Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 11 marca 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Ojej, chyba jeszcze nigdy się tak nie wymęczyłam jak przy pisaniu tych rozdziałów. Niemniej uważam, że wyszło wcale nie tak źle. Tak, wiem, ferie były dawno temu, ale obiecuję, że po tym opowiadaniu koniec z opóźnieniami. Większość raczej stworzy się na czas.

- Jak tam u ciebie Kowalski? - spytał pan Janusz, znad talerzyka z ciastem czekoladowym. Pingwinek podniósł wzrok znad podręcznika.
- W porządku. - odpowiedział. - Tylko na uczelni cisną. Poważnie się zastanawiam czy nie rzucić tego w diabły.
- Nie chciałbyś pojechać gdzieś ze mną na ferie? Tak jak rok temu? - pingwinek nałożył sobie ciasta.
- Nie wiem czy mogę. Tyle jest zamieszania z przeprowadzką do pani Ireny...
- Akurat ty to się tylko plączesz pod nogami. - powiedziała Kate, siadając obok. - Jeśli o mnie chodzi, to możesz jechać.
- Gdzie byś chciał w tym roku? Możemy się pokusić na wjazd za granicę, bo jest trochę pieniędzy.
- Japonia. - powiedział Kowalski po dłuższej chwili.
- Super. - stwierdziła Kate. - Sama bym pojechała.
- To jutro pójdziemy do biura podróży. - zdecydował pan Janusz.

- To niesprawiedliwe, ze ty sobie jedziesz, a my musimy tutaj tachać te kartony. - stwierdził Skipper, kiedy Kate otulała Kowalskiego szalikiem. Pingwinek tylko się uśmiechnął.
- Kupię Szefowi onigiri. - powiedział.
- Chcę nendoroida Mikasę Ackermann, bez tego nie wracaj! - skipper mocno się do Kowalskiego przytulił. Pani Irena włożyła mu w skrzydełka pudełko z ciastem.
- Uważaj tam na siebie. Niech cię wujek dobrze pilnuje. - powiedziała. Pingwinek pokiwał głową.
- Pa! - powiedział jeszcze i zniknął za drzwiami, bo na zewnątrz czekał już pan Janusz.
- Niczego nie zapomniałeś? - upewnił się wujek. - Masz paszport? - Kowalski potaknął, wyjmując z torby plastikową okładkę z dokumentami.
- To chodź. Nie chcemy spóźnić się na samolot, prawda?

Kowalski usiadł w fotelu samolotowym. Pan Janusz włożył do schowka pod sufitem torby podręczne i też usiadł obok, zapinając pas.
- Co chciałbyś zobaczyć w Tokio? - spytał.
- Jeszcze nie wiem. - odpowiedział Kowalski. - To znaczy... chciałbym zobaczyć prawdziwy cosplay, kupić sobie oryginalną japońską mangę i zjeść mnóstwo lokalnych słodyczy. Poza tym nie mam pojęcia. - wujek uśmiechnął się.
- Może chcesz coś do picia? - spytał.
- Sok pomarańczowy. - poprosił pingwinek. Pan Frankowski zawołał stewardesę i przekazał zamówienie, ale zanim kobieta zdążyła przynieść sok, Kowalski już dawno spał.
Pingwinek obudził się w środku nocy i przetarł oczy. Pan Janusz spał, on nie był już ani trochę zmęczony, za to musiał skorzystać z toalety, więc po cichutku wstał z fotela i rozejrzał się za stewardesą.
- W czymś pomóc? - spytała, przykucając obok niego.
- Tak. Bo ja... - Kowalski wziął głęboki oddech. - Może mi pani powiedzieć gdzie jest toaleta? - poprosił wreszcie, rumieniąc się delikatnie. Kobieta uśmiechnęła się i poprowadziła pingwinka na tył samolotu. Kowalski podziękował i chwilę potem wrócił do pana Janusza. Zerknął na ekran wmontowany w oparcie fotela przed nim, na którym można było zobaczyć trasę. Samolot znajdował się teraz gdzieś nad Rosją, więc pingwinek postanowił wykorzystać resztę czasu, który mu został na przynajmniej częściowe zapoznanie się z przewodnikiem.
- Kowalski... - pingwinek tylko odwrócił głowę, słysząc pana Janusza. - Zaraz lądujemy. Kowalski...
- Mmm... - pingwinek zaprotestował, przekręcając się na bok.
- Obudź się, śpiąca królewno. - ze skrzydełek pingwinka wysunął się przewodnik po Tokio i uderzył o podłogę, co skutecznie rozbudziło Kowalskiego.
- Gdzie jesteśmy? - spytał, schylając się po książkę. Pan Janusz uśmiechnął się.
- W Japonii. - odpowiedział. - Zapnij pasy. Zaraz będziemy lądować. - kowalski zrobił o co wujek prosił i wyjrzał przez okienko samolotowe. Rzeczywiście, widać już było charakterystyczne tokijskie budowle.
- A do tego hotelu to mamy daleko? - zagadnął pingwinek, którego długi lot samolotem naprawdę wymęczył i w tym momencie chciał tylko położyć się do łóżka.
- Kawałek jest, ale nie martw się, weźmiemy taksówkę. - odpowiedział pan Janusz.
  • awatar DARK TERRITORY: Pobyt Kowalskiego w Japonii zapowiada się nadzwyczaj ciekawie :) Miło znów poczytać o przygodach tego małego urwisa. Serio, lubię to opowiadanie, panuje w nim bardzo przyjemna familijna atmosfera. Widać że swobodnie operujesz słowem. Kolejne wątki układają się w logiczną i zrozumiałą całość, nie ma w nim chaosu charakterystycznego dla literackiej twórczości innych pisarek w Twoim wieku. I co ważne, każdy rozdział pozostawia lekki niedosyt i zachęca do dalszej lektury :)
  • awatar edertasuna1267: jeju ale fajne to :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›