Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 lipca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kate - Writes: Kowalski!
Coś się stało. Nie tak to sobie wyobrażałem. Muszę z tobą pogadać, ale nie mogę mailowo. Czuję się... obcy. Nawet dla samego siebie.
Skipper

Kowalski,
nie mogę spać. Boję się. Chciałbym z tobą porozmawiać.
 

abc.atlant
 
Dzisiaj wstałem jeszcze później, bo po ósmej. Miałem się za rannego ptaszka, ale co górskie powietrze robi z człowiekiem... Przepraszam, pingwinem. Przed południem ciocia Jola z panem Januszem zabrali mnie do miasta. Całą reszta wolała siedzieć w ogrodzie, ja za to bardzo chętnie wybrałem się na zakupy. Miałem w planie namówić ciocię na zakup ulubionych ciastek, ale nie musiałem nawet prosić. Od pana Janusza dostałem książkę, a kiedy ciocia Jola weszła do supermarketu, zabrał mnie na lody. Pistacjowe. Miałem jeszcze ochotę na hamburgera, ale wolałem nie przedobrzyć. I tak było super. A książkę zacząłem czytać po południu, w ogrodzie, jest świetna. O drugiej zgodnie z zapowiedzią zjawiły się ciocia Cenia z Agatą. Moim zdaniem byłoby o wiele mniej zachodu gdyby zamieszkały z ciocią Krysią, na przykład w pokojach dla turystów. Przyniosły kiełbaski i boczek do upieczenia na grillu. Pierwszy raz jadłem coś takiego, ale to było pyszne. No dobrze, musiałem wypluć tłuszcz w serwetkę, bo nie mogłem się zmusić do przełknięcia. Oprócz tego zjadłem chyba ze cztery kiełbaski, zrobiłem sobie grzankę z serem no i całą rodziną wybraliśmy się na eskapadę do ogrodu, po agrest. Ciocia Krysia zauważyła brak groszku, ale nic nam nie powiedziała. Stała tylko nad grządką i kręciła głową. Chyba nawet nie byłą na nas specjalnie zła, bo ze śmiechem stwierdziła, że mamy wilczy apetyt. Nie musieliśmy już sami włazić na drzewo, bo Gosia nam pomagała. Wystarczyło jedno wyciągniecie skrzydełek, a ona już sadzała nas na gałęziach. Kasia wprawdzie stwierdziła, że "to nie maleństwa, swój rozum i skrzydła mają", ale to tylko spowodowało u nas wybuch śmiechu. Bawiliśmy się po prostu świetnie. Ciocia Cenia przypomniała sobie, że przyniosła mi z biblioteki książkę o którą prosiłem. W żadnej warszawskiej bibliotece nie ma tej pozycji, a ja bardzo chciałem ją przeczytać i teraz mam na to niecałe trzy dni, bo właśnie tyle zostało do końca naszego pobytu w Zakopanem. A ciocia Jola powiedziała, że jutro weźmie naszą czwórkę ze sobą na targ. Zastanawiam się tylko czy uda mi się wstać, bo musimy wyjść wcześniej z domu.
pizap.com14691197459001.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że pobyt w dalszym ciągu jak najbardziej udany ^^. Fajne, że z książką się udało i ciocia nie była zła za groszek ^^.
  • awatar Puchaty Dziobak: Wpadajcie do mnie, mieszkam nie daleko (ok 30 min cuś takiego ) ^^ Ja też nie mogę przełknąć tłuszczu :-:
  • awatar Alex McPenguin: Ja też nigdy nie mogę przełknąć tłuszczu... Wymiotować mi się chce. Ach ten Kowi żarłoczek xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›