Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 września 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kowalski przyglądał się budynkowi, który już niedługo miał nazwać domem. Musiał przyznać, że wyglądał całkiem przytulnie, pomimo tego, ze był zaniedbany i wymagał remontu. A okolica była naprawdę miła.
- Podoba ci się? - spytałam. - Od środka wygląda jeszcze lepiej. - pingwinek podreptał za mną do środka. Ciągle jeszcze czuł się zagubiony, ale nawet on musiał przyznać, że pomysł z przeprowadzką zaczyna mu się coraz bardziej podobać. Chwilę potem powoli szedł korytarzem, nieśmiało rozglądając się dookoła.
- No chodź! - Skipper pociągnął go za skrzydło. - Chodź, to ci pokażę pokój, który może być twój.
- To wy już powybieraliście sobie pokoje? - spytał Kowalski. Skipper pokiwał głową.
- Całe poddasze jest już zajęte, ale pomyśleliśmy, ze tobie może spodobać się ten. - Skipper pchnął drzwi jednego z pokoi, a Kowalski zajrzał do środka. Był o wiele większy niż jego obecny pokój, ale pusta przestrzeń nie wyglądała zbyt zachęcająco. Dodatkowo z sufitu sterczały jakieś kable. Chociaż z drugiej strony... Tu można by postawić łóżko, tam regał z książkami, biureczko. W sumie to wypadałoby kupić jakieś nowe, bo stare zaczyna się już rozlatywać, ale nie wiadomo czy na to znajdą się pieniądze. Kowalski uśmiechnął się do siebie. Wreszcie będzie mógł powiesić na ścianie swoją mapę nieba.
- Wiedziałem, że będziesz zachwycony! - Skipper położył skrzydła na ramionach przyjaciela. - Nie gniewasz się, ze zajęliśmy piętro?
- Nie skąd, przecież Kate też będzie spać na parterze, wiec będę miał do niej bliżej. - Kowalski uśmiechnął się. Mina Skippera zrzedła i przez chwilę zastanawiał się czy by nie zaproponować Kowalskiemu zamiany pokojami, ale potrząsnął głową. Niech ten jeden raz ma lepiej od niego. - Chodź teraz na poddasze, no chodź! - dowódca pociągnął go na górę. - To będą mieszkać Rico i młody. - powiedział, otwierając kolejne drzwi. - Nie mogą się ze sobą zgodzić co do tapety. Rico chciałby taką z motywem grzyba po wybuchu bomby atomowej, a Szeregowy najlepiej taką w jednorożce. A tutaj... - Skipper pociągnął przyjaciela do pokoju obok. - Tutaj będzie moje królestwo.
- Skipper, nie męcz go! - krzyknęłam, stając przy schodach. A najlepiej będzie, jeśli zejdziecie na dół. chwilę potem pingwiny rzeczywiście pojawiły się na dole.
- I co, podoba ci się? - spytałam, przykucając przy Kowalskim. Pingwinek energicznie pokiwał główką.
- Jest super. - odpowiedział. - Coraz bardziej mi się tu podoba. - "I jest blisko na politechnikę." dodał w myślach. Jeśli naprawdę tu zamieszkamy nie będzie musiał tłuc się autobusami przez całe miasto.
- Pokażesz mi swój pokój? - spytał. - Jeszcze go nie widziałem.
- Pokażę ci cały parter, bo Skipper nie dał ci nic obejrzeć. Chodź. - wyciągnęłam dłoń do pingwinka. Kowalski podreptał za mną, coraz mniej onieśmielony. Najbardziej chyba podobał mu się salon, o wiele większy niż ten nasz na Jaworowej, z drzwiami prowadzącymi prosto na taras, ale pozostałe pomieszczenia też będą wyglądały przytulnie kiedy tylko się je urządzi. Zostawał jeszcze remont.
- Wydaje mi się, że czeka nas wizyta w sklepie meblowym. - zagadnęłam. - Chłopcom trzeba kupić jakiś żyrandol do pokoju. I w ogóle łóżeczka, no chyba, że da się rozkręcić to piętrowe, ale jakieś regały, szafki. Ja też potrzebuję nowych mebli, bo te, które mam są już stare. No a ty? Tobie przydałoby się nowe biurko, stare jest już w rozsypce.
- Masz tyle pieniędzy? - spytał Kowalski. Pokręciłam głową.
- Pójdę z torbami przez tą przeprowadzkę. - westchnęłam.
- A pieniądze z nagrody Nobla?
- Kowalski, to twoja nagroda i nie zamierzam rozporządzać twoimi pieniędzmi.
- Nie mam pojęcia po co pingwinowi kilkadziesiąt tysięcy, ani tym bardziej na co mam to wydać. - spojrzałam na niego, usiłując zrozumieć o czym mówi. - Więc wiesz... Gdyby było trzeba to możesz spokojnie uszczknąć coś z moich oszczędności. - uśmiechnęłam się.
- Dzięki. - powiedziałam, tarmosząc go po piórkach.
- Nie chcę przerywać tej jakże znamienitej i podniosłej chwili - zaczął Skipper, wchodząc do pokoju. - Ale chcę jeść! Jestem głodny!
- Już. - roześmiałam się. - Przepraszam, zapomniałam, a to już rzeczywiście pora obiadu. Co powiecie na jedzenie na mieście?
  • awatar (NIE)Przyjaciółki: Świetny rozdział ! Będę szczera, brakowało mi twoich opowiadań przez wakacje, ale na szczęście wygrałam zakład i odzyskałam dostęp :)
  • awatar Alex McPenguin: A teraz pytanie gdzie są pieniądze Kowalskiego z komunii? Przynajmniej z nagrody Nobla nikt mu nie zabierze xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Jak tam w szkole? Ja miałam dawać znać jak poszło z moją kandydaturą na przewodniczącą klasy. Cóż... nie wyszło. Przegrałam z Pauliną, ale za to nie dostałam najmniejszej liczby głosów, więc jest już jakiś sukces. Coraz lepiej odnajduję się wśród nowych ludzi i jest naprawdę w porządku, co jest nie tylko miłym zaskoczeniem, ale również wzbierającą w duszy radością, że ktoś akceptuje mnie taką jaka jestem.
Powiem wam, ze angielski nie jest już dla mnie przedmiotem nie do przejścia, bo pani od angielskiego potrafi świetnie wszystko wytłumaczyć i nawet zaczynam rozróżniać czasy. Miałam trochę problem z ogarnięciem Present Perfect, ale Julka mi to wytłumaczyła i jest już w porządku. Dzisiaj mieliśmy kwantyfikatory, które też są w miarę w porządku. I nawet ćwiczenia potrafię już zrobić w miarę dobrze.
Dowiedzieliśmy się skąd i w jaki sposób wziąć mundury. Z tym akurat może być trochę nie bardzo - chodzi mi o stronę finansową - bo same spodnie kosztują sto trzydzieści złotych. A do tego dochodzi jeszcze koszula, krawat, naszywki i pagony w iście kosmicznych cenach.
Jutro wybieramy się z klasą na "Smoleńsk" do kina. Ja nie chcę. Po pierwsze nie sądzę, żeby ten film mnie zainteresował, więc będę tylko siedzieć i się nudzić, po drugie z recenzji w internecie wiem, że to co tam zostało przedstawione to same bzdury, a po trzecie musiałam zapłacić za bilet. Była zasada, że albo idzie całą klasa, albo nikt, co jest dla mnie tym bardziej bez sensu.
W pokoju bez zmian. Zdecydowałam już, że się przeniosę, bo tutaj nie mogę się ani wyspać, ani niczego nauczyć. Nie jestem przyzwyczajona do kładzenia się spać o pierwszej w nocy (do tej godziny moje współlokatorki gadają przez komórki), przez co jestem po prostu nieprzytomna. W tym pokoju normą jest słuchanie do późna w noc disco polo, oglądanie przygłupawych filmików na YouTube i opychanie się chipsami, żelkami i innymi pochodnymi. Po prostu dłużej już tego nie zdzierżę. Jutro zaczynam lekcje później, więc może te dodatkowe pół godzinki snu coś pomoże.
A jak tam u was? Chwalić się w komentarzach. Macie już oceny?
  • awatar gość: Ależ burzliwy żywot XD wszystkiego dobrego :D
  • awatar Puchaty dziobak: Ja mam 5 i 4 xDDD Fajnie, że Ci się układa. Ja też bym była nieprzytomny w takim towarzystwie '_'
  • awatar gość: *nieprzytomny (głupia autokorekta xd)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›