Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 listopada 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Narkotyzując się muzyką Johna Powella... Dzień był ciężki, nie wińcie mnie... Czy te grzyby naprawdę muzą się rozmnażać każdy w inny sposób? Ale nie o grzybach mam dzisiaj, tylko o planie wydawniczym.

Póki co wszystko mniej więcej zgodnie z grafikiem, bo wczoraj dostaliście ostatni rozdział "Mistrzyni i Uczennicy", a tym samym od jutra wracamy do fanfica z Piratami, który będziecie mili przyjemność czytać przez resztę listopada, a początkiem grudnia mam nadzieję wrzucić pierwszy rozdział dramatu psychologicznego.

No właśnie, jeśli o ten dramat chodzi, to ostatnio wzięłam się za niego naprawdę mocno, bo w końcu chcę go skończyć przed Bożym Narodzeniem, a zdałam sobie sprawę z tego, że mam mnóstwo luźnych fragmentów i nie bardzo wiem jak to wszystko poskładać w całość. Jakoś idzie, ale to będzie długa i żmudna praca, aczkolwiek zniechęcona tym nie jestem. Akurat nad tym opowiadaniem mogę siedzieć godzinami. No i wynikła ciekawa sytuacja, bo dzisiaj przy okazji pisania pierwszych rozdziałów z punktu widzenia Kate, dotarło do mnie, że druga z głównych bohaterek (to wiadomo o kogo chodzi) nie ma nazwiska. Bo stwierdziłam, że jest oklepane i przez pół godziny starałam się znaleźć jakieś pasujące do niej nazwisko, ale... Koniec końców chyba zostanę przy tej Jarockiej, bo chociaż oklepane i to już było i tak dalej, to jednak żadne inne mi nie podchodzi.

Jeśli ktoś wyraża sprzeciw, lub ma lepsze pomysły to bardzo proszę w komentarzach. Ewentualne pomysły na zaistnienie ciekawych sytuacji w klasie Kate, lub pomiędzy nią, a jej (przyszłą) przybraną mamą również poproszę pod wpisem. Mam nadzieję, że podrzucicie mi coś ciekawego, a powyżej obiecany fragmencik.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ciekawa jestem tego dramatu! :D. A co do nazwiska, to Jarocka jest spoko ;). Pasuje do niej i raczej nie jest jakieś strasznie oklepane. Ja chyba jeszcze się z nim nie spotkałam poza Twoimi opowiadaniami ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: No przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Teraz będę musiała napisać jakieś specjalne świąteczne rozdziały. Tymczasem John Powell i jego "Coming Back Around". Proponuję to sobie włączyć na dobrych głośnikach, bo wtedy można w pełni docenić jej urok.



Katrin szła przez salę jadalną, rozglądając się wokół. Na jej twarzy malował się uśmiech, kiedy spoglądała na elfy wysokiego rodu, siedzące przy jednym stole ze służbą, na dzieci biegające wokół. Skinęła głową jednej ze służących, kiedy tamta podłapała jej spojrzenie i pomachała. Ten wieczór należał do nich wszystkich. Na tę jedną noc znikały wszelkie podziały między nimi, jednak... Brakowało jej dzisiaj jednej ważnej osoby. Zapatrzona w blask setek migoczących świec myślała o matce. Gdzie była? I kiedy wróci?
- Na pewno ci teraz strasznie przykro. - odezwał się Legolas, podchodząc do niej. - Ale zrobiłaś coś naprawdę wspaniałego, wiesz? Pokazanie nam tego święta i wszystkiego co się z nim wiąże... Wcześniej... - Katrin uśmiechnęła się. - Teraz, choć przez jeden wieczór w roku służba może odczuć, jak bardzo jesteśmy im wszystkim wdzięczni. To już nie jest święto tylko dla wysoko urodzonych. Dzisiaj wszyscy jemy przy jednym stole i... - Legolas musnął wargami usta małżonki. - Dziękuję. - dodał, przytulając ją mocno do siebie.
- Legolas... Gdzie jest Limmaniel? - spytała Katrin.
- Naprawdę nie wiem. - odpowiedział z westchnieniem elf. A zaraz potem podniósł głowę, gdy drzwi sali jadalnej otworzyły się gwałtownie, a do środka dostojnym krokiem weszła elfka. Katrin odwróciła się, a zaraz potem podkasała suknię.
- Limmaniel! - krzyknęła w biegu. - Mamo! - wreszcie dopadła elfki i zanim ta zdążyła się choćby uśmiechnąć, zarzuciła jej ramiona na szyję. Limmaniel odwzajemniła uścisk.
- Myślałam, że cię nie będzie. - odezwała się Katrin.
- Mnie miałoby nie być? - zdziwiła się Limmaniel. - Tutaj? Dzisiaj? Jak ty mogłaś w ogóle tak pomyśleć? Katrin... Jestem twoją matką. I póki co... To ja się stąd nigdzie nie ruszam.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Mega ;). Te takie krótkie opowiadania są naprawdę super ;). Podoba mi się więź między Katrin a Limmaniel ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›