Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 16 czerwca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Zamiast do szkoły, pojechałem dzisiaj z panem Frankowskim na politechnikę, żeby składać papiery na studia. Na wydział inżynierii chemicznej i procesowej. Program kształcenia obejmuje zagadnienia inżynierskie dotyczące procesów chemicznego i fizycznego przetwarzania w skali przemysłowej surowców w użyteczne formy produktów rynkowych. Dodatkowo z ulotek wyczytałem, że niezbędne jest posiadanie wiedzy z matematyki, fizyki, chemii i biologii. Ale kiedy zacząłem czytać co będę musiał tam robić mina odrobinkę mi zrzedła. Nie jestem już taki pewny, czy sobie poradzę i czy w ogóle się tam dostanę. Lista przyjętych ma być wywieszona dopiero pod koniec sierpnia. Kasia o niczym nie wie, wolałem jej jeszcze nie mówić, że wybieram się na studia, zresztą jaki to będzie wstyd, jeśli się nie dostanę na uczelnię. Szef stwierdzi, że nawet do tego się nie nadaję i nie da mi żyć. Nie będę się tym chwalił. W dziekanacie dostałem mapę kampusu, żebym mógł sobie pozwiedzać i przy okazji się nie zgubić, kilka ulotek o wspomnianym wydziale i program studiów. Pan Frankowski musiał zauważyć, że coś jest ze mną nie tak, poza tym nie na darmo zdarza mu się czytać mi w myślach. Czujnie mnie obserwował, więc kiedy dziób wygiął mi się w podkówkę, a w oczach stanęły łzy od razu mnie przytulił i zapewnił, że wszystko będzie dobrze. Pokręciłem głową przecząco. Ja muszę tu studiować! Jak się nie dostanę na te studia to nigdy sobie tego nie wybaczę! Zresztą... może lepiej będzie jeśli się nie dostanę. Politechnika jest daleko od domu, musiałbym codziennie dojeżdżać, albo mieszkać w akademiku. Wcale nie widywałbym się z przyjaciółmi. Rozżaliłem się na dobre, a kiedy przedstawiłem panu Frankowskiemu moje wątpliwości, powiedział, że nie wolno mi myśleć w ten sposób, że sprawę dojazdu jakoś się załatwi i że mam się w końcu uśmiechnąć. Powiedział też, że bez problemu dostanę się na te studia. Po zwiedzeniu kampusu wpadliśmy jeszcze do restauracji na obiad, ale ja nawet na pizzę nie miałem ochoty. Żeby nie robić wujkowi przykrości wmusiłem w siebie ciastko z brzoskwiniami, ale nawet nie czułem jego smaku.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Kowalski! Jeżeli w siebie nie uwierzysz, to wtedy może być problem, lepiej żebyś wmówił sobie, że dasz radę! Jeżeli się zaweźmiesz będzie Ci o wiele lepiej! ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›