Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 31 lipca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Wieczorem Kowalski czuł się już lepiej i na kolację pozwoliłam mu zjeść serek waniliowy. Na szczęście obyło się bez dalszych sensacji żołądkowych i teraz pingwinek biegał z przyjaciółmi po plaży. wyławiali z wody muszelki za pomocą siatki, którą pożyczył im gospodarz hotelu. Siatka sprawdzała się znakomicie. Wystarczyło tylko ja zanurzyć, jak najgłębiej, a potem wyciągnąć, delikatnie potrząsając, aby usunąć piasek. Oprócz muszelek złapali meduzę, która bardzo przypadła do gustu Szeregowemu. Na szczęście Kowalski kazał mu ja wypuścić. Skipperowi zrzedła mina. Całkiem zapomniał, musiał do ubikacji. Żadna tragedia, ale chciało mu się już dosyć dosyć. Zorientował się, że został sam. Ciągle stał na płyciźnie podczas gdy chłopcy kompletowali najpiękniejsze muszle, jakie kiedykolwiek widzieli. Stwierdził jednak, ze na razie nie będzie do nich podchodzić, zresztą Kowalski od razu wyczułby pismo nosem. Powoli szedł brzegiem morza, patrząc pod nogi. Coraz mocniej zaczynał już odczuwać potrzebę pójścia do toalety. Jego osobista wytrzymałość kończyła się w momencie, kiedy czuł ucisk w dole brzucha - wtedy wiedział, że natychmiast musi iść do toalety. Chciało mu się tak bardzo, że powoli zaczynał przestępować z nogi na nogę. chwilami zastanawiał się, czy by nie skończyć tej męczarni i nie kucnąć tam gdzie stoi, nikt by przecież nie zauważył, ale nie. Niemiłosiernie chciało mu się do ubikacji. Po co wypił te trzy szklanki lemoniady, no po co? Nie mógł już ustać w miejscu. stał, przebierając nogami i krzyżując je na przemian. Przykucnął. Skrzydło samo z siebie powędrowało do podbrzusza. Czuł, ze naprawdę za chwilę się zsika, że już dłużej nie wytrzyma. Skupił się na tym, żeby nie dać po sobie poznać, co się dzieje, jednocześnie grzebiąc skrzydłem w kamyczkach, pokrywających dno morza. Nieuważny obserwator uznałby, że Skipper szuka muszelek, albo ładnych kamieni.
- Co Szef tam znalazł? - spytał Kowalski, stając obok.
- Nic ciekawego. - odpowiedział mu Skipper.
- Jak to nic ciekawego?! - Kowalski podniósł coś z piasku. - Wyjątkowo ładny okaz szkła morskiego. Mogę je wziąć?
- Co? - Skipper podniósł głowę, nie rozumiejąc o czym podwładny mówi. - A tak, bierz! - zreflektował się. Na co mu było teraz szkiełko? Kowalski, najwyraźniej bardzo uszczęśliwiony, odbiegł w stronę chłopaków, najpewniej po to by pochwalić się zdobyczą. Skipper wstał, czując, że wszystkie mięśnie ma napięte, myślał już tylko o tym gdzie mógłby niezauważony przez nikogo przykucnąć i zrobić swoje. Przed sobą miał odcinek kilkudziesięciu metrów do dzikiej wydmy, może tam... Albo za palmą, wszystko jedno, byleby tylko sobie ulżyć. Trzęsły mu się skrzydła - ze zdenerwowania, z potrzeby natychmiastowego skorzystania z toalety. W oczach miał już łzy i czuł, że za chwilę stanie się coś strasznego. Szybkim krokiem ruszył w moją stronę. Chodzenie sprawiło jednak, że omal nie popuścił, co chwilę musiał przystanąć, albo przykucać. Wreszcie dopadł do mojego leżaka. Mocniej ścisnął nogi.
- Co czytasz? - spytał, usiłując ukryć drżenie głosu. To było jedyne co przyszło mu do głowy.
- Książkę. - odpowiedziałam powoli, spoglądając na niego. - Skipper, stało się coś? - pingwinek natychmiast odwrócił wzrok. - Powiedz mi wprost, co się dzieje.
- Zaraz się zsikam! - wypalił Skipper. Pan Janusz podniósł głowę znad gazety. Pingwinek otarł łzy, które już spływały po policzkach.
- Tu niedaleko jest toaleta, chodź. - wyciągnęłam do niego dłoń. Skipper gorączkowo pokręcił głową.
- Nie zdążę do toalety. - zaszlochał. Całe jego ciało przeszedł dreszcz. Usiadł w kucki na piasku. wiedział, że wstać już nie może, że jeśli wstanie to naprawdę się zsika. Próbował jeszcze się powstrzymywać, ale już mu poleciało. Na piasku rozlała się spora kałuża. Skipper miał nadzieję, ze stanie się niewidzialny. Znowu otarł łzy. Wsunęłam mu w zaciśnięte skrzydło chusteczkę. Pingwinek wbrew sobie odetchnął z ulgą, ale wyszło z tego ni to westchnienie, ni to jęk. Zagrzebał w piasku ślady po wypadku i wstał, patrząc na mnie niepewnie. W skrzydłach miętosił mokrą chusteczkę.
- Skipper... - wytarłam pingwinkowi łzy. - Czemu to się wcześniej nie przyszło? - spytałam.
- No bo... - Skipper zaszlochał. - Ty jesteś dziewczyną...
- Kiepskie wytłumaczenie. - uśmiechnęłam się.
- Ty nie wiesz jakie dla mnie jest trudne przyznanie się do słabości. - po policzku pingwinka znów popłynęła mokra strużka.
- Skipper... - wstałam z leżaka i przykucnęłam obok niego, tak żeby mieć go na wysokości twarzy. - Ja wiem, że ty próbujesz zgrywać niczym niewzruszony ideał, ale wiesz... tak nie można. Skoro chłopakom się nie chcesz spowiadać, to czemu nie przyjdziesz z problemami do mnie? O wiele lepiej jest poprosić kogoś o pomoc, niż po cichu liczyć, że problem sam się rozwiąże. A w tym konkretnym przypadku trzymać do ostatniej chwili. To tak nie działa. - Skipper patrzył na mnie, ciągle pochlipując. - Obiecasz mi coś? - pingwinek kiwnął głową. - Mów mi wcześniej o takich rzeczach, dobrze?
- Dobrze. - szepnął Skipper i objął mnie za szyję.
- No już, biegnij do nich. Niech wiedzą, że wszystko w porządku.
  • awatar Hanti: przynajmniej przez kłopoty szefa Kowalski ma szkiełko :)
  • awatar Alex McPenguin: Ach ten Skipper twardzielek ;p Uroczy jest. Kowalski przynajmniej jest zadowolony ze szkiełka i dobrze ^^
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Tak mi czasem szkoda Skippera. Powinien nabrać trochę więcej pewności siebie, wiem, że to nie jest łatwe, ale może z czasem będzie coraz lepiej :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Do; Kowalsky162@gomail.net; Kathern@sbgnetworks.com
OD; Skippy3@gomail.net
Wracam samolotem do Polski. Będę w sobotę. Tak strasznie chcę się z wami zobaczyć.

Szeregowy!
Połamania nóg dziś wieczorem. Najlepiej obu!
Tak bardzo cię kochamy.
Kate + Skipper + Kowi
PS To Skipper wybrał niebieskie goździki. Wszelkie pretensje kieruj właśnie do niego!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Niebieskie goździki ^^. Niebieski to mój ulubiony kolor ^^. No niby mówi się, że goździki to kwiaty komuny, ale że ja komuny nie pamiętam, to tego nie odczuwam ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›