Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 23 maja 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
W szkole awantura za awanturą, a na historii pomór. Pamiętacie tą wycieczkę do muzeum, o której opowiadałam? Dzisiaj wszyscy (poza mną i kolegą) zostali rozliczeni za ucieczkę. Na godzinie wychowawczej pani zaczęła mówić, że oni wszyscy idąc sobie spod tego muzeum zachowali się skandalicznie, że nie ma mowy o wzorowym zachowaniu na zakończenie roku i tak dalej, i tak dalej. To oni na to zaczęli, że przecież dostali zgody od rodziców, a po lekcji w muzeum przewodnik im powiedział "Idźcie wy już na lody." Owszem, powiedział, ale czy oni na wycieczce z przewodnikiem byli czy z panem historykiem? Bo mi się wydaje, że chyba z panem. Odezwałam się, że pan jak wyszedł z tego muzeum to był wściekły, na co taki jeden idiota naskoczył na mnie, żebym się nawet nie odzywała, bo też byłam przecież na lodach. Wtedy mi już puściły nerwy i powiedziałam im w oczy bolesna prawdę, że zaraz jak pan wyszedł z tego muzeum, to taki wściekły był na nic, że prosto stamtąd poszliśmy na przystanek gdzie kwadrans potem wsiedliśmy do autobusu. Trochę mu się chyba zrobiło głupio. Poza tym jak można potraktować poważnie żart przewodnika z muzeum? Przecież to nie on nam mówi czy możemy iść na miasto czy nie, bo nie z nim przyjechaliśmy. Co szkodziło poczekać chwilę, posłuchać co pan ma do powiedzenia i dopiero potem się rozejść? Wszyscy byli głodni. Jak już wychowawczyni ich zjechała, to pan na historii się nawet nie odzywał na ten temat, ale połowa klasy została uziemiona, bo ich przepytał.

Tu macie selfie z tejże wycieczki. Obok mnie stoi Effa, a w tle mamy nogi (i nie tylko, bo jeszcze czyjaś ręka) kolegów. Dlaczego na żadnym moim zdjęciu nie widać moich brwi?!
IMG_20160523_075508.jpg

Potem z kolei zeszło na wycieczkę w góry, która miała być klasowa, a okazało się, że będzie szkolna, bo na chwilę obecną ode mnie z klasy jadą trzy osoby (w tym ja), z klasy drugiej osób dwanaście, z pierwszej też trzy i jeszcze jadą z sąsiedniej miejscowości. Z wychowawczynią przechodziliśmy już piekło, bo najpierw od nas z klasy miało jechać dziesięć osób, potem osiem, a wyszło jak wyszło. No i wszyscy wściekli. Jako że i tak już jestem w niełasce, to postanowiłam się odezwać, bo przecież nic na tym nie tracę. Poprosiłam o głos i powiedziałam, żeby każdy popatrzył na siebie, bo zazwyczaj jak jedziemy na wycieczki klasowe, to mają pretensje do mnie (bo ja z nimi nie jeżdżę), albo do takich dwóch kolegów (którzy też przeważnie nie jeżdżą). Mówię dalej; że miała być wycieczka klasowa, taka na zakończenie gimnazjum, trzydniowa, a połowa klasy nie jedzie tylko dlatego, że im się po prostu nie chce. Posypały się oczywiście pretensje, jak to zwykle bywa. Tamten ma lekarza, tamten dentystę, a jeszcze innego boli noga. Przeczekałam i odzywam się znowu, ze nie mówię o nikim konkretnym, że ja rozumiem tych, którzy nie pojadą z powodu zdarzeń losowych, ale kazałam im popatrzeć się na siebie. Na tych, którzy nie jadą bo towarzystwo im nie odpowiada, albo na tych, którzy nie jadą bo nie chce im się chodzić po górach. Znowu się zaczęli wydzierać, ale powiem szczerze, że ze swojej przemowy byłam bardzo dumna.
  • awatar (NIE)Przyjaciółki: U mnie już nie żadnych wycieczek. A szkoda! Nie byłam na żadnej od trzech lat ( no ... może ta do Warszawy... ), a jak już chciałam gdzieś pojechać to nigdy nie wychodziło. Potem wysłuchuję jak to było wspaniale. Ostatnia legenda jest powtarzana na każdej lekcji matmy, na której pani wypomina moim kolegom, że to wstyd przegrać z dziewczyną w kręgle i paintball'a .
  • awatar Hanti: Na pewno minie trochę czasu i o tym zapomną. Dobrze że nie dałaś się zastraszyć i wyraziłaś swoją opinie! Tak trzymaj :D !
  • awatar SugarFirefly: No i dobrze, że wyraziłaś własne zdanie. Prawidłowo! Moje szkolne wycieczki klasowe to zawsze była świetna zabawa, że nie powiem mega rozrabianie (a jakie potem jest gadanie od nauczycieli, lol). Ale warto jeździć, bo to się potem tak dobrze wspomina. Zdjęcia, przyjaciele...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›