Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 października 2017

Liczba wpisów: 4

abc.atlant
 
Nigdy, nawet w najśmielszych snach nie sądziłam, że to powiem... Napiszę... Ale zniechęcona perspektywą ośmiu sprawdzianów a niedalekiej przyszłości nawet biologia nie wchodzi mi do głowy. Kto mądry tak skomplikował cały ten kład limfatyczny, że nie idzie się tego nauczyć? To nie jest normalne... Ale ty człowieku się ucz o tych wszystkich limfocytach, leukocytach, co na dobrą sprawę to mogłoby być to samo, ale nie, trzeba przecież skomplikować ludziom życie i wymyślić coś takiego, żeby nie mogli tego odróżnić. Leukocyty, ok, białe krwinki, powstające w szpiku kostnym, etc. etc. i tak dalej, ale limfocyty... Na pewno ma to coś wspólnego z limfą. I do tego ogranicza się moja wiedza o nich. Mam ochotę wyrzucić zeszyt przez okno...

Jeśli chodzi o pisanie, to stoję w czarnej dziurze. Nie wiem, czy to przez ten ostatni nawał obowiązków, ale o ile w piątek szlo mi wręcz koncertowo, tak ani wczoraj, ani dziś nic. Ani jednego zdania. Najmniejszego. Już pomijam to, że dramat względnie obyczajówka, bo coraz mniej to przypomina dramat psychologiczny sam składa się w całość, co jest naprawdę fajne. Nie muszę nic robić, bo wystarczy, ze pójdę do szkoły i mam mnóstwo gotowych scen. Akurat ten przybytek jest dla mnie największym źródłem inspiracji. Ale niestety, nie mam zielonego pojęcia co dalej zrobić z Yennefer, bo praktycznie mogłabym już pisać zakończenie, ale to zdecydowanie za wcześnie, no i u Piratów trochę mi się namotało z tym Willem, tak, ze już nie wiem jak sprawy stoją. Pomimo wszystko na jutro postaram się coś machnąć.

Miłego popołudnia życzę wszystkim, a sama wracam do układu limfatycznego (który jak na razie wzbudza we mnie agresję).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Cieszę się, że pomimo tych wszystkich obowiązków i tak cokolwiek piszesz ;). Powodzenia ze sprawdzianami, wiem, że sobie poradzisz :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Skąd ja to znam :P. Z reguły czytam przed snem do tego momentu, aż w końcu zmęczenie bierze górę i choć chciałoby się czytać dalej, to nie można, bo łeb leci na poduszkę :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Kate z ogromnym żalem wygramoliła się spod kołdry i ziewając przeszła do kuchni, gdzie już siedziała jej przybrana mama. Naprawdę zamierzała jeszcze trochę sobie pospać, ale dla nauczycielki najwyraźniej nie istniał taki wynalazek jak weekend.
- Dlaczego ściągasz mnie z łóżka o świcie? - spytała, stając w progu kuchni, zwabiona zapachem kawy. - W sobotę jeszcze. Ja się próbuję wyspać, wiesz? Wampirem nie jestem.
- Siadaj. - odpowiedziała jej roześmiana kobieta, stawiając na stole dwa kubki parującej latte. - Mamy coś do zrobienia, pomożesz mi.
- W środku nocy? - Kate posłusznie usiadła.
- Jest ósma. - odpowiedziała jej mama, upijając łyk kawy.
- No właśnie o tym mówię. Nie wiem, spać nie możesz, masz... nerwicę, jakieś problemy? - kobieta roześmiała się. - Albo jesteś pod wpływem substancji ciężko odurzających.
- Lepiej. Jestem nauczycielką. Siedzisz wpatrzona ciągle w ten swój podręcznik... Zdecydowanie za dużo się uczysz... A mi trzeba wprowadzić parę ankiet do komputera, to chyba nie będzie problemu, prawda? - kobieta położyła na stole stos papieru.
- Okey... - roześmiała się Kate. - Czego ty jeszcze nie wymyślisz... - westchnęła, przysuwając sobie kawę. - Ale... Jak nauczycielka może uważać, że licealistka za dużo się uczy?
- Nie zapominaj, że oprócz tego jestem twoją matką.
- Formalnie dopiero od sześciu tygodni. - przypomniała Kate.
 

abc.atlant
 
I tym optymistycznym akcentem skończyłam układ limfatyczny. No, mam nadzieję, że jutro na sprawdzianie niczego nie położę, bo nie ukrywam, ze chciałabym go dobrze napisać. Trochę gorzej może być z niemieckim, bo to mimo wszystko język obcy i dalej nie ogarniam pisowni niektórych słówek, ale nie będę się przecież martwić na zapas. Wzorem Scarlett O'Hary: "Pomyślę o tym jutro". A dokładniej rzecz biorąc zaraz na pierwszej lekcji.

Wróciła mi wena twórcza, co możecie wnioskować po fragmencie poniżej. Nie mogłam się powstrzymać, żeby go nie wrzucić, taki jest fantastyczny. Oczywiście wedle uznania, wszystkim nie musi się podobać. Dzisiaj już nie bardzo, ale od jutra ostro biorę się za fanfic z Piratami i wznawiam publikację jak tylko skończę "Mistrzynię i Uczennicę", czyli zgodnie z zapowiedzią. Opóźnienie jest i będzie, ale do grudnia mam nadzieję się wyrobić. W końcu w prezencie na święta macie dostać dramat psychologiczny.

No i nie dalej jak dwie godziny temu napisał do mnie kolega. We wtorek chce mnie zabrać do Starbucksa i pytał czy jestem wolna. Tak, mowa tu o tym koledze, przy którym moje serce szaleje. Do Starbucksa co prawda kawałek jest, ale zgodziłam się. Takiej okazji bym nie przepuściła i to jeszcze w Halloween... Co prawda powinnam po południu nadgonić angielski, ale... Całą środę będę miała na to.

Nie chcę was męczyć, więc zostawiam was ze zbiorem nikomu niepotrzebnych myśli moich do kontemplacji i z poniższym fragmentem to przeczytania, a ja idę śnić o dyniowej latte. Dobranoc.
  • awatar SugarFirefly: Kawa jest pyszna, szczególnie dyniowa z tą wspaniałą bitą śmietanką *o*
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Właśnie widzę, że napisałaś fajny kawałek opowiadania :D. A teraz opowiadaj jak było na wycieczce :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›