Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 31 maja 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Wiatr rozwiewał włosy, kiedy jacht przecinał niewielkie fale na jeziorze. Pingwiny leżały na dziobie, pod żaglem, co chwilę wybuchając śmiechem. Violetta rysowała coś w szkicowniku. Pan Frankowski właśnie przysiadł się do pani Klaudii z pytaniem;
- Czy można posterować? - kobieta oddała mu ster i wytłumaczyła co i jak. Wstałam i zajr4załam do zwierzaków.
- Panowie, może już dosyć tego dobrego? - zagadnęłam. - Inni też by się chcieli pofoczyć. - powiedziałam.
- Pofoczyć? - powtórzył za mną Szeregowy. - Pokiwałam głową.
- Zróbcie miejsce. - dodałam. - Przecież potem sobie jeszcze poleżycie. - pingwiny z jękiem zwlokły się ze swojego miejsca i kolejno przeszły na rufę.
- Violetta, idziesz? - spytałam, kładąc się na miejscu, gdzie przed chwilą leżały pingwiny. Dziewczyna dołączyła do mnie chwilę potem. Przez jakiś czas obie w milczeniu wpatrywałyśmy się w bezchmurne niebo i łopoczący żagiel.
- Wiesz... - odezwała się wreszcie Violetta. - Ja cię chciałam przeprosić. Widziałam przecież jak się nad tobą znęcają, jak cię szantażują, a jednak nic nie zrobiłam. Nie zareagowałam. Ale zagroziły, że  jeśli będę się w to mieszać, to zrobią mi jeszcze gorsze rzeczy niż tobie. - spojrzałam na Violettę.
- To ja byłam głupia. - odpowiedziałam. - Robiły mi takie okropne rzeczy. A ja nadal miałam nadzieję. Wierzyłam, że mi wybaczą. - roześmiałam się przez łzy.
- Od teraz trzymajmy się razem. - powiedziała Violetta, wyciągając do mnie dłoń. Uścisnęłam jej rękę i przetarłam oczy, a chwilę potem krzyknęłam, bo tuż nad moją głową przeleciał żagiel. Poderwałam się do pozycji siedzącej i obejrzałam się. Pani Klaudia roześmiała się.
- Nie ma się czego bać. - powiedziała. - To normalne.
- Na pewno? - spytałam, woląc się jednak upewnić. - Bo jeśli...
- Ty się lepiej połóż! - krzyknął Skipper, a ja znowu padłam na plecy. Tuż nade mną znowu przeleciał żagiel. Roześmiałam się i chwilę potem wróciłam do pingwinów. Szeregowy natychmiast wlazł mi na kolana.
- Idźcie na dziób. Ja mam już dosyć. - powiedziałam.
Skipper z dumną miną stał przy sterze w czapce kapitańskiej na głowie, uważnie słuchając wskazówek pani Klaudii
- Skręcasz w prawo, płyniesz w lewo. - przypomniała sterniczka. Pingwinek pokiwał głową, po czym nerwowo szarpnął za ster, tracąc koncentrację.
- Powoli. - upomniała pani Klaudia, kładąc ,mu dłoń na ramieniu. - Widzisz tą żaglówkę stojącą w porcie? - Skipper pokiwał głową. - Musisz mieć ja cały czas na pierwszej.
- Jasne. - odpowiedział pingwinek i znowu złapał za ster.
- Naprawdę dobrze ci idzie. - pochwaliła kobieta.
- Skipper, pomóc? - spytałam. Pingwinek pokręcił głową.
- Daj wody. - poprosił, wyciągając skrzydło. Skipper napił się i znowu wbił wzrok w to, co znajdowało się przed jachtem.
- Skipper... - odezwała się pani Klaudia pół godziny później, wyrywając pingwinka z letargu. - Daj, muszę zaparkować. - powiedziała, pokazując na ster. Niechętnie, ale i z ulgą Skipper puścił ster i potarł zdrętwiałe i bolące skrzydła. Potem usiadł obok mnie.
- Świetnie ci poszło. - pochwaliłam, biorąc go za skrzydło. Pingwinek uśmiechnął się do mnie w odpowiedzi.
- Powinniśmy zrobić konkurs na najlepsze imię dla jachtu. - powiedział pan Frankowski, pokazując na inne żaglówki, stojące w porcie. - Ta się nazywa Mermaid.
- Syrena. - odezwała się Kaśka. - Ładnie.
- Lena. - wyrwało się Kowalskiemu, ale zaraz cały oblał się rumieńcem i wtulił dziób w moją kurtkę.
- Lena to ładne imię jak dla żaglówki. - powiedziała Violetta. Pingwinek posłał jej nieśmiałe spojrzenie, ale zaraz znowu się schował. Skipper spojrzał na przyjaciela.
- Albo Abigail. - odezwał się. - Przyznacie wszyscy, że wygrywa bezkonkurencyjnie. - dodał, prowokując do dyskusji.
- Wcale nie! - Kowalski puścił moje ramię i doskoczył do przywódcy. - Lena jest po stokroć wdzięczniejsze, ładniejsze i przede wszystkim krótsze. Ładniej się wymawia.
- Abigail wygrywa, bo ja to wymyśliłem. - wtrącił się Skipper. Kowalski obejrzał się, słysząc powstrzymywany śmiech.
- Szef... to zrobił specjalnie. - powiedział, znowu łapiąc mnie za ramię. Skipper roześmiał się.
- Pewnie, że tak. - odpowiedział. - Nie możesz się do końca życia wszystkiego wstydzić. - Kowalski mocniej się do mnie przytulił. Udało mu się uśmiechnąć.

Pingwiny biegały po terenie całego kompleksu, śmiejąc się, ganiając mi bawiąc w chowanego. skipper głaskał mieszkającego tu burego kotka. Ja siedziałam przy ognisku z nowo poznaną Zosią. Dosiadł się do nas też Tomek. Na długich kijkach piekły się kiełbaski, na które wszyscy czekali z niecierpliwością.
- Zrobisz mi grzankę z serem? - spytał Kowalski, podbiegając do mnie. Uśmiechnęłam się i pokiwałam głową.
- Tak, daj. - odpowiedziałam, biorąc od niego kromkę chleba z serem. - I trzymaj kiełbaskę, bo już jest gotowa. - chwilę potem wszystkie cztery siedziały na ławce, zjadając kolację. Szeregowy cały był umorusany keczupem, Skipper właśnie oblizywał skrzydła z tłuszczu.
- Mogę jeszcze jedną? - spytał. - Czy nie bardzo?
- Zobaczę. - odpowiedziałam i chwilę potem wróciłam z dokładką dla Skippera. Pingwinek oblizał się.
- Hej, czyjaś grzanka się spaliła. - powiedział Tomek, podchodząc do nas. - Czy to nie przypadkiem Kowalskiego?
- Moja grzanka... - odezwał się pingwinek.
- Zaraz ci zrobię nową. - odpowiedziałam. - I tym razem już jej przypilnuję.
Na dworze szybko zrobiło się ciemno. Mrok rozświetlał tylko blask płonącego ogniska. Jeden z opiekunów, po koloratce poznałam, że to ksiądz, wyjął z futerału gitarę. Chwilę potem wszyscy śpiewaliśmy szanty, co jakiś czas tylko zerkając w teksty, które ksiądz nam rozdał. Kowalski przysypiał, opierając się o mnie. Skipper nawet próbował pomóc księdzu grać, bo widziałam, że cały czas mu się naprzykrzał. Widocznie uznał, że potrafi lepiej. Pokręciłam głową ze śmiechem. Cały Skipper... Kowalski westchnął przez sen, a chwilę potem otworzył oczka.
- Chodźmy spać. - poprosił, ciągnąc mnie za rękaw.
- Jeszcze tylko jedną piosenkę, dobrze? - odpowiedziałam. - Tylko jedną. - pingwinek pokiwał głową i na nowo usnął. Powoli przy ognisku zaczynało robić się pusto i w końcu my też pomaszerowaliśmy pod prysznic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›