Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 lutego 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski popłakiwał cichutko przez sen. Okropna kobieta właśnie zamknęła go w poprawczaku. Pingwinek szarpał się i wyrywał, ale kobieta trzymała go mocno, a on był cały obolały, bo już kilka razy od niej dostał. Krzyczała, że na nic innego z jej strony nie zasługuje. Za Kowalskim z trzaskiem zamknęły się stalowe drzwi dwuosobowej celi. Po policzkach leciały mu łzy, ale rozejrzał się po pomieszczeniu. Było tu biurko ze stali i łóżko piętrowe, nic więcej. W drzwiach było okienko, przez które wychowawca mógł patrzeć co robią podopieczni i klapka do wsuwania tac z jedzeniem. Pingwinek pchnął ją z nadzieją, ale po drugiej stronie tylko zagrzechotał łańcuch. W ciemnym kacie za łóżkiem coś się poruszyło.
- Nie wydostaniesz się stąd, próbowałam. - Kowalski drgnął, kiedy z kąta wyszła dziewczyna z podbitym okiem, które usiłowała zasłonić krótko obciętymi włosami. - Nie da się stąd wyjść. Dwa razy dziennie wypuszczają nas do łazienki, raz dziennie przynoszą jedzenie. To wszystko. - pingwinek poruszył się niespokojnie przez sen, poderwał się z łóżka z płaczem, a zaraz potem uświadomił sobie, że natychmiast musi iść do ubikacji. Wygrzebał się spod kołdry i podreptał do łazienki. Potem w kuchni nalał sobie wody do szklanki i wypił ją w kilku łykach.
- Kowalski... - do kuchni zajrzała Kate. - Co ty tu robisz?
- Musiałem się napić. - pingwinek szybkim ruchem otarł łzy. - Chciało mi się pić. - powtórzył.
- Płakałeś? - dziewczyna przykucnęła przy nim.
- Miałem zły sen. - przyznał Kowalski. Dziób znowu wygiął mu się w podkówkę.
- Moje biedactwo. - Kate wzięła pingwinka na ręce. - Chcesz ze mną spać? - Kowalski pokiwał głową.
- Mogę? - spytał, zaczynając szlochać.
- Możesz. Chodź i nie płacz. To tylko sen.

Kowalski siedział nad talerzem z grzankami i tylko wpatrywał się w stół. To był jego ulubione grzanki posmarowane serkiem topionym z ziołami, ale on nie miał apetytu. Był niewyspany, bo po nocnym przebudzeniu nie potrafił już zasnąć, a serduszko ciągle biło mu mocniej na wspomnienie koszmaru, który mu się przyśnił.
- Kowalski, zjedz. - poprosiła Kate. - Przynajmniej jedną. - pingwinek pokręcił głową przecząco.
- Czekamy już tylko na ciebie. - przypomniał mu pan Janusz, który przyjechał zabrać załogę do Wrocławia, na święta (od aut. tak, wiem, ze święta były półtora miesiąca temu). Kowalski znowu zaprzeczył.
- Nie masz apetytu? - bardziej stwierdziła, niż zapytała Kate. Pingwinek potaknął. - Trudno, do obiadu zdążysz zgłodnieć. Skipper, chcesz dodatkową grzankę?
- Pewnie, ze chcę! - odpowiedział pingwinek, wbiegając do kuchni. Zgarnął z talerza Kowalskiego od razu dwie i zniknął tak samo szybko jak się pojawił.
Kowalski wyglądał przez szybę samochodu, ale na dworze, poza tym, że sypało śniegiem, nie działo się nic. Pingwinek ziewnął. Był strasznie śpiący.Podłożył sobie pod plecy poduszkę i przykrył się kocykiem. Wcale nie chciał zasypiać, ale w końcu oczka mu się zamknęły. Skipper z westchnieniem przetasował karty i oddał talię Rico. Nie miał dzisiaj dobrego dnia. Szeregowy cieszył się bo po raz pierwszy udało mu się Szefa ograć, Rico patrzył na niego ze zdziwieniem. Skipper oparł się o oparcie samochodowego fotela i zapatrzył w okno. Zazdrościł Kowalskiemu, że potrafił zasnąć w kilka sekund. Zaraz potem przyjrzał się przyjacielowi uważniej. Kowalski drżał i wydawał dźwięki, których wydawać nie powinien. Wyraźnie płakał przez sen.
- Kowalski... - Skipper położył skrzydło na ramieniu przyjaciela a on przebudził się gwałtownie łapiąc oddech i rozszlochał na dobre.
- Kowalski, co ci jest? - z przedniego siedzenia wyjrzała Kate. - Chodź do mnie. - dziewczyna wzięła pingwinka na ręce i przytuliła mocno. - Już nie płacz, jestem tu. Widziałam, że spałeś, śniło ci się coś? - Kowalski potaknął. - To był tylko sen, nie płacz. Chcesz pójść do toalety?
- Chcę. - odpowiedział pingwinek, pomiędzy napadami szlochu. Chwilę potem auto zjechało na parking przy stacji benzynowej.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Kowalski jest bardzo nieszczęśliwy. Mam nadzieję, że kiedyś mu przejdzie :(.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›