Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 lipca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Myślisz, że po południu zamek będzie jeszcze stał? - spytał Szeregowy, kiedy wracaliśmy do hotelu.
- Po południu chcieliśmy iść na deptak. - odparłam.
- Ale my musimy dokończyć budowanie! - zaprotestował Kowalski. - Na deptak pójdziemy jutro, dobrze? Dobrze?! - pingwinek niemalże uwiesił mi się na ramieniu.
- Nie macie nic przeciwko? - spytałam, patrząc na ciocię i wujka.
- Nie. Bardzo chętnie powyleguję się jeszcze na plaży. - odpowiedziała ciocia Jola.
- Ja też. - odpowiedział pan Janusz. - Zwłaszcza, że bawią mnie ich kłótnie. - nauczyciel zaśmiał się, patrząc na pingwiny.
Zamek zastaliśmy w takim samym stanie w jakim o zostawiliśmy. Wyglądał wspaniale. Miał wysoką wieżę, murek wyłożony małymi muszelkami i strumyk płynący przez królewskie ogrody. W ogrodach rosły drzewa wykonane z wodorostów.
- Co za elegancka budowla! - zachwyciła się ciocia Jola.
- Brakuje jeszcze altanki w ogrodzie, gdzie księżniczka mogłaby usiąść i poczytać. I kilka wieżyczek dla strażników. - zdecydował Szeregowy. I szybko zrobił swoim wiaderkiem babki, które miały pełnić rolę wieżyczek. Trzeba było je tylko ostrożnie przenieść na miejsce...
Kowalski wbiegł do morza w ślad za Skipperem i Rico i położył się na wodzie. Przyjechał tutaj przecież po to, żeby pływać. A więc będzie pływać. Na materacu i bez materaca. Na brzuchu, na plecach, żabką, pieskiem i kraulem, którym wcale jeszcze pływać nie potrafi, ale może nauczy się w czasie tych wakacji. Może nawet dzisiaj? Próbował poruszać się tak jak pływaczka, którą widział w telewizji, wyciągnął skrzydło nad głową, ale nie wychodziło mu to najlepiej.
- Chcesz pływać kraulem? Nauczyć cię? - pan Janusz wstał z leżaka i domyślił się od razu, o co chodzi. A może znów czytał w myślach pingwinka? Kowalski raz po raz robił to co pokazywał mu wujek, ale wcale mu to nie wychodziło. Skipper, który przyłączył się do nauki załapał od razu o co chodzi, ale on jakoś nie mógł. W końcu zrezygnowany pingwinek wyszedł z wody i usiadł na piasku.
- Ej, nie będziesz chyba płakać? - zawołał zaczepnie Skipper. Kowalski tylko odwrócił głowę. stracił ochotę na pływanie. Podeszłam do pingwinka.
- Hej... - zagadnęłam. - Pójdziemy na poszukiwanie skarbów? - Kowalski uśmiechnął się w odpowiedzi. Oboje - ja z wiaderkiem w dłoni - ruszyliśmy wzdłuż brzegu, zbierając drobiazgi, którymi Szeregowy chciał udekorować pałac, a których Kowalski nie zamierzał mu oddać za nic w świecie. Pingwinkowi najbardziej podobały się szkiełka wypolerowane przez morze, o łagodnych brzegach, które nikogo już nie skaleczą, ale mieliśmy też kamyki najróżniejszych kolorów i kształtów, piórka porzucone przez mewy, patyczki, muszelki.
- Pałac dzięki nim będzie jeszcze piękniejszy! - zawołał Szeregowy, podbiegając do nas. Ale nagle wielka fala wdarła się do pałacowego ogrodu. Wieża zachwiała się i po chwili opadła na piasek. strumyczek zamienił się w rwąca rzekę. Szeregowemu zbierało się na płacz.
- Morski smok zaatakował. - westchnął. Miał nadzieję, że zdąży dokończyć budowanie, zanim zamek zmyje fala.
- Jutro zbudujemy nowy, dalej od brzegu. - Skipper nagle pojawił się koło nas. - A moi rycerze umocnią go kamieniami... Chodź Kowalski. - dowódca pociągnął przyjaciela za skrzydło. Kowalski z ociąganie  podreptał za nim.
- Wujku! - zawołał skipper. - Kowalski chce się nauczyć pływać kraulem! - pan Janusz wynurzył się z wody.
- To chodźcie! - odpowiedział. Pingwiny weszły do morza i podpłynęły do nauczyciela. - Naprawdę chcesz Kowalski?
- Tak. - odpowiedział pingwinek. - Ale bez Szefa komentującego każdy mój ruch. - Skipper podniósł skrzydła w obronnym geście, starając się utrzymać na powierzchni wody.
- Już sobie idę. - powiedział i odpłynął w sobie tylko wiadomym kierunku.
- Niech Szef czeka, ja nie na poważnie! - zawołał za nim Kowalski. - Owszem, wkurza mnie to Szefa dogadywanie, ale tak poza tym... to jest Szef kochany. - Skipper uśmiechnął się i zawrócił, a chwilę potem miał już przyjaciela w objęciach i mocno go przytulał.
- Dzięki. - powiedział śmiejąc się.
  • awatar Alex McPenguin: ,,Na deptak pójdziemy jutro, dobrze? Dobrze?!" to mnie powaliło xD Biedny Kowi, wierzę w niego, na pewno da rade nauczyć się pływać kraulem. Tylko niech już Skipped siedzi cicho! Koniec był uroczy.
  • awatar frytki z majonezem.: Ojej, końcówka urocza! ;)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Fajnie gdyby Kowalski nauczył się pływać kraulem ^^. Ja to tylko pieskiem, żabką i na plecach umiem ;). A zamek musiałbyć naprawdę cudny ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
maxresdefault.jpg

"Piąta fala" to książka, za która chciałam zabrać się już od dłuższego czasu, jednak w żadnej bibliotece jej po prostu nie było, a z forsą było u mnie krucho, ale wreszcie na początku lipca dorwałam ja w moje zachłanne łapki, a kiedy już przeczytałam nie zawiodłam się.

Na Ziemi zrodzili się (zmaterializowali...) Przybysze, którzy ukrywając się w ciałach swoich nosicieli chcieli wymordować całą rasę ludzką. Nad Ziemią unosi się statek kosmiczny i jet to tyleż niepokojące, bo kosmicie nie wysyłają żadnego sygnału, nic o nich nie wiadomo, po prostu przez tydzień wiszą sobie nad ziemią i cały świat się zastanawia - co się stanie? Jak już się domyślacie, nic dobrego się nie dzieje. Na początku nadchodzi pierwsza fala. zostają zniszczone wszystkie urządzenia elektryczne. Nie ma już elektryczności, nie ma telewizora, telefonów komórkowych i ludzie nie wiedzą co mają zrobić, ponieważ są uzależnieni od technologii, od żarówek chociażby, od kuchenek od bardzo, bardzo wielu rzeczy. Następnie nadchodzi druga fala. Podnosi się poziom oceanów, nadchodzi tsunami, które zalewa wszystkie nadbrzeża, a że większość ludzkości żyje właśnie na tych nadbrzeżach, wszyscy toną i generalnie rzecz biorąc połowę ludzkości już mamy z głowy. Ale to za mało, bo co wymyślają teraz Przybysze? Zarazę.  Napuszczają na ludzi plagę, która zabija 97% pozostałego społeczeństwa, zostaje nam około 3% całej populacji. To nie wystarcza, nadchodzi kolejna fala, podczas której budzą się Przybysze, ulokowani w ludzkich ciałach. Do tej pory pozostawali oni w uśpieniu. Ich zadaniem jest zabicie pozostałej przy życiu garstki ludzi, która jeszcze dycha.

Akcja książki rozgrywa się podczas nadejścia fali piątej. Główną bohaterką jest szesnastoletnia Cassie, która razem z ojcem i pięcioletnim braciszkiem Sammy'm przemierza zgliszcza Ameryki. Matkę dziewczyny zabrała zaraza w fali trzeciej. Cassie jest jedną z nielicznych osób, które mają jeszcze rodzinę. Jej życie nie jest łatwe. Razem z tatą i bratem znajdują miejsce w specjalnym obozie dla uchodźców, za wszelką cenę muszą trzymać się razem i wszystkimi możliwymi metodami próbują przetrwać. Jednak nawet w tym obozie nie jest bezpiecznie.

Historię opisaną w książce mamy przedstawiona z perspektywy trzech narratorów; właśnie Cassie, jej młodszego brata Sammy'ego oraz znajomego ze szkoły Bena Parisha. Jest to naprawdę dobry zabieg, ponieważ Cassie z bratem zostają rozdzieleni, a Ben znajduje się jeszcze gdzie indziej i dzięki temu możemy poznać tak naprawdę trzy odrębne historie. Narracja oczywiście jest pierwszoosobowa i wciąż nie mogę się zdecydować, czy wolę narrację pierwszoosobową czy narratora wszechwiedzącego. Jest to książką, która potrafi naprawdę zadziwić, która trzeba odkrywać po kolei, bo kilka (żeby nie powiedzieć kilkanaście) razy zdarzyło się, ze myślałam, ze za chwilę stanie się... coś, a działo się coś zupełnie innego. Rozdziały są krótkie, co jest tutaj akurat na plus, bo niekiedy choć książka jest ciekawa, patrzy się ile jeszcze do końca tego rozdziału i nie można przerwać czytania w dowolnym momencie. Akcja jest dynamiczna, ale jednocześnie nic nam tu nie umyka, nic się nie gubi, przeżywamy tą akcję razem z bohaterami, ale tak jakby z daleka, a połączenie akcji i uczuć bohaterów to naprawdę ciekawy zabieg. Możemy się tutaj spotkać z zupełnie innym przedstawieniem kosmitów niż znamy z filmów, była to naprawdę ciekawa koncepcja i dobrze zrealizowany pomysł, więc tutaj należą się ogromne brawa autorowi.

Książkę wam z całego serca polecam i mam nadzieję, że niedługo uda mi się dorwać drugi tom, bo po przeczytaniu pierwszego tak bardzo przywiązałam się do bohaterów, że naprawdę nie mogę się już doczekać kiedy sięgnę po kolejne części i dowiem się co było dalej. Oczywiście niedługo obejrzę także ekranizację na podstawie tej powieści, której recenzji również możecie się spodziewać.
  • awatar RainbowxD: Ta książka wydaje się być naprawdę świetna. Uwielbiam książki, w których jest pełno akcji i niebezpieczeństw. Podoba mi się też to, że sytuacje są tam ukazane z różnych perspektyw. Z pewnością sięgnę po tą lekturę :D.
  • awatar Puchaty Dziobak: Wydaje sie ciekawa C:
  • awatar Alex McPenguin: Ciekawa recenzja. Książka wydaje się bardzo interesująca. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›