej lady była przymocowana taśma, po której sunęły talerze z najróżniejszymi odmianami sushi.
- Na co masz ochotę Kowalski? - spytał pan Janusz.
- Mam wybrać? - odpowiedział pytaniem pingwinek. Wujek uśmiechnął się.
- To mój drugi raz w barze sushi, nie znam się na tym. Wybieraj. - Kowalski uśmiechnął się i jeszcze raz zerknął w menu.
- Czy mogę przyjąć zamówienie? - zaszczebiotała urocza kelnerka.
- Eee... Tak. - zająknął się Kowalski. - Na początek zupa-bulion z serem tofu i grzybami. Później zestaw Teriyaki Grill Set i drugi Sumo Set. - powiedział.
- Oczywiście. - uśmiechnęła się kelnerka zapisując zamówienie. Pan Janusz spojrzał na niego z podziwem.
- Skąd wiedziałeś co wybrać? - spytał.
- Zupa z tofu to moja ulubiona, a w tych zestawach jest wszystkiego po trochu. Dla ciebie wziąłem mniej urozmaicony, bo jak wspomniałeś, to dopiero drugi raz, kiedy masz do czynienia z sushi. - wytłumaczył pingwinek.
Sushi było wprost przepyszne. Zupa zniknęła w mgnieniu oka, a maki może trochę wolniej, ale też szybko.
- To są uromaki, to unagi, a to futomaki. - powiedział Kowalski pokazując na poszczególne rodzaje sushi, kiedy pan Janusz stwierdził, że chce wiedzieć co je.
- Wybacz, ale nic mi to nie mówi. - roześmiał się wujek.
- Wszystkie są z wędzoną rybą, więc nie bój się, na pewno się nie otrujesz. - powiedział Kowalski znad swojej porcji. Wujek włożył do ust jeden z maków.
- Na pewno się nie otruję? - spytał, przekomarzając się z pingwinkiem. Kowalski złożył skrzydła na piersi.
- Przestań, to nie jest zabawne! - powiedział, w udawanej złości. Chwilę potem obaj parsknęli śmiechem, ale natychmiast umilkli, podłapując spojrzenia ludzi przy sąsiednich stolikach.
- Chyba będziemy się zbierać. - powiedział pan Janusz. - Kończ jedzenie Kowalski.