Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 lipca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 

Katrin siedziała pod drzewem z ogarkiem w reku. Wypowiedziała cicho krótką sindarińską frazę. Patrząc bacznie na knot, siła woli sprawiła, że stał się punktem centralnym rozkazu zawartego we frazie i nagle świeca zapłonęła. Katrin zdmuchnęła płomyk. Smużka dymu poszybowała w górę. Dziewczyna powtórzyła frazę, wysiliła wolę i płomyk znów się pojawił. Uniosła nad nim dłoń i poczuła ciepło. Wykonała tę sztuczkę już setki razy, ale nadal czuła dreszczyk podniecenia, kiedy świeca się zapalała. Zgasiła płomyk i znowu go zapaliła. Zdmuchnęła. I znów przywołała. Czuła satysfakcję, ale i niepokój.
- Zaczynasz być w tym dobra. - orzekł ktoś. Zaskoczona Katrin upuściła świecę i odwróciła się. Zobaczyła Gandalfa, który stał tuż za nią. - Lepiej zwolnij trochę, bo w końcu to ty mnie zaczniesz instruować. - upuszczona świeca zgasła. Katrin podniosła ją z ziemi.
- Powinieneś pozwolić mi rozpalić następne ognisko.
- Podejrzewam, ze teraz byś już zdołała. - zgodził się czarodziej. Dziewczyna schowała świeczkę do torby. Oparła głowę na dłoniach. Miała coraz mniej wątpliwości, że wywodzi się w prostej linii od magów. Pewnego wieczoru zobaczyła, jak Gandalf przyzywa żar, żeby rozpalić ognisko. Zapytała, jak to zrobił, więc jej powiedział. Tego samego wieczoru zapaliła świeczkę. Od tamtej pory nabierała coraz więcej pewności, że nie jest zwyczajną młodą kobietą. Czarodziej nalegał, żeby nikomu nic nie mówić, nawet Legolasowi. Posiadła niezwykłą umiejętność. Gandalf przysiadł obok niej.
- Możesz zapalić świeczkę kiedy zechcesz. Pokaż mi. - powiedział. Katrin poczuła niewielką tremę. Nigdy nie robiła tej sztuczki kiedy się jej przyglądano. Odetchnęła. Robiła to setki razy. Wypowiedziała słowa, skupiła się na knocie i płomyk zapłonął.
- Zdmuchnij. - polecił jej Gandalf. - Postaw świecę dwadzieścia kroków od nas. - Katrin zaniosła świecę we wskazane miejsce. - Zapal ją.
- Nigdy nie próbowałam z tak daleka. - powiedziała dziewczyna.
- Idea się nie zmienia. - wyjaśnił Gandalf. - Wezwij żar do knota. - Katrin wypowiedziała słowa, koncentrując się na knocie. Poczuła niewytłumaczalny opór, jak za pierwszym razem, kiedy próbowała zapalić świecę, posługując się językiem sindarińskim. Jej skupienie zaczęło słabnąć jakby jakaś siła odciągała jej wzrok od celu, ale podwoiła wysiłek, włożyła w niego więcej woli i wyszeptała słowa ponownie. Dwadzieścia kroków od niej zamigotał nowy płomyk.
- To było trudniejsze. - powiedziała dziewczyna. Czarodziej przyjrzał się jej z ciekawością.
- A jednak zrobiłaś to tak, że wydawało się łatwe. - odparł.
- Gandalfie... - zaczęła Katrin. - Dlaczego moje zdolności ujawniły się dopiero teraz? Myślałam, ze przynależność do poszczególnych ras odkrywa się w dzień piętnastych urodzin.
- Tak jest w Śródziemiu. - odpowiedział czarodziej. - Ale twój świat z jakiegoś powodu został zamknięty na magię. Mieszkają w nim sami ludzie, mam rację? - dziewczyna potaknęła. - Ludzie, moja droga, przestają wierzyć w magię. Ci z twojego świata zapewne wyparli ją ze świadomości już dawno temu. I pewnie w ogóle już nie pamiętają, że istnieje coś takiego jak magia. Podejrzewam, że gdy tam wrócisz, nie będziesz mogła korzystać ze swoich zdolności.
- Możesz mnie nauczyć czegoś więcej, niż zapalania świeczki? - spytała Katrin. - Wiem, ze możesz. - dodała zaraz.
- Istnieją granice tego, czego mogę cię nauczyć. Większość moich umiejętności wiąże się z urokami. Także zaklęcia wymagają czasu i cierpliwości, by je utkać, a także specyficznych uzdolnień w sindarińskim, jakich jeszcze u nikogo innego nie spotkałem. Jednak z pewnością mogę cię nauczyć nowych fraz, pomóc ci wyszlifować twój talent i przestrzec przed niebezpieczeństwami związanymi z posługiwaniem się sindarińskim.
- Niebezpieczeństwami? - powtórzyła dziewczyna.
- Jeśli nie uda ci się zapalić świecy, skromna ilość energii, którą włożyłaś w rozkaz, zwykle rozprasza się bez szkody. Jeżeli jednak spróbujesz wezwać tyle ognia, żeby pożarł nagle cały stóg siana, w grę będzie wchodzić znacząco więcej energii. Jeśli stracisz nad nią panowanie, może zapalić się coś, czego nie zamierzałaś podpalać, w tym ty sama. - Katrin skrzywiła się. to nie była byt kusząca perspektywa.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Też chciałabym umieć tak zapalać świeczkę ^^. Jednak widzę z czym to się wiążę. Ciekawe czy Kartin odkryje w sobie coś jeszcze ^^.
  • awatar Hanti: Katrin na pewno niedługo będzie miała większą moc od Gandalfa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Spacery to jedna z tych rzeczy, które moje maluchy lubią najbardziej. A spacery potrafią być jeszcze fajniejsze kiedy spędzamy lato na wsi, a obok mamy park, las, jezioro i maliniak. No, dwa maliniaki.
IMG_1301.JPG

Rico postanowił, że zbuduje sobie domek z trzciny, ale nad jezioro się dziś nie wybieramy, więc musi mu wystarczyć zboże. Na wsi mieszkam od urodzenia, a wciąż nie wiem co to jest. Chyba pszenica.
IMG_1302.JPG

Na Skippera spadło niańczenie Szeregowego, który wymyślił, że nazbiera pszenicy NA OBIAD. Chyba nie chcę wiedzieć o co mu chodziło, ale zboża jeść nie będę. Co mu się w tej główce roi...
IMG_1295.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›