Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 4 sierpnia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Skipper przeciągnął się i wygrzebał spod kołdry.
- Jak się spało? - spytałam, susząc włosy.
- dobrze. - odpowiedział pingwinek i z uśmiechem spojrzał na zawieszony nad łóżkiem łapacz snów. - Mamo... - odezwał się, sięgając po ulotkę, leżąca na szafce nocnej. - Mogę się uczyć surfować? - spytał.
- Pokaż. - powiedziałam, wyciągając dłoń po ulotkę. - Palm Beach? - zastanowiłam się. - Niedrogo.
- To co, mogę? - Skipper złożył skrzydełka w błagalnym geście. spojrzałam na pingwinka znad ulotki.
- Pójdziemy spytać o te lekcje surfingu. To niedaleko. Chłopaków sprzedamy cioci i wujkowi, a my się wybierzemy na Palm Beach. - pingwinek podskoczył z radosnym okrzykiem.
Plaża Palm Beach robiła na turystach niesamowite wrażenie. Szkółka surfingu cieszyła się najwyraźniej sporym zainteresowaniem, bo w wodzie było mnóstwo młodzież, leżącej, albo już stojącej na deskach. Skipper z niemym zachwytem przyglądał się to deskom, to falom, aż wreszcie namierzył instruktora i pociągnął mnie w tamtą stronę.
- Dzień dobry. - odezwałam się. - To pan udziela lekcji surfingu? - spytałam.
- A co? Pingwinek chętny? - spytał, spoglądając na Skippera. Pingwinek energicznie pokiwał głową. - To leć wybrać deskę, a my ponegocjujemy sobie trochę. - Skipper pobiegł oglądać deski surfingowe, a ja uśmiechnęłam się, widząc jaki jest podekscytowany.
- Lekcje mamy codziennie, po dwie godziny. Od dziesiątej do dwunastej. Dwanaście dolarów od jednej lekcji.
- Wiem. - odpowiedziałam. - Czytałam ulotkę. - dodałam.
- No to panienka już zorientowana. Wyrazy uznania. - uśmiechnęłam się. - On zostaje już dzisiaj?
- Tak, tak. - wyjęłam z kieszeni szortów portfel. - Z góry czy na koniec?
- Może być z góry, może na koniec. - wobec ego podałam mu dwanaście dolarów i pomachałam do Skippera, którego właśnie instruował młody chłopak. Pewnie w sprawie deski, bo żywa gestykulacja dotyczyła najpewniej rozmiaru i kształtu.
stałam nad brzegiem morza, przyglądając się jak Skipper raz po raz spada z deski. Widziałam, że jest zdeterminowany i że strasznie chciałby się nauczyć surfować, ale minęła już prawie godzina, czyli połowa dzisiejszej lekcji, a on nie potrafił utrzymać się na desce dłużej niż piętnaście sekund. Kiedy po raz kolejny wylądował w wodzie było mu już najwyraźniej wszystko jedno, bo zacisnął skrzydła  w pięści, a oczy otarł nie tylko ze słonej wody.
- Skipper! - widząc, że gotowy zrezygnować. Pingwinek spojrzał na mnie, a ja pomachałam i posłałam mu całusa. Skipper uśmiechnął się słabo i podbiegł do mnie.
- Hej... - przykucnęłam na piasku. - Gdzie się podziała twoja pewność siebie? Co się dzieje?
- Nie wiem. - pingwinek znowu otarł oczy, starając się nie rozpłakać. - Nie wiem. - powtórzył, przytulając się do mnie mocno. Odwzajemniłam uścisk.
- Leć tam. - powiedziałam, wypuszczając go z objęć. - Pokaż mi jak dajesz z siebie wszystko. Chcę zobaczyć jak pływasz na desce. - Skipper zasalutował i pobiegł z powrotem w stronę morza. Znów chwycił deskę w skrzydła, znów stanął na brzegu i chwilę potem znów położył się na desce. Oddychał głęboko, powoli wiosłując skrzydłami, dopóki nie złapał fali. Wtedy kurczowo złapał się deski surfingowej. Nie spadł, wręcz przeciwnie, pierwszy raz unosił się na fali, zamiast spaść. Oderwał od deski drżące skrzydła i spróbował wstać. Wtedy stracił równowagę i wylądował w wodzie. Chwilę potem wynurzył się, gwałtownie łapiąc powietrze. Udało mu się!
- Skipper, chłopie, to było ekstra! - krzyknął instruktor, podbiegając do pingwinka i przybił z nim piątkę. - - super, naprawdę. To duże osiągnięcie jak na dwie godziny. Może na dzisiaj wystarczy, co? - Skipper pokiwał głową. Potem pobiegł do mnie. Czekałam już na niego z ręcznikiem.
- Widziałaś to? - upewnił się pingwinek.
- Widziałam skarbie, widziałam. - odpowiedziałam, wycierając go do sucha. - Zasłużyłeś sobie na gofry. Podwójną porcję. Z bitą śmietaną. - Skipper podniósł na mnie wzrok.
- I z owocami? - spytał z nadzieją.
- I z owocami. - potwierdziłam. - Chodź, idziemy. Jutro na dziesiątą znów idziemy na Palm Beach? - pingwinek pokiwał głową twierdząco.
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Świetny rozdział! Uwielbiam Pingwiny :3 Czekam na następny rozdział :D
  • awatar Hanti: A jednak łapacz snów pomógł :). Skipper nie powinien się tak szybko zniechęcać :D
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Gdzie można kupić łapacz snów? :P Szkoda że nie mogę zobaczyć na żywo surfującego Skippera :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›