Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 24 stycznia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
"Yuri!!! On Ice" zalicza się do tych produkcji, które albo się kocha, albo nienawidzi. Już sam tytuł może wprowadzić nas w błąd, ponieważ nie znajdziemy tu zakochanych w sobie dziewczyn (yuri - gatunek mangi i anime przedstawiający związki homoseksualne pomiędzy dziewczętami), za to całą masę przystojnych chłopaków uprawiających łyżwiarstwo figurowe.
Yuri!!!.On.Ice.600.2066112.jpg

Głównym bohaterem jest Yuri Katsuki - dwudziestotrzylatek z Japonii, który po sromotnej porażce w finale Grand Prix wraca do domu w oparach wstydu i upokorzenia. Jego idol, kilka lat starszy, podchodzący z Rosji Victor Nikiforov, będący pięciokrotnym mistrzem świata pod wpływem pewnego filmiku postanawia zostać tymczasowym trenerem chłopaka i poprowadzić go do zwycięstwa. Oprócz Yuriego przez anime przewija się mnóstwo innych uczestników zawodów pochodzących z różnych krajów.
Yuri!!!.On.Ice.600.2061240.jpg

Pierwsza rzecz, która spodobała mi się już na początku to muzyka. W tym anime muzyka to po prostu perełka. Każdy utwór jest oryginalny i niezwykły. Świetnie oddaje klimat produkcji i wprowadza w odpowiedni nastrój. Moim absolutnie ulubionym utworem z tego anime (nie licząc openingu, bo to co innego) jest "Jedyna Miłość; Agape". Druga rzecz to postacie. Są dynamiczne i każda z nich posiada własny charakter, który z czasem staje się ich znakiem rozpoznawczym. Ale to co najważniejsze w tym anime to łyżwiarstwo figurowe. To właśnie jemu jest poświęcone najwięcej czasu w każdym z odcinków i właśnie podczas ciężkich ćwiczeń czy zawodów możemy poznać uczucia bohaterów.
Yuri!!!.On.Ice.600.2062230.jpg

Anime jest zrobione w bardzo profesjonalny sposób dzięki czemu uczucie męsko-męskie, które się tutaj pojawia nie irytuje, nie jest nachalne i nie prowadzi do frustracji. Jest siłą napędową głównego bohatera, ale nie przesłania tego co jest największą pasją i miłością, czyli łyżwiarstwa. Dla mnie "Yuri!!! On Ice" za muzykę, historię i przekaz, który ze sobą niesie zasługuje na najwyższe noty i nie boję się powiedzieć, że jest to chyba jeden z najlepszych tytułów z jakimi spotkałam się do tej pory. Jeżeli macie ochotę na dobre, sportowe anime z piękną muzyką i lekkim humorem w tle to zapraszam was do oglądania.
  • awatar Braciszek JJ: Zgadzam się z tym, że YOI zasługuje na najwyższe noty - w końcu dzięki fanom wygrało w każdej kategorii, do której zostało nominowane w głosowaniu na Crunchyroll (choć można tu podyskutować o kwestii "najlepszej animacji"). Mimo wszystko to jedno z moich ulubionych anime i wyczekuję, aż Kubo-sensei obwieści światu datę drugiego sezonu. <3
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że to anime rzeczywiście jest bardzo oryginalne ^^. Jeszcze nie spotkałam się z takim tematem ;). Co prawda nie oglądam anime prawie wcale, ale czasem mnie coś zainteresuje :P.
  • awatar *Mordka*: Słyszałam parę razy o tym anime i po twojej recenzji myślę, że kiedyś je obejrze. ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Mam ochotę oderwać czasem głowę każdemu kto napisze że relacje Victora i Yuuriego to "yaoi fanserwis". Zacznijmy od tego, że to czysta miłość a nie czysty fanserwis. Kochają się i nikt nie może temu zaprzeczyć. Te oficjalny arty, były pocałunki, były oświadczyny, oni żyć bez siebie nie mogą ani nawet myśleć o rozdzieleniu, są też rzeczy których sami musimy się po prostu domyślić.. I dla was to wszystko dlatego by przyciągnąć ludzi? Czym dla was w ogóle jest miłość? Nie muszą sobie bezpośrednio wyznawać miłości, bo oni ukazują ją w bardziej piękny i kreatywny sposób. "Yuri!!! On Ice" nie jest żadnym fetyszowskim yaoi ani shounen­‑ai. Po pierwsze – fabuła skupia się bardziej na sporcie, karierze Yuuriego, drodze do zdobycia złotego medalu, po drugie – anime normalizuje związki homoseksualne, przedstawia je w niewymuszony sposób i pobija wszystkie stereotypy. Sama autorka pisała że historie typu "chcę się zakochać!" jej nie interesują, par heteroseksualnych jest już całe mnóstwo. Chciała stworzyć po prostu zdrowy, naturalny związek gdzie płeć nie ma znaczenia i nie ważne co ludzie sobie o tej pracy pomyślą ona z pewnością ochroni ten świat – zaskoczyła nas tym i brawo. Nie wybaczę też tym którzy wyzywają Yuuriego od zapłakanej słabej ciapy… Yaoi nie yaoi na mnie ta seria działa niezwykle pozytywnie, daje mi niesamowitą dawkę emocji oraz kroplówkę endorfin, które nie ulatniają się przez długi czas. A nawet jeśli yaoi to co z tego?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›