Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 lutego 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Dzisiaj były Walentynki, ale ja szczerze mówiąc niespecjalnie odczuwałem atmosferę. Na uczelnię tak czyt tak trzeba było dotrzeć i jakoś wytrzymać te pięć godzin wykładów. Wcale nie narzekam, ale szkolna rutyna zaczyna mnie odrobinkę jednak nudzić. Przyznam ze wstydem, że dwa wykłady przespałem i miałem potem długą rozmowę z dziekanem. A ja po prostu jestem zmęczony. Między studentami krążyła walentynkowa aura i nawet ja dostałem drobny upominek, ale nie zmieniało to faktu, że jak najprędzej chciałem do domu. Na moje nieszczęście wykładowcy stwierdzili, że Walentynki kompletnie ich nie obchodzą, a ja dodatkowo nic kompletnie nie pamiętałem z dzisiejszych wykładów, więc czekało mnie sporo pracy w domu. Kiedy wróciłem pani Irena akurat podawała obiad i nie obyło się bez stwierdzenia, że jestem dziś jakiś markotny. No ciekawe jaki mam być, skoro wczoraj do późna Szef - że użyję wyrażenia niekulturalnego - darł ryja i spać się nie dało. Musiałem zasnąć przy biurku, nad notatkami, bo oprzytomniałem, kiedy Kate przenosiła mnie do łóżka. Postanowiłem, że nie będę przejmował się ani materiałem, ani zadanym na jutro kolokwium i po prostu przespałem większą część popołudnia. Wieczorem za to znowu miałem mnóstwo energii i mogłem się przyłączyć do wspólnego obchodzenia Dnia Zakochanych. Było mnóstwo przekąsek, bo pani Irenie najwyraźniej nudziło się po powrocie z pracy, nawet popcorn różowy zrobiła (nie pytajcie jak, bo nie mam pojęcia). Kate cieszyła się z czarnego sweterka z jednorożcem, który dostałą od przybranej mamy, a Szeregowy cieszył się razem z nią, bo wiadomo - jednorożec. Potem okazało się, że wszyscy idziemy do kina, bo Kate ma bilety na "Ciemniejszą stronę Greya". Młodego oczywiście nie braliśmy, bo to film nie dla niego. O dziwo nawet się nie buntował, chyba zdecydowanie wolał nocowanie u najlepszego kolegi z klasy niż nudzenie się z nami w kinie na filmie erotycznym. Powiem tak, spodziewałem się zgoła czegoś innego. Ten film o dziwo nie był aż taki zły. Szef stwierdził, że miłość jest przereklamowana, ale jemu nigdy się nie dogodzi, więc nie trzeba zwracać uwagi na jego gadanie. Tak pokrótce upłynęły nam Walentynki. A jak u was? Z drugą połówką czy w domu pod kocykiem?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Dobrze, że chociaż później się ułożyło :). Ciekawa jestem tego różowego popcornu :P. No i skoro mówisz, że film nie był aż taki zły, to może kiedyś też obejrzę? :P. U mnie Walentynki z drugą połówką, ale że Harry był po nocce, to po pysznym serduszkowym śniadaniu i wzniesieniu toastu, poszedł położyć się spać ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›