Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 stycznia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Dzisiaj zaraz po śniadaniu (faszerowane jajka - gospodyni naprawdę zna się na rzeczy) mieliśmy spotkanie z ratownikiem TOPR. Pan mówił o zasadach bezpieczeństwa w górach, zwróceniu uwagi na oznaczenia tras narciarskich, zachowaniu się na stoku i korzystaniu z wyciągów. Omówił podstawowe zasady bezpieczeństwa w razie zgubienia się. Raczej to wszystko było dla młodszych grup, ale co tam, słuchało się z przyjemnością. Potem pojechaliśmy na stok i jako najstarsza grupa dostaliśmy zadanie specjalne, a mianowicie przystosowanie sprzętu do jazdy na nartach. I to nie tylko swojego, bo musieliśmy narty oporządzać wszystkim. Wszyscy uważaliśmy, że to niesprawiedliwe, ale nie było się z kim kłócić. Obiad jedliśmy w restauracji góralskiej koło stoku. Najwyraźniej dogadali się z naszą gospodynią, bo za nic nie musieliśmy płacić. A obiad bardzo dobry (zupa jarzynowa i nadziewany bakłażan) i wszystko zniknęło w mgnieniu oka, bo każdy chciałby już pojeździć. Dostaliśmy fajną instruktorkę. My jako ta najstarsza grupa. Widzieliśmy, że młodsi robią to samo, co jeszcze my rok temu. Najróżniejsze ćwiczenia, skręty, hamowanie, nawet karuzelę, którą dobrze pamiętam. Mocno biło mi serce, kiedy wspinaliśmy się na stok. Czy ja naprawdę dam sobie radę? Nie miałem nart na nogach od zeszłego roku, ale wtedy większość czasu zajmowały nam ćwiczenia i nauka. Jednocześnie jednak strasznie się cieszyłem. Tak bardzo, że aż znowu zacząłem się rumienić. Uwielbiam jazdę na nartach. Okazało się, że większość kompletnie zapomniała o tym, co ma robić. Niektórzy przewrócili się od razu, inni zderzyli się ze sobą po kilku metrach. A ja popędziłem w dół. Nie miałem już żadnych wątpliwości, doskonale pamiętałem, jak jechać, moje ciało reagowało odruchowo. I ten wiatr między piórkami, biel otaczająca mnie z każdej strony... Do instruktorki dojechałem pierwszy, odpiąłem narty i rozejrzałem się za resztą grupy. I jeszcze pooglądałem sobie jak pani Irena usiłuje bezskutecznie ustać na nartach. Wbrew sobie parsknąłem śmiechem. Rok temu sam tego nie potrafiłem. Po kolacji (była owsianka) wszyscy, bez wyjątku padliśmy na łóżka. Wyczerpujący dzień.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Serio po roku bez jazdy dali Was od razu na stok? Nie bali się? A z czym ten bakłażan był? :D.
  • awatar MorwaOo: To niesamowicie udany czas :) Jestetyczna odważna skoro po tak długiej przerwie nie bałaś się od razu na stoku znalesc się. Ja osobiście nie znam się na tym sporcie muszę przyznać sie że wstydem Cudowny blog Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam. Ps. Sliczna fotka ;)
  • awatar Kate - Writes: @Wiky the Metal-Punk!: A bakłażan był z serem, papryką, mięsem mielonym, chyba tam były jeszcze ziemniaki i coś zielonego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Tak, jestem tą szczęściarą, która ma ferie w pierwszym terminie. Wolałabym mieć tak jak rok temu, w tym ostatnim, ale nie zwykłam narzekać, więc teraz też tego robić nie będę.

Moje ferie zaczęły się bardzo optymistycznym akcentem, a mianowicie zawitała do mnie paczka z Empiku z dwoma tomami "Emmy" i kalendarzem z kotem Simona na bieżący rok. Niestety posiadam tylko zdjęcie mang. Zupełnie nie wiedziałam jak mam zrobić zdjęcie kalendarza.
IMG_1959.JPG

Powyżej na zdjęciu macie jeszcze szósty tom "Szkolnego życia!", który kupiłam wczoraj w Empiku. Po przeglądnięciu wiem już, że pojawia się w nim nowa, wyjątkowa bohaterka i jak najszybciej chcę się do niego zabrać. Natomiast z "Emmy" domówiłam sobie dwa tomy, których mi brakowało, ósmy i dziewiąty. To moja ukochana manga i zupełnie nie wiem jak mogłam przegapić ósmy tom, zwłaszcza że, z tego co pamiętam, nawet go przeglądałam w Empiku. Dziewiątego za to u mnie w księgarni stacjonarnej wcale nie było, co uważam za straszliwą niesprawiedliwość. No, ale wreszcie uzupełniłam sobie serię o pokojówkach i jestem szczęśliwa jak dziecko, które dostało lizaka, bo "Emma" to moja ulubiona manga.

A teraz wyszedł jeszcze czwarty tom "Oblubienicy Czarnoksiężnika" i pierwszy "Bungou Stray Dogs; Bezpańskich Literatów" - o tak, kocham cię Waneko! - więc niedługo znowu zapowiada się wypad do Empiku. A już niedługo drugi tom "Ten Count" od Kotori. Mam nadzieję, że ta ostatnia pozycja wyjdzie jeszcze w ferie.

A jak tam u was? Też już ferie, czy jeszcze nie? Wyjeżdżacie gdzieś, czy tak jak ja siedzicie w domku, pod kocykiem i z dobrą książką? Opowiadać! Ja w tym roku niestety w domku, a tak bym pojechała na jakieś narty jak Kowalski. Dobrze chociaż, że mam górę nowych nieruszonych książek do czytania. Planuję też zrobić Gandalfowi i Thorinowi jakąś sesję na śniegu, więc możecie oczekiwać zdjęć. Szykuje się też parę spotkań ze znajomymi. Poza tym gdyby ktoś był chętny to zapraszam na sanki. Lokalizacja; koniec świata.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: No to miłego czytania :D. Ja z książek (mangi jeszcze nie ruszyłam ;P) ostatnio przeczytałam "Pachnidło" Patrick'a Süskind'a, "Zakazaną miłość" Vered Morgan (nieeee, to nie jest romansidło, broń Boże), A teraz czytam "Przebudzenie Śpiącej Królewny" Anne Rice. A co do ferii to jeszcze nie mam, ale w tym roku będę miała jakoś na początku lutego, czyli wychodzi na to, że nasze województwo ma jako drugie :P.
  • awatar Pauline Liévre: Ja mam ferie za dwa tygodnie xD Moje plany to czytanie, robienie zdjęć, granie w gry i nie chorowanie xDD
  • awatar SugarFirefly: Ja czekam na "Ten Count", "Oblubienicę", "Kuroshitsuji" i kilka innych :) Ja jestem chora i leżę w łóżku razem ze swoimi kotami XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›