Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 lutego 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski poruszył się leniwie pod kołdrą i otworzył oczy. Oczywiście obudził się ostatni. Wypadałoby zejść na śniadanie, ale w łóżku było tak ciepło i przyjemnie. Nie miał ochoty wychodzić spod kołdry, ale nie mógł przecież przeleżeć tak całego dnia. Pingwinek zsunął się z łóżka, ziewając szeroko.
- Dzień dobry. - odezwał się, wchodząc do kuchni.
- No, wstała śpiąca królewna. - odparł Skipper. - Siadaj, jedz, bo za chwilę chcemy iść na dwór.
- Ciocia Jola wyjęła konfiturę wiśniową! - zawołał Szeregowy. Kowalski uśmiechnął się i sam też rozsmarował dżem na bułce. Konfitura cioci Joli była oczywiście pyszna.
Zaraz po śniadaniu pingwiny wypadły na dwór. W nocy napadało mnóstwo śniegu i trzeba było to wykorzystać. Pani Irena wyszła zaraz po Pingwinach. W nocy chwycił mróz i szyby w aucie kompletnie pozamarzały. Kobieta wyjęła z kieszeni spodni skrobaczkę do szyb.
- Pomóc ci? - spytała Kate, również wychodząc na dwór.
- Nie trzeba. Chciałam kupić parę rzeczy w mieście, ale raczej nigdzie dzisiaj nie pojadę. - pani Irena spróbowała otworzyć drzwi od strony kierowcy, ale one zupełnie przymarzły. Kobieta znowu uderzyła skrobaczką o szybę.
- Przyniosę odmrażacz. - uśmiechnęła się Kate. Chwilę potem obie usiłowały doprowadzić samochód do stanu używalności. Kate podniosła głowę kiedy w ramię trafiła ją śnieżna kula. Na progu stałą Gosia z kolejną śnieżką w dłoni. Kate nie spuszczając wzroku z kuzynki, schyliła się również lepiąc kulkę ze śniegu i pobiegła za Gosią, która uciekła z piskiem. Pingwiny natychmiast podjęły rzucone przez kuzynkę wyzwanie i zabrały się za lepienie śnieżnych kul. Pani Irena roześmiała się, oglądając trwającą bitwę, kiedy dostała śnieżną kulą w tył głowy.
- Przepraszam, nie chciałam! - Gosia przyłożyła dłonie do ust.
- Zemszczę się! - odpowiedziała pani Irena, schylając się po śnieg i chwilę potem tarzała się w zaspach razem z dziewczynami.
- Pani wcale nie jest taka straszna. - stwierdziła Gosia, kiedy wszystkie trzy, łącznie z pingwinami, siedziały już w salonie nad gorącą czekoladą. Pingwiny pomagały ubierać choinkę, a one mogły spokojnie porozmawiać.
- Dlaczego miałabym być straszna? - spytała nauczycielka.
- Mówiłam Gosi, że w szkole za tobą nie przepadają. - odpowiedziała Kate. - I że jesteś dość surowa.
- Jestem surowa i wymagająca, bo miedzy innymi na tym polega praca pedagoga. Ale od jakiegoś czasu dla ciebie Gosiu i całej reszty świata jestem ciocia Irenka. - nauczycielka uśmiechnęła się.
- Proszę cioci Irenko. - przed kobietą stanęła Agata i podała jej talerzyk z puddingiem waniliowym. - Przepis prosto z Anglii, a to mojej roboty.
- Właśnie Agatko, ty studiujesz w Cambridge, mam rację?
- Tak, medycynę. - odpowiedziała Agata. - Nie chcę się chwalić, ale... Jestem najlepsza na roku.
- Nasza Agatka zostanie w przyszłości wspaniałym lekarzem. - powiedziała babcia Józia, wchodząc do salonu. - A Kate ma wielkie szczęście, że trafiła właśnie na ciebie Irciu. Jak sobie radzicie?
- Błagam, tylko nie Ircia. - uśmiechnęła się pani Irena. - A radzimy sobie... całkiem nieźle. Nie mam co prawda doświadczenia w kwestii macierzyństwa, ale teraz obie jesteśmy szczęśliwsze. - nauczycielka przytuliła Kate do siebie.
- Mówiła ci, że trenuje łyżwiarstwo figurowe?
- Nie wspomniała ani słowem. Kate?
- Trenowałam. - sprostowała Kate. - Mój trener odszedł z branży, a ja przestałam jeździć rok po tym jak Cassandra... - dziewczyna odetchnęła. - Od trzech lat nie byłam na lodowisku, zresztą łyżwy i tak są już pewnie za małe, a na nowe mnie nie stać. - w pokoju zapadła nieprzyjemna cisza, którą przerwało dopiero pojawienie się cioci Ceni.
- Irena, możemy porozmawiać? - spytała kobieta.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Super, że panią Irenę polubili ^^. Też mi się wydawało, że pani Irena jest berdziej surowa ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›