Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 7 sierpnia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Głównie nowe mangi. Siódmy tomik "Strażnika domu Momochi" i trzeci "Szkolnego życia!". Oba tomiki już przeczytałam i muszę powiedzieć, że po "Szkolnym życiu!" mam taki trochę niedosyt, bo (będę spoilerować) kończy się w momencie kiedy Kurumi zostaje ugryziona przez zombiaka i nie mogę doczekać się kolejnego tomiku, żeby dowiedzieć się co się stało dalej. A to moja ulubiona bohaterka i nie chcę, żeby zginęła w męczarniach. Co do "Strażnika..." to znowu jest miłosne zawirowanie. Aoi pocałował Himari wbrew jej woli... W piątek za to dorwałam w swoje łapki light novel "No game no life" - tomik pierwszy. Jest to druga nowelka, którą Waneko wydaje, a trzecia na mojej półce. Z tym, że nigdy wcześniej nie kupowałam nowelki składającej się z większej ilości tomów. Jeszcze jej nie czytałam, ale mam nadzieję, ze mi się spodoba. Pomijając już fakt, że jeśli chodzi o tą serię to jestem kompletnie zielona, wiem tylko to, co przeczytałam w opisie. Jest też manga o takim tytule, w Polsce wydano jeden tom i chyba się na nią pokuszę, ale dopiero po powrocie z kolonii.
pizap.com14705698291301.jpg

Z kosmetyków mam kupione tydzień temu antyperspirant i żel pod prysznic Dove o moim ulubionym zapachu granatu. Kosmetyki Dove mogę spokojnie polecić każdemu, są świetne i nie uczulają. Tak poza tym to jeszcze krem do ciała z aloesem i arbuzem z Oriflame i krem do twarzy - oliwkowy, z Avonu. Ten do ciała kupiony tak na zapas, bo tego, który mam teraz (lawenda z figą) wyszło mi już pół opakowania. Co do kremu oliwkowego to kupiłam go też już wcześniej, ale jeszcze nie używałam (no, ze dwa razy), bo miałam jeszcze stary krem, ale też bardzo go lubię (szczególnie zapach). To zielone pod spodem to moja nowa kurtka przeciwdeszczowa. Świetnie robi za tło. A tak poza tym to w piątek kupiłam sobie jeszcze szorty moro - tak bardzo w moim stylu - ale zdjęciem was nie zaszczycę, bo na razie go nie mam.
pizap.com14705700342881.jpg

Poza tym pierwszy raz w życiu piłam shake'a. W KFC jest teraz nowa, letnia oferta i nie dość, że do B-smartów dodali nowa kanapkę, która jest przepyszna, to jeszcze są shake'i. Ludzie mieli rację, to jest pyszne. Piłam krówkowego. W sensie... taki toffi. Rzeczywiście był krówkowy, a trochę takie podobne to do lodów, z tym, że takich rozpuszczonych. Też jest zimne i takie... lodowe. W te wakacje postanowiłam sobie jeszcze spróbować kebaba i na pewno go spróbuję.