Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 24 kwietnia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Rozdział 16

Zdjęłam rękawice ogrodnicze i pobiegłam do domu, słysząc przez elektroniczną nianię rozpaczliwie kwilenie Skippera. Było dosyć wcześnie, a w ogródku siedziałam tylko dlatego, że nie mogłam spać. Skipper też się już obudził i teraz siedział w łóżeczku z wyciągniętymi skrzydełkami, wołając mamę, czyli mnie.
- Cześć skarbie. - przywitałam się, biorąc go na ręce. - Jak tam, noc bez wypadków? - przejechałam wierzchem dłoni po prześcieradle i mina mi zrzedła. Materacyk był mokry. Pomimo, że maluszek coraz lepiej radził sobie z nauką korzystania z toalety, nie zawsze potrafił wytrzymać całą noc. Chwilami zastanawiałam się, czy odstawianie pieluch nie było błędem. Ciągle był taki malutki i najbardziej z nich wszystkich potrzebował troski i opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę. Potrząsnęłam głową. Nie, był już wystarczająco duży, żeby załatwiać potrzeby do nocniczka.
- Biegnij do łazienki. - powiedziałam, stawiając malucha na podłodze, a sama zajęłam się mokrym prześcieradłem i to tak, żeby nie obudzić pozostałej trójki, ale pingwinki już nie spały i teraz domagały się śniadania, pieszczot i zabawy, ewentualnie w odwrotnej kolejności.
- Głodne? - zagadnęłam. - Wiecie co, po śniadanku pojedziemy  za miasto, na piknik.
- Krówki! - zawołał Kowalski, który zawsze obserwował te zwierzęta, kiedy chodziliśmy na spacery.
- Koniki! - zawtórował mu zaraz Szeregowy.
- Jeść! - zawołał Rico. Roześmiałam się i chwilę potem trzy pingwinki siedziały przy stole pochłaniając kaszkę z miseczek. W międzyczasie zorientowałam się, że Skipper gdzieś zniknął. Nie siedziałby tak długo w łazience. Wyjrzałam na korytarz i od razu domyśliłam się, gdzie jest maluszek. W pośpiechu zostawiłam otwarte drzwi wejściowe i Skipper korzystając z tego, że może się wydostać na dwór, gonił za motylkiem, wołając coś po swojemu.
- Uciekłeś mi maluchu? - zaśmiałam się, podrywając go do góry.
- Tylek! - zawołał Skipper, wyciągając skrzydło w stronę owada.
- Motylki pogonisz później, teraz chodź, bo czeka na ciebie butelka mleczka. - powiedziałam, zabierając go do domu.
Po śniadaniu wyprowadziłam rower na podwórko, a na kierownicy powiesiłam koszyk piknikowy. Pingwinki biegały dookoła, podekscytowane wspólnym wyjściem. Włożyłam Szeregowego do koszyka rowerowego, Kowalskiego posadziłam w siodełku dla dzieci, Skippera włożyłam do nosidełka, tylko co miałam zrobić z Rico? Po chwili namysłu, posadziłam go obok Kowalskiego. Fotelik był na tyle szeroki, że oba maluchy spokojnie się tam mieściły.
- Gotowi do jazdy? - spytałam i nacisnęłam na pedały. Szeregowy zapiszczał z zachwytu, z tyłu też słyszałam radosne okrzyki.
- Szybciej! - wołał co chwilę najmłodszy pingwinek.
- Nie mogę jechać szybciej, bo jeszcze mi wypadniesz, a wtedy z pikniku nici. - tłumaczyłam cierpliwie.
- Mamo, siku. - usłyszałam Skippera i zahamowałam. Chwaliło mu się, że mi o tym powiedział. Kowalski rozglądał się dookoła, podczas gdy ja postawiłam Skippera na trawie, żeby mógł zrobić swoje. Jechaliśmy właśnie polną drogą i dookoła było mnóstwo interesujących rzeczy.
- Tylek! - krzyknął Szeregowy i wyciągnął skrzydełko chcąc złapać motylka. Niebezpiecznie wychylił się z koszyka i w ostatniej chwili udało mi się go złapać.
- Po pierwsze; motylek. - poprawiłam malucha. - Po drugie; nie wolno się wychylać, możesz wypaść. I wtedy zamiast na piknik, będziemy jechać na izbę przyjęć. - oczywiście wiedziałam, że pingwinek nie jest w stanie zrozumieć, co to izba przyjęć, ale powiedziałam to takim tonem, że Szeregowy umilkł wystraszony i pokiwał główką. Zrozumiał przekaz.
Kwadrans później dotarliśmy na polanę odpowiednio oddaloną od miasta i do tego ładną, która idealnie nadawała się do tego, żeby spędzić tam popołudnie.
- Głodne maluchy? - spytałam, uwalniając pingwinki z fotelików i nosidełek.- Zaraz coś zjemy. - dodałam, rozkładając na trawie koc w kratkę. Rico bez wahania zajrzał do kosza piknikowego i szybko wypatrzył w nim kanapki z powidłami śliwkowymi. Wyjęłam pudełko z kanapkami i jedną włożyłam mu w skrzydła. Maluch z apetytem wziął się za jedzenie. Kowalski wypatrzył daleko na łące ulubione zwierzątka.
- Krówki! - zawołał głośno. - Chcę krówkę!
- Nie możesz podchodzić do krówek. - powiedziałam. - Wiesz, ze są dużo większe od ciebie i mogą zrobić ci krzywdę. - stanęłam obok pingwinka. Kowalski posłusznie stanął w miejscu, ale ciągle wpatrywał się w łaciate zwierzęta. - Chodź, dam ci ciastko, chcesz? - chciał.
- Mamusiu... - usłyszałam Skippera i odwróciłam głowę. - Baw się ze mną. - westchnęłam i dołączyłam do malucha, baraszkującego wesoło w wysokiej trawie. Ani chwili z nimi spokoju. Goniłam za pingwinkiem ze śmiechem, jednocześnie zerkając co chwilę na pozostałe. Rico grzebał w koszu piknikowym, a znalazłszy w nim butelkę z sokiem od razu przyssał się do smoczka.
- Skippuś, nie jesteś głodny? - zagadnęłam. - Może ja wam dam porządny obiad, chodź. - chwilę potem wszystkie siedziały na kocu, a ja dzieliłam na cztery równe części sałatkę z tuńczyka i naleśniki z mięsem, przyniesione ze sobą. Maluchy z apetytem zabrały się do jedzenia.
- Gdzie są koniki? - spytał Szeregowy, rozglądając się dookoła.
- Dzisiaj pewnie nie ma koników. - odpowiedziałam, rozglądając się. - Możesz sobie pooglądać tylko krówki. - Szeregowy złożył skrzydełka na piersi i ostentacyjnie odwrócił się do mnie plecami, dając mi do zrozumienia, ze brak na łące koników to moja wina. Patrzyłam na niego w osłupieniu, ale chwilę potem uśmiechnęłam się. Mały obrażalski.
- Hej, nie martw się. - odezwałam się. - Będą następnym razem, nie ma się o co obrażać. Skoro tak bardzo chcesz zobaczyć koniki, to jutro pojedziemy do stadniny.
- Naprawdę? - o, przebiegły malec, chciał się upewnić, czy aby nie zmyślam.
- Tak. - odpowiedziałam. - Może nawet będziesz mógł sobie na koniku pojeździć. - dodałam, nie zdając sobie sprawy z tego, że pogrążam się coraz bardziej.
  • awatar Hanti: Motylek i Skipper :D Super połączenie :D. A Szeregowy może się zadowolić kucykiem :)
  • awatar (NIE)Przyjaciółki: Przebiegłe pingwinki;)
  • awatar RapFate97: Daaaawno mnie tu nie było za co przepraszam ale widzę że jakoś bloga została taka sama :P Pozdrawiam! :D Świetny blog :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›