Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 sierpnia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Ciociu... - odezwał się Kowalski przy śniadaniu. - Czy ty i pan Janusz macie na dzisiaj jakieś specjalne plany?
- Hmm... - zastanowiła się kobieta. - Nie. A czemu pytasz?
- Więc pójdziecie z nami do Folkenstone Park?! - pingwinek wyraźnie się ożywił. Skipper zakaszlał.
- Na dziś planowaliśmy jaskinię Harrisona. - powiedział.
- Ale... Ale korale... Nurkowanie... - zaprotestował Kowalski.
- Chłopcy... - postanowiłam zareagować zanim wybuchnie kłótnia. - Może zdążymy dziś obskoczyć i to i to.
- Ale najpierw jaskinia, prawda? - dopytywał się Skipper.
- Prawda. - odpowiedziałam. Pingwinek spojrzał na przyjaciela z wyższością.
Jaskinia wywarła na nas ogromne wrażenie. Pingwiny były szczerze zachwycone i cały czas chciały tylko dotykać stalagmitów i stalaktytów. Po trasie powinniśmy się poruszać specjalnymi wagonikami, ale ostatnio nastąpiła jakaś awaria i musieliśmy iść piechotą. Skipperowi dosłownie świeciły się oczka, a kiedy przyszło do kupowania pamiątek, nie mógł się na nic zdecydować. Od dobrych dziesięciu minut zastanawiał się czy wziąć breloczek czy przypinkę. Zerknęłam na zegarek.
- Skipper, decyduj się. - westchnęłam. - Wszyscy jesteśmy głodni. - Kowalski ziewnął ostentacyjnie. Był nie tylko głodny, ale i zmęczony. Skipper odwrócił się, posyłając mi uspokajające spojrzenie i podszedł do kasy, mocniej ściskając w skrzydle breloczek.
Tego dnia też jedliśmy obiad w restauracji. Pingwiny z apetytem pałaszowały zapiekankę makaronową z kurczakiem i brokułami.
- wybieracie się po obiedzie do tego parku? - zagadnęła ciocia Jola. Odłożyłam widelec.
- Ty nie idziesz? - spytałam.
- nie, chyba nie. Jestem zmęczona. I nie tylko ja. - spojrzałam na Kowalskiego, który położywszy głowę na stole, posapywał przez sen. Uśmiechnęłam się.
- Wydaje mi się, że nigdzie już dziś nie pójdziemy. - wtrącił się pan Janusz. Wyjrzałam przez okno. Właśnie zaczynało się oberwanie chmury.
Krople deszczu bębniły o parapet. Siedzieliśmy w pokoju i każdy zajmował się sobą. Szeregowy bawił się w kacie zabranym ze sobą pluszowym jednorożcem, ja i ciocia jola czytałyśmy, Rico i Skipper namówili pana Janusz ana partyjkę w karty. Kowalski właśnie przekręcał się na drugi bok z przeciągłym westchnieniem. Odkąd wróciliśmy z restauracji spał głęboko, najwyraźniej zmęczony.
Skipper przeglądał karty, które mu się dostały. Bez rewelacji... Zerknął na kilka orzeszków, które zostały mu po kilku przegranych i postawił wszystkie. Oparł głowę na skrzydle. Jemu też zaczęły zamykać się oczka, ale chciał dokończyć grę. Ziewnął szeroko i znowu spojrzał w karty. Przegrał. Z rezygnacją oddał swoje orzeszki i zsunął się z krzesła.
- Nie grasz już? - zagadnął pan Janusz. Pingwinek pokręcił głową, przecierając oczy. - Obraziłeś się? To dlatego, że Rico wygrał?
- Nie, skąd. - odpowiedział Skipper. - Zmęczony jestem i tyle. - dodał, wdrapując się na łóżko do Kowalskiego i położył obok, obejmując przyjaciela skrzydłem. Chwilę potem też już spał.
- Cz mi się wydaje, czy Skipper jest ostatnio mniej energiczny? - odezwała się ciocia Jola.
- No cóż, ciężko, żeby tryskał energią po lekcjach surfingu. Dwie godziny pływania dziennie potrafią zmęczyć. - odpowiedziałam. - A on się tak przykłada do tych zajęć.
- A właśnie, jak mu idzie?
- a jak może mu iść? Czego tylko się tknie, idzie mu to doskonale.
- Wybacz, że pytam, ale czy Kowalski nie jest o niego ciut zazdrosny? - podniosłam wzrok znad książki.
- Dlaczego? - spytałam. - Wydaje mi się, że nie.
- A mnie się wydaje, że tak. Kiedy ostatnio spędzałaś czas tylko z Kowalskim? Kiedy tak go pochwaliłaś?
- Ciociu... Proszę cię. - wstałam z fotela i chwilę potem zamknęłam się w łazience. Po policzku Kowalskiego powoli spływała łza. Już od dobrych kilku chwil nie spał i słyszał wszystko co do joty. Przygryzł koniuszek skrzydła, żeby tylko się nie rozpłakać. Było mu tak strasznie smutno. Skipper, który przebudził się, czując, że przyjaciel drży, pogładził go po piórkach i mocniej przytulił do siebie. Chciał go jakoś pocieszyć.
  • awatar Hanti: Ciocia Jola ma racje. Muszą ze sobą szczerze porozmawiać.
  • awatar Pink Sky ♥♥♥: Supi ;D zapraszam do mnie :*
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Szkoda, że nie poszliście do Folkenstone Park. Może innym razem :). No i dobrze by był żeby Kowalski też znalazł sobie jakieś zajęcie, tak jak Skipper :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Która to pojawiła się w dzisiejszym opowiadaniu. Przepis pochodzi od babci Józi, która przygotowywała ją swoim dzieciom, czyli małemu Januszowi i małej Krysi. W pierwotnej wersji makaron (zwykle cienkie nitki)  wymieszany z serem przykryty był mięsem – zapewne pozostałym po gotowaniu bulionu – a na wierzchu była gruba warstwa żółtego sera, która przyjemnie chrupała po zapieczeniu. Postanowiliśmy jednak nieco ją urozmaicić i zmienić poprzez wcześniejsze zamarynowanie kurczaka, dzięki czemu mięso jest pikantne, aromatyczne i soczyste, dodatkowo wprowadziłam warzywny element w postaci pysznego, zielonego brokuła. Zamiast posypywać zapiekankę samym serem, połączyliśmy go z jajkiem, śmietaną i przyprawami. Właściwie ta mieszanka jest bardzo gęsta i gdybyśmy chcieli zrobić typowy sos powinniśmy odwrócić proporcje sera do płynnych składników, a sam ser np. rozpuścić w podgrzanym mleku. Przepis przechodzi z pokolenia na pokolenia, a pingwiny uwielbiają tą zapiekankę.
Zapiekanka_makaronowa_z_kurczakiem_i_brokulami_4 copy.jpg

Składniki na 2 duże lub 4 małe porcje: podwójna pierś z kurczaka, 200 g ulubionego makaronu (u mnie farfalle), kilka różyczek brokułów (mogą być mrożone) Marynata do mięsa: 1 łyżka miodu, 2 łyżki oleju, 2 łyżki sosu sojowego, 1 marynowana papryczka chili, 1 ząbek czosnku, przyprawy: sól morska, świeżo zmielony czarny pieprz, oregano, sproszkowana papryka (słodka i/lub ostra) Sos: 125 g sera żółtego, 2 łyżki śmietany, 1 jajko, przyprawy: sól morska, świeżo zmielony czarny pieprz, oregano, sproszkowana papryka (słodka i/lub ostra) Dodatkowo: tłuszcz i bułka tarta do formy

Przygotowanie: Na początku przygotować marynatę do mięsa. W tym celu w misce połączyć miód z olejem i sosem sojowym. Papryczkę chili i czosnek drobno posiekać, wrzucić do miski, następnie dodać przyprawy i całość wymieszać. Pierś z kurczaka opłukać, osuszyć i pokroić w niewielką kostkę. Mięso włożyć do miski z marynatą i dokładnie obtoczyć w płynie. Całość owinąć folią i wstawić do lodówki na 1- 2 godziny.
Makaron wrzucić do osolonego wrzątku i ugotować al. dente wg przepisu na opakowaniu i odcedzić. W tym samym czasie mięso wraz z całą marynatą przełożyć na patelnię i usmażyć na średnim ogniu. Brokuły natomiast zalać zimną wodą, dodać sól, cukier i ugotować.
Podczas gotowania i smażenia składników zapiekanki należy przygotować sos. W tym celu na tarce o grubych oczkach zetrzeć ser żółty, następnie dodać do niego jajko, śmietanę oraz przyprawy i całość bardzo dokładnie wymieszać.  Naczynie żaroodporne wysmarować tłuszczem i obsypać bułka tartą.
Na dno naczynia żaroodpornego nałożyć ¾ ugotowanego makaronu, następnie wyłożyć kawałki usmażonego kurczaka, a na mięso pozostały makaron. Różyczki brokułów podzielić na drobne kawałki i równomiernie ułożyć w naczyniu. Na koniec rozsmarować sos serowy. Zapiekankę piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10-15 minut, aż ser się zapiecze. Danie wybornie smakuje z ketchupem.
Zapiekanka_makaronowa_z_kurczakiem_i_brokulami_5 copy.jpg
  • awatar Millscape: Zły człowieku, narobiłaś mi właśnie smaka, a o 21 nie będę robić zapiekanki. W dodatku Przez Ciebie, jestem teraz głodna. Apetycznie wygląda. Myślę, że wypróbuję przepis. ;)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Dlaczego Ty mi to robisz? :O. Jeść! Dobrze, że Harry właśnie poszedł po żarcie do Biedronki :D.
  • awatar Hanti: Aż ślinka mi pociekła. Pięknie wygląda.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›