Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 lipca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Pożarłem się z Szefem. Ale nie tak jak zwykle, że godzimy się po kwadransie, o nie! Tym razem pożarliśmy się naprawdę i nie rozmawiamy ze sobą już trzy dni. I obaj czujemy się z tym koszmarnie, bo ja siedzę zamknięty w pokoju, na łóżku i nie robię nic innego, tylko szlocham, i podejrzewam, że Szef robi dokładnie to samo. Wczoraj podejrzenie się potwierdziło, Kasia mi mówiła. Też już chyba miała nas dosyć, bo skoro unikamy się przez calutki czas, nawet na posiłkach nas nie można zobaczyć razem, to coś naprawdę poważnego musiało się stać. I stało się! Ten idiota bez serca...! Ten, co to się ośmiela nazywać moim dowódcą znowu czytał bez pozwolenia pamiętnik. Skąd wiem? Przyznał się! Nie dość, że wziął i czytał, to jeszcze miał czelność zaproponować mi wizytę najpierw u psychologa, a potem u... no, może nie będę mówił u kogo. Nie publicznie. I nie chodzi tutaj wcale o tych lekarzy, tylko o to, że czytał! Znowu czytał! A obiecywał już tyle razy, że tego nie zrobi. Gdzie bym nie schował pamiętnika, on zawsze go znajdzie. Nie mam pojęcia jak to robi, ale zacząwszy szukać w pokoju kamer, nie znalazłem nic. Dzisiaj dla odmiany zanim zacząłem pisać post, przegrzebałem internet w poszukiwaniu ludzi z podobnym problemem. Zresztą, nie musiałem wcale przegrzebywać internetu, bo potem wpadło mi w skrzydła czasopismo Kasi i tam był list od czytelniczki. Z tego wszystkiego wynikało, że Szef nie do końca mi ufa, albo z jakiegoś powodu się o mnie martwi. Może chciał się więcej o mnie dowiedzieć. Co nie zmienia faktu, że pamiętnik to moja prywatna rzecz i nie miał prawa go nawet dotknąć! Chciałbym wiedzieć, czemu to robi, przecież w ten sposób nasze relacje się nie poprawią, wręcz przeciwnie, co już widać. Chciałem natychmiast iść z nim porozmawiać, ale strasznie mi było wstyd. Znowu siadłem na łóżku i znowu się rozpłakałem, przez to wszystko nawet nie słysząc skrzypienia drzwi od pokoju i nie czując, że ktoś ładuje się do mnie na łóżko. Drgnąłem pod dotykiem czyjegoś skrzydła i podniosłem wzrok. Zaraz też cofnąłem się gwałtownie. Szef (bo to on siedział obok), spuścił wzrok i wymamrotał coś w stylu "No przepraszam już.". Obaj wybuchnęliśmy płaczem i wreszcie sobie szczerze porozmawialiśmy. Udało nam się znowu pogodzić.
  • awatar Alex McPenguin: Skipper to prawie taki podobny do mojej siostry - zawsze wszystko znajdzie! Biedny Kowi. Teraz mi przypomina (uwaga, naoglądałam się za dużo Euro) Kowalski takiego Fabiańskiego, serduszko boli jak widzę jego płacz. Ale i tak dobrze, że pingwiny się pogodziły... to było słodkie.
  • awatar Tęczowe sny: Ktoś musiał zrobić pierwszy krok. Szef jest spoko bo to żaden wstyd pierwszemu wyciągnąć rękę na zgodę :)
  • awatar My heart is only your♥: Fajnee :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›