Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 9 lipca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Alicja pod wpływem niekorzystnej sytuacji w realnym świecie po raz kolejny wyrusza do Krainy Czarów, w której również nie najlepiej się dzieje, ponieważ Kapelusznik jest chory z tęsknoty za swoją własną rodziną. Alicja postanawia mu pomóc, by jednak to zrobić musi odbyć podróż w czasie.
maxresdefault-2.jpg

Bardzo podobała mi się pierwsza część. I to nie tylko dlatego, że była bardzo zabawna, ale dlatego, ze lubię filmy, które mają w sobie nutkę "psychodeli". Taka była właśnie poprzednia Alicja. Czy też zmiana reżysera z Tima Burtona - który słynie właśnie z takich światów - na Jamesa Bobina, bardzo odbiła się na tym filmie? Może nie mocno, ale czuć tą różnicę. Trzeba przyznać, że scenariusz nie jest najmocniejszą stroną tego filmu. Historia jest równie ciekawa jak w części poprzedniej, akcja jest powielana po raz kolejny i po raz kolejny (Hello! Cofamy się w czasie!), a to daje obraz monotonności. Ta monotonność nie jest jakoś bardzo odczuwalna, ale jednak w niektórych momentach się to jednak wyczuwa. "Alicja w Krainie Czarów" na pewno miała jakieś wady, ale monotonność nie była jedną z nich. Co do aktorstwa w tym filmie mam mieszane uczucia. Mia Wasikowska i Helena Bonham Carter wypadły świetnie, ale na przykład facet grający Czas wypadał już trochę niemrawo (ale tylko chwilami). Może przez cas spędzony na ekranie, a może przez swoją rolę. Co do Kapelusznika to mogę śmiało powiedzieć, że uplasuje się na samym szczycie mojej listy ulubionych postaci z filmów. Lubię tego gościa. Po prostu lubię. W tym filmie nie był zbyt magiczny tak jak w części poprzedniej, ale ja i tak będę to tłumaczyć jego chorobą.
alice-640x387.jpg

Film nie jest wcale dobry, jest bardzo dobry. A potknięcia zdarzają się najlepszym twórcom, więc te dwie malutkie wpadki wybaczamy. Nieważne czy jesteście fanami Alicji czy też nie, wydaje mi się, że na seansie będziecie się bawić bardzo dobrze (jeśli oczywiście za wami nie będą siedzieć jakieś dziewczęta, które będą musiały skomentować każdą scenę. Ja się nauczyłam już tego nie słuchać.). Ujęcia są pierwsza klasa, jest tutaj dobra muzyka i humor tak samo dobry jak w części poprzedniej, ale jednak czegoś magicznego, niezwykłego tutaj brakuje. Mimo tego, że świat przedstawiony jest bardziej żywszy, bardziej kolorowy, ma mniej "psychodeli" to wciąż prezentuje się tak samo dobrze. Scena z pożarem (bez spoilerów) wyglądała według mnie bardzo realistycznie, fajne były też fragmenty z pomocnikami Czasu, te ich wszystkie mechaniczne elementy i w ogóle... Myślę, że każdy kto obejrzy ten film będzie czuł się zadowolony.
Alicja po drugiej stronie lustra - plakat 13285556_10206551382521076_83364326_n (8).jpg

A więc już starając się podsumowywać, jest tutaj kilka minusów, kilka malutkich minusów, elementów, które twórcom nie wyszły. Być może stoi za tym zmiana reżysera, ale na pewno nie sprawiło to, że "Alicja po drugiej stronie lustra" jest słabym filmem. Ogląda się go z przyjemnością, z dozą tego takiego napięcia - co będzie dalej. Cały film oceniam na mocne siedem i pół. Jest naprawdę świetny, a jeśli się uważnie nie patrzy, to potknięć nawet się nie wychwyci. Poza tym (znów spoiler) wiem już dlaczego zła królowa jest zła.

PS Z rozdziałem się już chyba dzisiaj nie wyrobię, dlatego na fanfiction czekacie do jutra. Z mojej strony to tyle na dziś, do zobaczenia.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Z Twojej recenzji wynika, że film jest spoko, ale do dzieł raczej nie należy :P. Myślę, że spodobałby się mojej przyjaciółce, która gustuje z takich klimatach ^^. Z resztą ona go chyba oglądała, alej nie znam jej opinii na ten temat :P.
  • awatar frytki z majonezem.: Aż obejrzę :D
  • awatar Głupie pytania: Jeszcze nie wiem czy ten film jest dobry czy zły ale twoja recenzja z całą pewnością jest genialna :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›