Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 sierpnia 2016

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
Nasze wysiłki nie przyniosły wcale pożądanego efektu, na szczycie nie byliśmy pierwsi. Ale to i tak było cudowne uczucie odetchnąć pełna piersią na szczycie Kazalnicy. A oddechu było nam potrzeba. Faktem było, że byliśmy spoceni i potwornie zmęczeni. Ale to nie przeszkadzało nam wcale zachwycać się panoramą. Kazalnica była ogromną skałą, wznoszącą się nad płynąca w dole rzeką. Można było stanąć na jej krawędzi, podziwiając widoki i machać do przepływających dołem kajakarzy, co też pingwiny z radością uczyniły, z tym, że dziś nie było kajakarzy. Lało przecież jak z cebra. Skipper nie ruszył się z miejsca, mocno czepiając się mojej nogi. Zerknęłam w dół, ale on podłapał moje spojrzenie i pokręcił przecząco głową. Nie, nie pójdzie do nich. Przecież boi się wysokości.
Odrobinkę rozpogodziło się pod wieczór, akurat kiedy zjadaliśmy na kolację gulasz angielski z puszki. Skipper przeglądał zrobione w ciągu dnia zdjęcia. Chyba nikt nigdy nie zrobił mi tylu zdjęć, co Skipper tego dnia. A moja skromna osoba znalazła się na niewielkiej części wszystkich fotografii z tej wyprawy.
- Dobra, odkładamy aparat. - powiedziałam, wyjmując mu ze skrzydełek urządzenie. - Kładź się już spać.
Pingwinek leżał w śpiworze, wpatrując się w mrok. Bał się zamknąć oczy. Przypomniał mu się oglądany niedawno horror. Upiorna muzyka, spojrzenie oczu chłopca - mordercy, dziewczyna pędząca po schodach, zakrwawiona twarz lalki, "nie zakrywaj mu oczu", "wszystkie dzieci chcą być kochane...". Skipper poruszył się niespokojnie pod kołdrą. Do oczu napłynęły mu łzy. Przed 0czami stanęła mu scena, w której lalka zostaje obrysowana kredą, dziewczyna zamyka drzwi, a kiedy ponownie je otwiera, chłopca już nie ma. Nie wie, ze siedzi na parapecie, tuż za nią. Dziób pingwinka wygiął się w podkówkę. W piersi narastał dławiący szloch. W końcu Skipper wygrzebał się ze śpiwora, poduszkę włożył pod pachę, a kocyk i śpiwór powlókł za sobą.
- Kate... - odezwał się, kładąc mi skrzydło na ramieniu. - Kate - powtórzył. - Mogę do ciebie?
- Tak, chodź. - wymamrotałam sennie i poklepałam miejsce obok siebie. Pingwinek owinął się śpiworem, ułożył na poduszce i upewnił się, ze ma kocyk pod ręką. Objęłam go ramieniem, żeby było mu raźniej, a Skipper wreszcie usnął.

Kowalski ziewnął szeroko. Był znudzony i zmęczony. Byliśmy już w ratuszu w Oslo, ale musieliśmy poczekać na przewodnika. Bez niego nie mogliśmy wejść dalej niż do holu. Spojrzałam na pingwinka. Ja też byłam zmęczona. Wreszcie przyszła po nas pani z nieprzychylnym wyrazem twarzy.
- Idziemy! - rzuciła. - Zwiedzanie trwa godzinę. Nie wolno zabierać napojów ani nic do jedzenia! Nie rozpraszać się, nie dyskutować! A przede wszystkim, mieć dzieci na oku, żeby niczego nie dotykały! - mówiąc "dzieci" znacząco spojrzała na pingwiny. a potem ruszyła przed siebie niemal biegiem. Z trudem za nią nadążaliśmy, ale ona wcale się tym nie przejmowała. W końcu jednak przestaliśmy jej słuchać i próbowaliśmy zwiedzać na własną rękę, czyli czytać tabliczki umieszczone w każdej z sal. Największe wrażenie robiło malowidło w głównej sali, tuż pod sufitem. Dłuższą chwilę spędziłam na oglądaniu go.
- Przepraszam, proszę pani... - Kowalski podniósł skrzydło.
- Nie teraz! Pytania będą później! - wrzasnęła kobieta. - Proszę nie przerywać! Przecież powiedziałam to na samym początku! - Kowalski umilkł. chciał spytać o ubikację, ale nie miał odwagi znowu przerywać. Skipper westchnął. To było nudne, a on był strasznie zmęczony. Wdrapał się na krzesło, żeby chwilę odpocząć. Położył głowę na podłokietniku, oczka mu się zamknęły.
- Złaź natychmiast nieokrzesana istoto! - głos przewodniczki wyrwał pingwinka z letargu. - To jest historyczny mebel! Świadek przeszłości, a nie jakaś dworcowa ława! - to było przede wszystkim krzesło, ale Skipper potulnie z niego zszedł.
  • awatar Hanti: Biedny Skipper. Lepiej żeby nie oglądał więcej horrorów. A ta przewodniczka powinna być zdecydowanie milsza.Oby Kowalski zdążył do toalety:)
  • awatar Alex McPenguin: ,,Leż spokojnie, zamknij powoli oczka...a ja Ci przypomnę horror, który ostatnio oglądałeś" by mózg Skipper'a xD Też tak nie raz miałam. Jeszcze trochę, a wejdę do tego opowiadania i zrobię z tą przewodniczką pożądek!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
19 sierpnia (piątek)
Po śniadaniu ostatni raz poszliśmy na plażę. Uratowałam małą meduzę, czyt. przydała się zabrana z domu łopatka. Patrycja od rana robiła wszystko żeby się ze mną pokłócić. A ja nie wiem co złego zrobiłam. Może ciągle o ten konkurs "Mam Talent", w którym wystartowałam, chociaż mi odradzały. Mówiły, ze fałszuję, a ja pomimo to zaśpiewałam. Potem mówiła mi, że słyszała jak wszyscy się śmiali, ale jaj jej nie wierzę. Nie sprawdziło się nic z tego co przewidywała wczoraj, wręcz przeciwnie, dużo osób mnie chwaliło. Wydaje mi się, ze jest zazdrosna, choć zupełnie nie wiem o co. Mogła też wystartować z tym swoim k-popem. Przed chwilą usłyszałam od niej, że nie mogę siedzieć z nimi w przedziale w pociągu, bo mają już komplet. Trochę mi smutno, że okazała się być taka, ale ale jakoś mnie to nie rusza. Znam to. I nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą. Mam czarno-białe.

Po południu byliśmy oglądać jak odpływa Dar Młodzieży, ale nic nie zobaczyliśmy, bo okazało się, że wypływa dopiero o szóstej wieczorem. A my mamy wtedy kolację. Kupowaliśmy za to pamiątki. Kupiłam sobie dwa słoiczki - jeden z bursztynami, jeden z muszelkami i przypinkę - na pocieszenie po tym dzisiejszym zawodzie. Nie rozumiem dlaczego ludzie są tacy okropni. Chyba do końca życia jestem skazana na samotność. Trudno. Po kolacji szanowna pani kierownik wręczała prezenty i dyplomy za udział w konkursach i w ogóle za przyjazd na kolonie. Zostałam wyróżniona w konkursie plastycznym na pocztówkę znad morza w tematyce "Gdynia - miasto morza i marzeń". Dostałam magnes i breloczek + Prince Polo. A potem pan Krzysztof wyskoczył z dodatkowym breloczkiem dla mnie za "specjalne zasługi dla grupy". Jutro wstajemy o czwartej trzydzieści ażeby zdążyć na pociąg. Pingwiny już śpią i ja też się chyba położę, bo nie wstanę.

20 sierpnia (sobota)
Już w domu. Podróż mijała bez większych problemów, chociaż rzeczywiście trzeba było wstać wpół do piątej. Na śniadanie zjadłam tyle co nic, bo ja nie mogę przed podróżą się napchać. Potem jest mi niedobrze. Nie tylko ja byłam zdenerwowana, Kowalski chyba z pięć razy korzystał z toalety, Szeregowy niemalże się rozpłakał nie mogąc wepchnąć do walizki swojego jednorożca, a Skipper tylko udawał oazę spokoju. Przy jedzeniu drżały mu skrzydła. W przedziale w pociągu siedziałam z Karoliną, Kaśką, Oliwią i Magdą. Patrycja stwierdziła, że z nimi nie mogę siedzieć, bo mają już komplet, a poza tym one chyba by nawet wolały beze mnie. Ok, spoko, ja szczerze mówiąc też z nimi nie chciałam, a dziewczyny same mnie zaprosiły, więc...

Trasę Gdańsk-Warszawa przespałam, bo wstanie o świcie jednak zrobiło swoje. W Krakowie mieliśmy przesiadkę, zgubiliśmy Szeregowego i nic znaczącego się nie wydarzyło. Z dziewczynami wymieniłyśmy się numerami telefonów, a Julka pod koniec podróży cały czas płakała. Nie mogła przeboleć, że Kadra Krzysztofa się rozstaje. W gruncie rzeczy okazała się być spoko dziewczyną. Pan Krzysztof wysiadł stację wcześniej niż my i Karolina już zaczynała za nim tęsknić. Bo kto nas policzy kiedy wysiądziemy na swojej stacji? Kierowniczka zostawiła plecak w autobusie, którym jechaliśmy na dworzec. Jesteśmy bezczelni, ale zgodnie stwierdziliśmy, że dobrze jej tak. Podświadomie musiała coś wyczuć, bo w akcie zemsty kazała nam mieć założone czapeczki na NASZEJ stacji w NASZYM mieście. Powariowała baba. Wcześniej jakiś chłopczyk zapomniał wysiąść na swojej stacji. Ciekawe gdzie wtedy była pani kierownik. Zawsze darła się bez powodu, a teraz jak trzeba było krzyczeć, że jest stacja to nie było komu.
  • awatar Alex McPenguin: Mają już komplet? No tak, same idiotki w tym komplecie. Dlaczego niektórzy ludzie to takie debile?! Nie, nie jesteś skazana na samotność, o nie nie! Ale szacunek za odwagę do śpiewania. Ja bym się wstydziła wystąpić. ;o
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Debilny Komplet - tak bym to nazwała :P. A Ty debilką nie jesteś, więc ciesz się, że siedziałaś w przedziale z kimś lepszym :). Rozstania zawsze są najgorsze, nic na to nie poradzimy :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Jeszcze jedno z pożegnalnych zdjęć pochodzące z instagrama Veronici. Od lewej; Veronica, Łukasz, Piotrek, Julka. Z tyłu Patryk. Kto wie, kiedy teraz będziemy ponownie nad Bałtykiem... A nawet jeśli będziemy, to już nie w takim składzie, jak teraz. Oj, jak ja będę tęsknić za tymi debilami. Kończy się też lato. Temperatura spada... Powoli, ale spada. Jednak nie ma się co martwić, fakt - wakacji już koniec, ale jeszcze zostało nam trochę lata.
kolonie instagram.jpg
  • awatar Hanti: "W życiu piękne są tylko chwile ":)
  • awatar Barbara Santana: Witaj-zyjesz jako wiezien w wirtualnym swiecie Ego-komputer ego w tobie odtwarza niezliczona ilosc razy w niezliczonej ilosci cyklach wszystkie ludzkie egzystencje ktore kiedykolwiek istnialy w swiecie iluzji ego i wszystkie wydarzenia i epoki ktore kiedykolwiek wydarzyly sie na ziemi w wirtualnym swiecie ego-energia perfekt zmienia vibracje i frekwencje i rozpuszcza program ego w tobie i na ziemi-zblizasz sie powoli do domu-spotkamy sie w wymiarze rzeczywistosci)€?*\~=
  • awatar Alex McPenguin: Nim się obejrzysz, rok szkolny szybko minie i kolejna wycieczka, może i nawet poznasz fajniejszych ludzi ;D Ps. O.o Teraz tak się przyglądam...i się zastanawiam czy ja tego Patryka nie znam czasem xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›