Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 grudnia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kate niepewnie zajrzała do klasy, w której było już mnóstwo ludzi. Nie miała odwagi wejść do środka. Ale z drugiej strony, nikt nie zrobi za nią pierwszego kroku. Drgnęła, podłapując spojrzenie rudowłosej dziewczyny, rozmawiającej z innymi. Dziewczyna uśmiechnęła się do niej i zamachała energicznie.
- Cześć! - zawołała. - Biologiczno-chemiczna?
- Tak. - odpowiedziała Kate, wchodząc do sali. - Czyli trafiłam. - dodała z uśmiechem.
- Pewnie, że trafiłaś. - dziewczyna uśmiechnęła się, wyciągając do niej rękę. - Karina. Karina Cieślik. - przedstawiła się.
- Kate. Kate Evans. - odpowiedziała, ściskając jej dłoń. Przyjrzała się uważnie tamtej dziewczynie. Rude włosy związała w ciasny kucyk. Piegi pokrywały całą jej twarz, a w płatek nosa miała wkłuty maleńki czarny kolczyk. Mimo to była śliczna. Kate poczuła się przy niej nagle okropnie brzydko.
- Możesz ze mną usiąść jeśli chcesz. - uśmiechnęła się Karina. - Podobasz mi się, zwłaszcza twoje włosy. Są takie długi i gładkie. Z moimi zawsze mam pod górkę, nie mogą przestać się puszyć. - Kate słuchała jej paplaniny w niemym zdumieniu. Czy ona właśnie powiedziała jej, że jest ładna? Dziewczyna ukradkiem zerknęła na inne dziewczyny, zajmujące miejsca w klasie. W porównaniu z nimi, nie miała się czym pochwalić.
- Dziewczyny, zachowujecie się gorzej niż przekupki na targu. - odezwała się, wchodząca do klasy nauczycielka, zamykając za sobą drzwi. - No już, proszę na miejsca, poćwierkacie sobie później. - kobieta położyła na stole nowiutki dziennik i odetchnęła.
- Dzień dobry. - odezwała się. - Nazywam się Irena Jarocka i będę miała przyjemność bycia waszą wychowawczynią przez najbliższe trzy lata. Oprócz tego będziemy mieć razem biologię. Wiec widzimy się przez cały tydzień. - uśmiechnęła się nauczycielka. - Wyjścia są dwa, albo się pokochamy, albo znienawidzimy. - po klasie przeszedł szmer rozbawienia.
- Liczymy na to pierwsze! - zawołał odważniejszy chłopak.
- I ja również. - odpowiedziała pani Irena. - Tak, czy inaczej chciałabym was bliżej poznać, a przynajmniej poznać wasze imiona i nazwiska, więc wyczytam was po kolei z listy i poproszę o powstanie, dobrze? Karol Dębski. - Kate z mocno bijącym sercem wyczekiwała swojego nazwiska, a kiedy tylko je usłyszała, poderwała się z krzesła gwałtownie. Zaraz potem dosłownie wmurowało ją w ziemię. Miała wrażenie, że już gdzieś widziała tę kobietę, ze skądś ją zna. Czarne włosy opadały łagodnymi falami na ramiona, szare oczy nauczycielki wpatrywały się w nią z zaciekawieniem. Łagodny makijaż podkreślał delikatne rysy twarzy. I uśmiech miała śliczny... Tak bardzo przypominała jej kobietę, którą znała w głównej mierze z tego jedynego zdjęcia.
- To ciebie widziałam wtedy na korytarzu. - Kate bez słowa pokiwała głową. Wciąż była w szoku i nie bardzo wiedziała, co ma z tym faktem zrobić. - Świetnie, dziękuję, możesz usiąść. - Kate powoli opadła z powrotem na krzesło. W jej głowie kotłowało się tysiące myśli na sekundę, a to nie było miłe uczucie. Nie cierpiała go. Poczucia bezradności.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Pierwsze dni w nowych miejscach przeważnie są trudne... I jeszcze ten strach przed odezwaniem się do kogokolwiek...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Och, szalony tydzień... Dopiero się zaczął, a już tyle się wydarzyło... Ale ja tu nie narzekam, tylko rozmawiam o sprawach ważnych i ważniejszych. I wyrażam radość z powodu zbliżających się świąt. Głównie z powodu czasu wolnego od szkoły, bo za świętami jakoś nie przepadam... A aktualnie jestem po wykładach z ochrony środowiska i niby nic specjalnego dzisiaj nie robiłam, nie licząc późniejszego ślęczenia nad matematyką, ale jestem tak strasznie zmęczona, że mogłabym zasnąć na stojąco. Wykłady były ok, ale jak to zwykle, mogło być lepiej. Tematy na pewno były ciekawe, ale sposób prowadzenia prelekcji przyprawiał mnie o mdłości. Naprawdę, bardziej się tego rozwlec już nie dało. Chociaż nie, jakby się postarać, to by się dało... Niektórzy byliby w stanie.

Wena twórcza ostatnio dopisuje i wręcz szaleje. Powoli zawiązuje mi się ciąg dalszy pirackiego fanfica, składa się historia ze smokami, w której Limmaniel odegra o wiele większą rolę niż zazwyczaj i więcej można się będzie dowiedzieć o jej przypadłości (i mam tu na myśli wadę serca), oraz same z siebie na miejsce wskakują mi luźne fragmenty z Kate i jej przybraną mamą, wiec w najbliższym czasie oprócz dramatu będziecie dostawać luźne zapiski, z dramatem powiązane, ale z jego fabułą już nie Poza tym jestem świeżo po sprzątaniu bloga (a ściślej mówiąc, jeszcze nie skończyłam) i byłam mocno zaskoczona, kiedy się zorientowałam, że prawie połowa moich dawniejszych postów jest pozbawiona sensu, albo treści w ogóle. Oczywiście to wszystko trzeba było powywalać... Ale do czego zmierzam. Znalazłam w tym stare opowiadanie z wątkiem kryminalnym, które próbowałam pisać i zastanawiam się bardzo poważnie, czy by do niego nie wrócić. Nie rozwinąć paru rzeczy, nie pogłębić bohaterów... To się zastanowię...
  • awatar Angel Girl: Zazdroszczę weny, moja chyba zrobiła sobie wolne :( Wciąż nie mogę się nadziwić jak udaje Ci się połączyć to wszystko: świetną naukę, pisanie, czytanie książek i wyjścia ze znajomymi itd. Zdradź swój sposób, masz grafik na całe 24 godziny czy szczególną motywację? O jakim cudem udaje ci się żyć tutaj ale mieć też w głowie świat Tolkiena i nie zatracić się w nim? Szczerze cię podziwiam :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Hehehe, ja mam w uczelni też takiego jednego wykładowcę, jest przesympatyczny, ale jego wykłady to przeważnie mówienie bez przerwy i czasem wyświetlenie jakiegoś zdjęcia na ścianie... Trochę nudzi, no i jak notuję to w połowie pisania zdania już nie pamiętam co było dalej :P. Na szczęście kupiłam książkę, w której wszystko jest opisane, to myślę, że dam radę :P. Super, że wena Ci dopisuje :D. To tak jak mi z szyciem ostatnio ;).
  • awatar Kate - Writes: @Angel Girl: Daję radę, to wcale nie takie trudne. Kwestia dobrego grafiku, ale nie, całej doby nigdy nie mam zaplanowanej, bo po co :D Tak w tajemnicy to powiem, że nawet ja czasem zastanawiam się, dlaczego dzień jest tak krótki. A Śródziemie to po prostu drugi dom, do którego się wraca, kiedy tylko można. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›