Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 lipca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Katrin przyglądała się mijanym domom. Budynki były zadbane, ale dziwnie niepokojące.
- Czy to już na pewno Dale? - spytała nieprzekonana dziewczyna.
- Zgadza się. - odpowiedział Gandalf. Ciasno owinął się szarym płaszczem, nie chcąc być rozpoznany.
- Unosi się tutaj coś dziwnego. W powietrzu czuć coś... niepokojącego.
- Owszem. - czarodziej skierował się w stronę karczmy. - Nie możemy rzucać się w oczy. - przypomniał. - Nie zwracajcie na siebie uwagi. - dodał, zsiadając z konia.
- Czego chcecie i skąd jesteście? - spytał szorstko barman, kiedy wszyscy podróżni weszli do karczmy za Gandalfem.
- Po co jedziemy i jak się nazywamy to już nasza sprawa. Nie pora i nie miejsce na gawędy. - odparł czarodziej.
- Pewnie, że to wasza sprawa. - rzucił barman. - Ale moja sprawa wypytywać gości, którzy przyjeżdżają po nocy.
- Podróżujemy, bo tak nam się podoba i chcemy przenocować w tej gospodzie. - wtrącił się Aragorn. - Jestem Aragorn. Czy to ci wystarczy?
- Mieszkańcy Dale słynęli dawniej z grzeczności dla podróżnych, tak przynajmniej słyszałem. - dodał Gimli.
- Dobrze już, dobrze. - odparł barman. - Co każecie podać do picia? Może zechcecie zjeść kolację, póki sypialnie niegotowe?
- Wolelibyśmy od razu obejrzeć pokoje, jeśli łaska. - odpowiedział Gandalf. wobec tego mężczyzna zaprowadził ich do dwóch obszernych pokoi. Jeden dostał się Legolasowi i Katrin, drugi pozostałej trójce. Elf i dziewczyna dołączyli jednak zaraz do towarzyszy. Katrin uchyliła drzwi sypialni, ale zamarła słysząc głos czarodzieja.
- Na waszym miejscu - mówił Gandalf. - Nie rozpuszczałbym zanadto języka. Trunek, ogień na kominku, przypadkowe znajomości - to rzeczy przyjemne - ale nie jesteśmy w Gondorze! Kręcą się tu rozmaite figury. - Legolas pchnął drzwi, przerywając czarodziejowi. Trzy pary oczu skierowały się na nich.
- Ach prawda, Katrin. - odezwał się Gandalf. - W zaistniałej sytuacji chyba powinnaś zaprezentować towarzyszom swoje umiejętności. - powiedział wyjmując świecę. Dziewczyna wyszeptała krótką frazę i knot zapłonął. Aragorn ze zdumieniem wpatrywał się w świecę. Gimli wyciągnął dłoń, chcąc sprawdzić czy ogień jest prawdziwy. Zdziwione spojrzenia przeniosły się na dziewczynę.
- Gandalf nauczył mnie także przywoływania zwierząt. - odezwała się Katrin.
- I nauczę cie jeszcze, jak przesuwać rzeczy. - odpowiedział czarodziej. - Mam na myśli przesuwanie przedmiotów na rozkaz.
- Pokaż nam. - poprosił Legolas. Gandalf wyciągnął dłoń w stronę drewnianego stolika. Wyśpiewał krótką frazę i stolik zadygotał. Powtórzył ja i stolik się zakołysał. Z twarzą skrzywioną od wysiłku spróbował po raz trzeci i stolik przewrócił się na bok.
- Zwykle bardzo trudno jest poruszyć cokolwiek większego od tego, co można samodzielnie przesunąć. - powiedział czarodziej. Wyciągnął rękę przed siebie i wypowiedział rozkaz, a moneta z otwartej sakiewki Aragorna wskoczyła w jego spracowaną dłoń.
- Wypowiedziałeś słowa bezpośrednio do monety. - zauważyła Katrin. - Nie wzywałeś żadnej siły, by ją pchnęła. Po prostu powiedziałeś jej, gdzie ma się znaleźć.
- Jesteś spostrzegawcza. - Gandalf oddał monetę Aragornowi. - Nazywam przedmiot czy substancję, którą zamierzam poruszyć i mówię jej, by się przesunęła, rozkazując i wyobrażając sobie trajektorię. Nie potrafię ci powiedzieć, dlaczego to działa. Spróbuj. Mam powtórzyć frazę?
- Chyba nie trzeba. - Katrin wyciągnęła rękę w stronę tego samego stolika, który Gandalf przewrócił na bok, skupiła się na nim i wypowiedziała słowa. Stolik przekoziołkował kilka razy po podłodze, uderzył o ścianę i chwiejąc się, zatrzymał się pod oknem.
- Domyślam się, że nie natknęłaś się jeszcze na sindarińską frazę, której nie mogłabyś wykonać?
- Na razie nie. - przytaknęła Katrin. - Ale każdą frazę mogę wykorzystać tylko w ograniczonym zakresie.
- Mogłabyś nauczyć się wielu rzeczy. - Gandalf się uśmiechnął. - Katrin, wrodzony talent do sindarińskiego to taka rzadkość, że chyba już wiemy, dlaczego ujawnił się właśnie teraz. Wystarczy, żebyś opanowała nieliczne frazy, które przetrwały, a dzięki ćwiczeniom możesz stać się potężna. Nauczę cię wszystkiego, co wiem o sindarińskim. Pomogę ci w dalszym rozwoju, upewnię się, że rozumiesz niebezpieczeństwa związane z nieudanym rozkazem.
  • awatar frytki z majonezem.: Wow, Katrin jest coraz lepsza :D
  • awatar Puchaty Dziobak: Gandalf najlepszy ^^
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Uwielbiam momenty w filmach, czy opowiadaniach gdzie podróżnicy zatrzymują się w karczmie ^^. Katrin daje radę! Ciekawa jestem czego jeszcze się nauczy i jak to będzie wyglądało ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›