Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 27 stycznia 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Wyobraź sobie drogę. Oblodzoną, bo w końcu jest zima, na termometrze minus cztery stopnie Celsjusza, ale ty nie zwracasz na to uwagi. Jesteś w swoim małym świecie i idziesz tą drogą, nie zwracając uwagi na to gdzie dojdziesz. Pomimo zimna wypuszczono na zewnątrz konie. Podbiegają ochoczo do ogrodzenia o cicho parskają, a ty podsuwasz pod chrapy tego ulubionego, który wygląda jak Cienistogrzywy marchewkę, którą on z radością pochłania. Machasz mu na "do widzenia" i idziesz w sobie tylko znaną stronę. Droga jest pusta. Żadnych samochodów, żadnych ludzi, jesteś sama. Bez skrępowania obracasz się radośnie na pięcie, nikt cię przecież nie widzi. Podnosisz wzrok, kiedy nad tobą przelatuje drapieżny ptak. Dobrze wiesz do kogo należy. Do kogoś, kto najwyraźniej nie chce się ujawniać, ale ty i tak wiesz, że on tam jest. Z ptaka przenosisz wzrok na rosnące po lewej drzewo. Ale to wcale nie jest drzewo. Góruje nad innymi i widziało zbyt wiele wiosen, żeby być tylko zwykłym drzewem. To jeden osobnik z plemienia entów. Oczy ma zamknięte utrzymując przynależność do tej rasy w tajemnicy, ale ty widzisz to czego inni nie dostrzegają. W zaroślach za tobą coś szeleści i nie musisz się odwracać, żeby wiedzieć, że to jeden z nich. Mimo to odwracasz się i ruszasz z powrotem, ale nie idziesz już teraz asfaltową drogą. Skręcasz w nieuczęszczaną dróżkę, o której wielu nie ma pojęcia. Wchodzisz głębiej między drzewa i chociaż serce zaczyna lękliwie bić mocniej, wchodzisz coraz głębiej w las. Starasz się stąpać bezszelestnie w miękkim, puszystym śniegu, żeby żaden nie dowiedział się o twojej obecności. Elfy. O tej porze roku ciężko je dostrzec. Porzuciły swoje siedziby w koronach drzew. Przecież nie ma liści. Muszą uważniej poruszać się po lesie. Uważnie obrzucasz wzrokiem okolicę. Wtedy znowu zjawia się drapieżny ptak i ląduje na wyciągniętym ramieniu chłopaka w brązowej pelerynie, stojącym za pniakiem drzewa, które ktoś kiedyś ściął. Sięgające łopatek brązowe włosy, opadają na ramiona, na plecach tkwi kołczan ze strzałami, przy pasku sztylet. Ptak wydaje z siebie krzyk i elf - bo przecież wiadomo, że to elf - patrzy wprost na ciebie. Uśmiecha się i bezszelestnie znika. Wciąż nie wierzysz, że udało ci się dostrzec któregoś z nich. Twoją uwagę przykuwa samotna sarenka szukająca pod śniegiem trawy. Podeszła zdecydowanie za blisko jak na płochliwą sarenkę. Wyraźnie czuje, że nie jesteś taka jak inni ludzie. I sama także dobrze o tym wiesz. Masz dar, z którym dzieci rodzą się niesamowicie rzadko. Widzisz to, co niedostrzegalne.
  • awatar gość: Ładne :)
  • awatar I'm Wojciechowsky: Swietny blog :D ps zapraszam do mnie
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Mi Harry powtarza, że wyglądam jak elf kiedy dam włosy za uszy albo wyjdę z mokrą głową spod prysznica. Może i jestem elfem, ale ja jednak wolę walczyć ciężkimi mieczami dwuręcznymi i sama twierdzę, że jestem wojowniczką ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›