Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 października 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
A właściwie jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem i do tego jeszcze ogłoszenia parafialne. Tylko od czego zacząć... Stoję w miejscu jeśli chodzi o "Mistrzynię i Uczennicę". Nic kompletnie nie jestem w stanie wymyślić. Nic, ani zdania. Nie mam zielonego pojęcia, co począć dalej z tą Triss. Zupełnie inaczej sprawa się przedstawia z Piratami, bo to akurat idzie mi jak burza i tylko palce śmigają po klawiaturze.. No i mam gotowy zarys tego dramatu psychologicznego i cały plik roboczych wersji dialogów. Wszyściutko na swoim miejscu i trzeba to tylko opisać, bo jednak trochę czasu zajmie. Z racji tego mamy drobne opóźnienie (taki tam miesiąc) i pierwszy rozdział dopiero początkiem grudnia, co się akurat bardzo ładnie splata, bo akurat zrobię wam prezent na Mikołajki. Jeśli chodzi o tytuł, to opowiadanie już nazwane, ale chcę żeby to była niespodzianka, więc w tym temacie ani słowa.

Tyle, jeśli chodzi o ogłoszenia, no chyba, że sobie jeszcze coś przypomnę. W szkole w porządku. I to jak w porządku. Gorzej z angielskim, z którego cztery sprawdziany do przodu mam już zapowiedziane, a tego języka całym sercem nienawidzę, ale jestem gotowa to przetrwać, dopóki mogę się uczyć biologii, bo to z kolei istne wybawienie. I pantofelki ostatnio oglądałam. Jakie to jest urocze, jak się nieporadnie rusza... Cudowne. A w przyszłym tygodniu jedziemy całą klasą do Bełżca, więc mamy dodatkową atrakcję. Oczywiście opowiem jak było, bo jak bym mogła nie opowiedzieć.

No i obiecałam wam coś więcej o moim życiu uczuciowym. Powiem szczerze, że chyba coś dzwoni, ale nie do końca wiem, w którym kościele. Wydaje mi się, że nasze relacje są jeszcze bardziej pogmatwane, niż rok temu. Znamy się niepomiernie lepiej, co chyba jest oczywiste, aczkolwiek dalej nie wiem, czego właściwie mam się po nim spodziewać. Sporo ostatnio rozmawialiśmy. Nic specjalnego. Literatura. Filmy. Seriale. Nic ciekawego, ale w piątek nawet razem byliśmy w bibliotece. Nie, nie trzymał mnie za rękę, choć nie ukrywam, że bym chciała. To musi być miłe... Poza tym nijak nie umiem się do niego zbliżyć. Jestem na osiemdziesiąt procent pewna, że więcej nas łączy niż dzieli (choć do Tolkiena muszę go przekonać, bo stwierdził, że książka go nudziła), tylko pytanie jak to wykorzystać. Dobrze nam się rozmawia. Ale jednak istnieje cienka, niewyczuwalna granica. Pytanie jak ją przerwać. Miłość jest dziwna...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ja angielski uwielbiam, choć mam problem z rozmawianiem w tym języku w 4 oczy. Ale jeżeli chodzi o pisanie i czytanie, to z pomocą słownika jest całkiem spoko :P. Swojego czasu na deviantart'cie rozmawiałam z takim chłopaczkiem z, bodajże, Indonezji o dzikiej róży, bo u niego tego nie ma i pytał co to (znalazł owoc na moim zdjęciu). I tak się nam rozmowa potoczyła :D. Fajnie po można się w języku podszlifować :D Co do spraw miłosnych, to wiem co czujesz, szczególnie jeżeli chodzi o to trzymanie za rękę :P. Pamiętam jak z Harry'm oglądaliśmy film, a nie byliśmy jeszcze razem. Ale ja wtedy chciałam żeby tak spontanicznie mnie objął :P. Jednak nie doszło do tego, ale jakoś nie cierpiałam z tego powodu, bo kilka godzin po tym zdarzeniu wyznał mi miłość ;). Może i u Ciebie będzie podobnie ;). Myślę, że on też może coś do Ciebie czuć :).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Bo* No - w sensie osoba, która Ci się podoba ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: On*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›