Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 czerwca 2016

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
Zapewne każdy kto ma prawdziwego przyjaciela nie wyobraża sobie bez niego życia. Kogo ja uznaję za taką osobę? Kogoś komu ufamy bezgranicznie, nie mamy przed nim tajemnic, gdyż to właśnie nimi się z przyjacielem dzielimy. Taka osoba powinna tolerować nas takimi jakim jesteśmy i nie obrabiać nam tyłka za plecami. Zupełnie nie na miejscu byłyby ciągłe kłótnie, bo właśnie my - przyjaciele - mamy się wspierać, a nie wzajemnie obrażać... Wydaje mi się, że przyjaźń powinna opierać się na szczerości, bo to przyjaciele mają nam pomagać, między innymi w zmienianiu się na lepsze. Łatwo się to pisze i (mam nadzieję) czyta, ale dobrze wiem, że takiego przyjaciela "od serca" nie znajdziemy od tak, szybko i prosto. Czasami wymaga to wielu miesięcy lub nawet lat, ale powiem Wam, że lepiej szukać długo, a porządnie, a nie krótko, byle kogoś mieć...

Skipper szlochał wciśnięty w kąt pokoju, mocno obejmując się skrzydełkami. Chciał, żeby ktoś go przytulił, pocieszył, ale z drugiej strony każdego, kto by się do niego zbliżył miał ochotę skrzyczeć i to bardzo skrzyczeć.
- Szefie, wszystko w porządku? - Kowalski położył skrzydło na ramieniu dowódcy, pochylając się nad nim.
- Tak, jak najbardziej. - odpowiedział Skipper, ocierając łzy. - Idź sobie. - dodał, ale zaraz jakby zmienił zdanie i mocno wczepił się w piórka przyjaciela. Kowalski, zaskoczony, ale objął Skippera. W tej chwili czuł się bardziej jak starszy brat, który musi teraz wesprzeć bratnią duszę. Dowódca, mocno wtulony w piórka przyjaciela powoli się uspokajał, aż w końcu wytarł oczy i tylko rumieniec na policzkach zdradzał, że przed chwilą płakał.
- Dzięki. - powiedział, odwracając wzrok ze wstydem. - Albo wiesz co? Przytul mnie jeszcze. - dodał, na nowo zaczynając szlochać.
- Powiesz co się stało? - spytał Kowalski, po raz pierwszy w życiu zwracając się do Skippera na "Ty". Dowódca pokręcił przecząco głową. Nie chciał się nikomu zwierzać, chciał tylko, żeby ta chwila trwała wiecznie. I żeby Kowalski tulił go jak najdłużej.

Kowalski każe dopisać, że nigdy przenigdy Skippera na pastwę losu nie zostawi, a przytuli w każdej chwili. I jeszcze, że przyjaźń jest bezinteresowna wprawdzie, ale on ma nadzieję, że i Skipper też go przytuli jeśli będzie trzeba. Skipper za to mówi, że Kowalski wprawdzie często go wkurza, ale życia sobie bez tego szaleńca nie wyobraża i że oczywiście przytuli. On może nawet teraz.
kowalskip_doodles_by_moonwolf03-d4paig9.jpg
  • awatar ♥Szkielet♥: Twoje opowiadanie są bardzo fajne :) Ładny wygląd bloga :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Urocze i zarazem bardzo prawdziwe :). Mam nadzieję, że wszystkie cztery pingwiny i Ty oczywiście macie taki właśnie stosunek do siebie nawzajem :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Film rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: w roku 1982 oraz 1966. W 1982, 27-letnia Taeko bierze kilka dni urlopu ze swojej firmy w Tokio. Postanawia wypocząć na wsi, gdzie mieszka jej daleka rodzina. Podczas samotnej podróży w nocnym pociągu, powracają do niej wspomnienia z czasów, gdy była dziewczynką w latach 60. Wspomina najważniejsze chwile własnego dzieciństwa, przy okazji zastanawiając się nad tym, co zostało z jej szczenięcych planów i ideałów. W filmie niewątpliwie najważniejsze jest to, że wspomnienia Taeko młodszej o siedemnaście lat mają duży wpływ na decyzje w jej życiu dorosłym. Zacznijmy może od tego, że na wsi dziewczyna spotyka "Romea w słomianym kapeluszu" - Toshio i coś zaczyna między nimi iskrzyć. Gdyby fabuła skupiła się tylko na tym, byłoby niesamowicie nudno, bo, powiem szczerze, niektóre sceny z dorosłego życia mnie nudziły i w sumie czekałam tylko, żeby zobaczyć małą Taeko. Punkt widzenia jest niesamowicie ciekawy. W animacji pokazano japońska beztroską młodzież i dziewczynkę, która musi borykać się z o wiele trudniejszymi sprawami niż to ile jedzenia można zostawić na stołówce. Jak nie dokuczający chłopcy, którzy dowiedzieli się o biologicznym dojrzewaniu dziewczynek, to występ na deskach szkolnego teatru, lub spotkania z pewnym, niegrzecznym chłopakiem, który nigdy nie był miły... Pokazany jest też kontrast. Dorosła Taeko stara się nie sprawiać nikomu kłopotów, jednocześnie nie widząc kim jest, zaś jej dziecięca natura jest notorycznie niegrzeczna i samolubna (głownie według jej matki).
Omohide.Poro.Poro.600.258729.jpg

Anime Studia Ghibli jak zawsze doskonale prezentuje się od względem plastycznym. Tła są dopracowane, wyglądają jak prawdziwe, a postacie mają głębię, której tak bardzo brakuje niekiedy w dzisiejszych filmach. W filmie występują rodzice Taeko, jej babcie (która nigdy nie mieszkała na wsi i odnoszę wrażenie, ze nie rozumie głównej bohaterki), starsze siostry (o niebo zdolniejsze od Taeko, jest pokazana scena, gdzie uważają, ze ma problemy z głową, bo nie rozumie dzielenia ułamków), koleżanki z klasy (tak samo realistyczne jak główna bohaterka m.in. klasowa przywódczyni i prymuska Tani, czy Hirota, pierwsza miłość Taeko) aż w końcu Toshio, zapewne jej przyszły mąż. O każdej z tych postaci można by coś powiedzieć, ale wchodzić w szczegóły nie będę, bo to by zapewne zajęło wieki i zabrałoby dużo, dużo miejsca. Najlepsze w tym anime (pomijając wspomnienia bohaterki), było zakończenie. Taeko wraca na wieś, w asyście swoich szkolnych koleżanek i kolegów oraz jej samej - dziesięcioletniej. Najlepszy moment z zakończenia był wtedy, kiedy jeden z chłopców spóźnił się na pociąg, a przyjaciele pomogli mu się dostać do środka przez okno. Romantyczne było ponowne spotkanie Taeko i Toshia. Toshio potknął się o jednego z chłopców i wylądował w ramionach dziewczyny. Wszystkiemu towarzyszy muzyka Shinsuke Kazato, delikatna z kobiecym wokalem, która wyjaśnia czym jest miłość. Naprawdę polecam, bo przy tym filmie można się nie tylko dobrze bawić, ale i powspominać.
Omohide.Poro.Poro.600.258699.jpg

"Powrót do marzeń" może się jednak nie każdemu spodobać. Jest zdecydowanie dla osób starszych, które będą rozumiały zawiłe problemy życia bohaterki i jej decyzje oraz wybory. Jest to film głownie obyczajowy, pokazujący realia życia w Japonii w latach 60. ubiegłego wieku (ojciec czekający na to, żeby podano mu przygotowany przez żonę posiłek, ciągle czytający gazetę i jakoś niespecjalnie troskliwy, zaś matka w kuchni przy garach, albo w kimono od święta, dwie starsze siostry nastolatki, kłócące się o modną torebkę) plus do tego odrobinka lat 90. i wątek miłosny. Pomimo wszystko, bo minusów trochę jest film potrafi poruszyć, momentami rozbawić, ale i zasmucić. Nie każdy doceni postawę czy zachowanie bohaterów, ich wiek i problemy, a także dojrzałość do pewnych spraw. Myślę jednak, że spokojnie może się za niego zabrać każdy starszy fan anime ze studia Ghibli.
Omohide.Poro.Poro.600.258727.jpg
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Moje maluchy do tej pory cieszą się z tego, że zdobyłam statuetkę. Wszystkie, które cały ostatni rok mieszały mnie z błotem, jeszcze na chwilę przed wyczytaniem nazwiska były przekonane, że dostanie ją kto inny. Rzeczona osoba już spódnicę poprawiała, włosy puszyła i gotowa była na dumny marsz na środek sali, a dyrektor wyczytuje nazwisko innej. Jak to musiało boleć. Jakoś ani trochę im nie współczuję. Od chłopaków potem usłyszałam; "Jest moc!" i "Kaśka wszystkich wymiata". Ja też uważam, że ładnie ich wykosiłam.
pizap.com14671399043181.jpg

Z chłopakami z klasy śmialiśmy się potem, że dostałam Oskara, a wszyscy chcieli koniecznie potrzymać "to aluminium". Cóż, moja przynajmniej jest z prawdziwego tworzywa, a nie tak jak puchary, które dostały dziewczyny za osiągnięcia sportowe. Plastik za jedenaście sześćdziesiąt każdy i z ceną pod spodem. Powinni dawać do tego paragony, żeby przynajmniej dowód zakupu był.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›