Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 20 lipca 2016

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
Kate - Writes: Kate! Uwielbiam prysznice na świeżym powietrzu. Ubóstwiam patrzeć w niebo. Nawet za potrzebą chodzę na dwór, zamiast zamykać się w jednej z tych ohydnych wygódek. Jestem dzikim stworzeniem. Niezłe, co? Ty nie ścierpiałabyś tego wszystkiego, Kate ale mnie się to podoba. Sama myśl o prysznicu pod sufitem sprawia, że dostaję klaustrofobii. Jak sądzisz, czy ktoś by zauważył, gdybym zaczął załatwiać potrzeby fizjologiczne na podwórku? No nie, żartuję.
Chyba nie zostałem stworzony do życia pod dachem.
Buziaki!
Skipper

Skipper, Szefie!
Strasznie nabroiłem. Na razie nie chcę o tym pisać. Powiem tylko, że nie zachowałem się jak osoba miła i przyzwoita. Mam nadzieję, ze ty świetnie się bawisz. Czego się spodziewam? No cóż... mam nadzieję, że wciąż będziesz tym samym dowódcą.
Odważnym? Nie, odwagi i tak masz w nadmiarze.
Energicznym? Nie, energią po prostu tryskasz.
A co byś powiedział na to; mam nadzieję, że zachowasz ta zdrowy rozsądek?
To nudne, wrzeszczysz teraz pewnie, i zgadzam się z tobą, ale z mojego ostatniego doświadczenia wynika, że odrobina rozsądku to całkiem praktyczny towar. A oprócz tego niczego ci nie brakuje, Szefie.
Trzymaj się.
Buziaki
Szeregowy

Hej Kowalski!
Film idzie całkiem nieźle, ale niezupełnie tak, jak się spodziewałam. Rico mianował się moim asystentem. Pozwoliłam mu przeprowadzić wywiad z Damianem, zastępcą kierownika świata. Ale materiał nie był tak zabawny, jak planowałam. Mimo to, jest niezły. Ludzi, których ja uważam za śmiesznych idiotów, on traktuje hak zasługujących na zainteresowanie.
Co słychać u boksera bapiego i cioci Ceni? Nie zniechęcaj się Kowalski, bardzo cię kochamy.
Kate

Kowalski,
mam przeczucie, że to będzie wyjątkowa noc. Nie wiem, co się stanie, ale czuję, że jesteście ze mną - Kate, Rico, Szeregowy i ty. Wszystko musi pójść świetnie! Tak okropnie za wami tęsknię. Minął już prawie tydzień. Zjedz za mnie kawałek pity ze szpinakiem, dobrze?
Skipper

Kate!
Czuję się jak idiota. Byłem głupi; sądziłem, że Kostos jest w cioci zakochanym i szpiegował mnie w gaju oliwnym. A potem wróciłem w to samo miejsce zobaczyłem, że on pływa w zatoce obok. Oczywiście nago. Prawdopodobnie latem pływa tam co dzień. A ja myślałem, że za mną łaził!
I jeszcze jedno, choć łatwo to było przeoczyć, zważywszy na to, że był nagi (o mój Boże!), i po wszystkich tych wrzaskach (moich) i zachowaniach godnych idioty (też moich). Zgadniesz co się stało? Kostos spojrzał mi prosto w oczy. Popatrzył na mnie, a ja jak niepyszny, uciekłem.
Gdybyś tu była, z pewnością byś mnie rozśmieszyła. Żałuję, ze tego nie zrobisz.
Ucałowania
Kowalski
PS Czy miałaś jakieś wieści od Szefa?

Szeregowy!
Mam mętlik w głowie. Gdybym wysłuchał twojej rady dotyczącej zdrowego rozsądku, wszystko potoczyłoby się inaczej.
Teraz zwracam honor. Zdrowy rozsądek górą. Żałuję, że mi go zabrakło
Uściski
Skipper

Szeregowy!
Codziennie, odkąd przyjechałem do Grecji, jadłem śniadanie z dziadkiem i nigdy nie zamieniliśmy ani słowa. Niesamowite, prawda? Przysięgam, że jutro wykuję na pamięć przynajmniej trzy zdania po grecku i je wypowiem. Będę się czuł fatalnie, jeśli lato dobiegnie końca, a my z dziadkiem nie zamienimy słowa.
Mam nadzieję, ze udzielisz mi wskazówek, jak być normalnym. Mnie to najwyraźniej nie wychodzi.
Uściski
Kowalski

Kowalski!
W końcu, od dzisiaj, zacznę postępować bardzo rozsądnie. Mam nadzieję, że wy także. Wysyłam ci więc ładunek dobrej karny (cha, cha, cha!). Nie mogę się już doczekać, gdy opowiem ci o wszystkim, kiedy się znowu spotkamy.
Całuję
Szeregowy
  • awatar Alex McPenguin: Świetne! ;D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ja to nie wiem czy wzięłabym prysznic na dworze :P. Chyba, że w stroju i jakby było ciepło ;). A co do nauki greckiego, żeby tylko nie było tak, że dziadek słysząc te zdania zacznie mówić po grecku tak, że Kowalski nic nie zrozumie xD. Oby Kowalski nauczył się jak po grecku jest "nie rozumiem" :P. No i powodzenia w produkcji filmu ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Ojej, spało się cudownie. Nawet na kanapie i z rozpychającym się psychopatą. I spałem dziś wyjątkowo długo, bo wstałem wpół do ósmej, a zwykle już o szóstej jestem na nogach. Przy śniadaniu mieliśmy okazję porozmawiać z turystami, których wujostwo przyjmują do siebie. Rumieniec nie schodził mi z policzków, kiedy okazało się, że to ci państwo, którym wczoraj wpadłem do pokoju. Wybierali się dzisiaj na Giewont. My mamy już Giewont zaliczony i teraz chyba się nie wybieramy. Przed południem kobiecej części naszej rodziny zebrało się na porządki, wiec wygoniono nas do ogrodu. Nam specjalnie to nie przeszkadzało, znowu najedliśmy się agrestu, porzeczek i dodatkowo zielonego groszku, którego wprawdzie za dużo nie było, no ale... Teraz czuję się winny, bo bo nie zostało tam ani jednego strączka i ciocia Krysia może się zdenerwować. Całe przedpołudnie bawiliśmy się za domem, łaziliśmy po drzewach i ogólnie rzecz biorąc aktywnie spędzaliśmy wolny czas. Trochę nam się potem skomplikowało, bo ciocia nie chciała mnie wpuścić do domu nawet pod pretekstem skorzystania z toalety, a naprawdę już musiałem. Wdrapałem się na drzewo, do chłopaków, starając się udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale po dłuższym czasie takiego siedzenia nie potrafiłem już się nie kręcić. Modliłem się tylko, żeby jak najszybciej skończyły te porządki i puściły mnie do łazienki. W ogóle już nie zwracałem uwagi na to, co się dzieje dookoła mnie i w końcu Szef postanowił zareagować. Ściągnął mnie z drzewa (swoją drogą zejście na dół sprawiało mi niemałą trudność - spróbujcie schodzić z drzewa z pełnym pęcherzem, kiedy praktycznie już nie możecie wytrzymać), zaprowadził w najodleglejszy kąt ogrodu i kazał robić swoje i niczym się nie przejmować. Nie zdążyłem nawet dobrze ukucnąć, kiedy mi poleciało. Ale ulga nieziemska... W porze obiadowej przyszła ciocia Cenia (dziś bez Agaty) i została ugoszczona chłodnikiem z zielonego groszku i resztą wczorajszego placka. Agata wpadła później i od razu zaczęła mówić o tym, że musimy zrobić rodzinnego grilla. Może nawet przyjdzie babcia Józia. Pomysł się podobał i stanęło na tym, że grill będzie jutro.
pizap.com14690369781181.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Hehe, to fajnie się tam bawicie ^^. Kowalski, musisz postarać się choć trochę przestać przejmować swoimi potrzebami fizjologicznymi ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Moje maluchy od rana bawią się w ogródku i chciały zapozować przy kwiatkach powoju, które strasznie spodobały się Kowalskiemu. Szeregowy od razu pobiegł po atlas roślin, żeby przeczytać opis.
IMG_1304.JPG

Skipper koniecznie chciał od razu zrywać naręcze tych ślicznych białych kwiatków i przynieść mi do domu, ale na szczęście wyperswadowałam mu z głowy ten pomysł. Szkoda kwiatków.
IMG_1305.JPG

Rico stwierdził, że nie będzie pozował w "babskiej scenerii" i ostentacyjnie wyraził swoje niezadowolenie, włażąc na drzewo, za co tak na marginesie dostał potem po dziobie od Skippera.
IMG_1306.JPG
  • awatar RainbowxD: Nie dziwię się, że te kwiatki spodobały się Kowalskiemu - mi również bardzo się podobają :D.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Też bardzo lubię powój ^^. Nawet pierwsze wyzwanie fotograficzne u mnie Luna miała z powojem ^^.
  • awatar Puchaty Dziobak: Śliczne kwiaty c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›