Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 maja 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Po zjedzeniu obiadu i krótkim odpoczynku znowu zapakowaliśmy się do autobusu, tylko po to, żeby za chwilę z niego wysiąść. Niestety na miejsce musieliśmy dojść na piechotę. Pingwinom szybko zmęczyły się nóżki i zaczęły narzekać. One przynajmniej nie musiały nieść ciężkiej torby. Wreszcie dotarliśmy na miejsce gdzie czekali już na nas ludzie, zarządzający tą działalnością (czyli wynajmem jachtów).
- Dzień dobry. - przywitała się kobieta. - Możecie usiąść sobie w altance, a zaraz rozdzielimy was na grupki. - pingwiny z westchnieniem padły na deski. Ja zdecydowałam się usiąść na torbie.
- Ja się nazywam Klaudia. - powiedziała kobieta, kiedy wszyscy już siedzieli. - Ci panowie to Michał i Paweł. Będziemy opiekunami trzech grup, na które zaraz was podzielimy. Wcześniej musimy wam jednak przedstawić kilka zasad zachowania się na łódkach. Po pierwsze; nie możecie sami przebywać na jachcie, chyba że za naszą zgodą. W innych przypadkach zawsze ma z wami być opiekun lub nauczyciel. Rozumiecie? - kiwnęłam głową, to samo zrobiły pingwiny.
- Przebywając na jachcie musicie zakładać kapoki. - odezwał się pan Michał. - Schodząc pod pokład możecie je zdjąć.
- To jaki jest sens w ogóle je zakładać? - spytała któraś dziewczyna zaczepnie.
- Czy jest tu ktoś kto nie umie pływać? - odpowiedziała pytaniem pani Klaudia. Kilka osób podniosło ręce. - Gdyby któraś z tych osób wypadła za pokład nie zdołalibyśmy jej uratować, zanim by się utopiła. Kamizelki ratunkowe utrzymują topiącego się na powierzchni. - żadna już nie odważyła się odezwać, więc pan Paweł kontynuował.
- Po terenie naszego obozu nie możecie poruszać się pojedynczo, musicie co najmniej parami.
- W nocy nie wolno wam wychodzić wychodzić poza łódkę. - dodała pani Klaudia. - Gdyby ktoś musiał wyjść do toalety ma obudzić śpiącego z boku kolegę lub koleżankę, potem nauczyciela. Najlepiej by było jednak nie wstawać i starać się wytrzymać do rana. - Kowalski ścisnął mnie za rękę i posłał mi zmieszane spojrzenie, a ja odpowiedziałam spojrzeniem uspokajającym.
- To co? To chyba wszystko. - pani Klaudia spojrzała na Pawła.
- Wszystko. - odpowiedział pan Paweł. - Resztę im się powie jak się ich podzieli.
- Dobrze. W takim razie zapraszam do siebie gimnazjum numer sześć. - podniosłam się z podłogi.
- To znaczy, że grupy będą mieszane? - oburzyła się któraś z dziewczyn. - Chłopaki z dziewczynami?!
- Tak. - odpowiedziała pani Klaudia. - Dzielimy was według szkół do których chodzicie. Nie będziecie przecież na tych jachtach robić striptizu, prawda?
- Nie, ale będziemy się myć. Nie chcę być podglądana pod prysznicem. - protestowała dalej jedna z dziewczyn.
- Na jachtach nie ma łazienek. Gdybyś słuchała tego co mówię, wiedziałabyś, że prysznice i toalety mamy w oddzielnym budynku, który znajduje się tam. - kobieta pokazała biała budkę. - Tam macie dwie oddzielne łaźnie; damską i męską i takież same toalety. - Skipper nerwowo przełknął ślinę. Znowu publiczna łaźnia? - Koniec dyskusji. Gimnazjum numer sześć proszę za mną. - poszłam za panem Frankowskim i nową opiekunką. Za mną podreptały pingwiny.
Na pierwszy rzut oka jacht wydawał się mały, ale po zejściu pod pokład okazało się, że spokojnie się tam wszyscy mieścimy i jeszcze zostaje sporo miejsca.
- Wybierzcie sobie łóżka. - poprosiła pani Klaudia. - Za chwilę sobie trochę popływamy. - usiadłam na pierwszym z brzegu łóżku i zachwiałam się, kiedy jachtem zakołysało. Do środka wskoczyła Gosia.
- Zamawiam sobie to po lewej. - powiedziała. - Albo nie, to po prawej wydaje się fajniejsze. - Kaśka wczołgała się na łóżko obok mnie i wyjęła komórkę z kieszeni, zaczynając pisać SMS-a. Violetta położyła się na łóżku wzgardzonym przez Gosię, a Tomek obok mojej kuzynki. Kowalski zdecydował, że chce z wujkiem, pozostałe pingwiny wolały zostać ze mną. Zwierzaki śmiejąc się głośno i rozmawiając wypadły z powrotem na pokład. wyszłam za nimi i uśmiechnęłam się, widząc stojącą na pokładzie panią Klaudię, z kapokiem w ręce.
- Gotowi na pierwszy rejs? - spytała kobieta.
 

abc.atlant
 
W piątek byłam na zakupach i prezentuję wam teraz książkę kupioną z myślą o wycieczce w góry, na którą jadę w połowie czerwca.
IMG_1068.JPG

Jest to drugi tom sagi "Wojna Diabłów" i jest o tyle ciekawiej, że nie posiadam pierwszego. Ale to nic, jestem mistrzynią w domyślaniu się o co chodzi. A ponieważ nikt nie chce być ze mną w pokoju i  pewnie wyląduję albo z ludźmi, których nie lubię, albo z ludźmi, których nie znam (z nimi się zawsze można zapoznać), to będę chociaż mieć coś do roboty. A że w Matrasie była przecena, to książka kupiona w cenie promocyjnej, jedyne dziewięć dziewięćdziesiąt.

“Filip Engell, niedoszły władca Piekieł, wrócił do śmiertelnego życia. Nauka nie poszła jednak w las - nowy Filip nie jest już tak grzeczny, dobry i układy, jak wskazywałoby na to jego nazwisko. Co więcej - zdarza mu się tęsknić za otchłanią. (...) W Królestwie Ciemności dzieje się naprawdę źle - w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął arcyważny przedmiot. Jakiś bezczelny złodziej ukradł stuścienną Kostkę Śmierci - prastary artefakt od początku czasów służący do obliczania długości ludzkich żywotów. Śmierć jest w kropce i ma nielichy problem, gdyż światu grozi epidemia nieśmiertelności. Jeśli Kostka szybko się nie znajdzie, na ziemi dojdzie do prawdziwej katastrofy!”



Na zakupach byłam z Kowalskim, a że był upał to przez większość czau musiałam nosić go na plecach. Oprócz zakupów w księgarni to robiłam zakupy już pod wycieczkę. Kupiłam dwie pary szortów dżinsowych, bo wszystkie porobiły się na mnie za małe i czapkę z daszkiem, bo nie mam żadnej. I jeszcze koszulkę z hamburgerem, który wygląda pysznie. A propos hamburgerów, obiad jedliśmy w... najzwyklejszej budce z fast foodami, ale każdy kto ani razu nie jadł w takiej budce nie ma prawa jej krytykować. Przynajmniej tej z mojej okolicy. Jedzenie jest tam naprawdę pyszne, a do tego cudownie wygląda i pachnie. A najlepsze są właśnie hamburgery.
h2.jpg
  • awatar Widmo Anioła: To mi troszkę przypomina opowieści Terry'ego Prachetta, czytałaś? Jeśli nie to polecam, będzie i śmiesznie i poważnie zarazem
  • awatar SugarFirefly: Nie jadam już fastfoodów (no, czasem frytki), ale pamiętam, że też bardzo lubiłam :P
  • awatar (NIE)Przyjaciółki: Ja gustuję bardziej w kryminałach i właśnie sobie przypomniałam, że muszę kupić kilka książek do mojej kolekcji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›