Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 kwietnia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kowalski opadł na fotel samochodowy i westchnął. Nie miał najmniejszej ochoty nigdzie jechać. Skipper odwrócił głowę słysząc śmiechy przy furtce.
- Mam rozumieć, że jutro nie będzie cię w szkole? - odezwała się Iris. - Co za ulga! - stojące obok Agnieszka i Ewa roześmiały się głośno. Skipper zrobił krok w tamtą stronę, ale przytrzymałam go lekko acz stanowczo.
- Poradzę sobie, zostań. - powiedziałam i poszłam w stronę ulicy. - Ja wam muszę uświadomić bolesną prawdę, bo widzę, ze pobłądziłyście. - zaczęłam. - Nie jesteście ode mnie lepsze. I nie macie prawa znęcać się nade mną.
- Co ty nie powiesz? - Ewka szarpnęła mnie za bluzę, ale odtrąciłam jej rękę. Dziewczyna chciała mnie złapać za włosy. Uchyliłam się i chwilę potem Ewka leżała na chodniku. Iris i Agnieszka cofnęły się o krok.
- Nie chcę was więcej widzieć pod moim domem. - powiedziałam, założyłam kosmyk włosów za ucho i wróciłam do pingwinów. - Możemy jechać. - dodałam, przybijając ze Skipperem piątkę i wsiadłam do samochodu.
Kowalski wyglądał przez okno na mijane domy i drzewa.Pan Frankowski gwałtownie wchodził w zakręty i pingwinka zaczynało odrobinę mdlić. Kręciło mu się w głowie i co chwilę przełykał ślinę, żeby nie zwymiotować. Nauczyciel zahamował gwałtownie, a Kowalski poleciał do przodu i z głośnym hukiem spadł z fotela. Potem z trudem wygramolił się z powrotem.
- Nic ci nie jest Kowalski? - spytałam z troską. Pingwinek pokręcił głową przecząco. Zawartość żołądka podjechała mu do gardła. Kowalski przyłożył drżące skrzydło do dzioba.
- Katie... - odezwał się, ciągnąc mnie za rękaw. - Stańmy gdzieś, mi jest strasznie niedobrze. Proszę... - pingwinek zakaszlał.
- Wujku, zjedź na pobocze. - poprosiłam. - Na chwilkę. - auto zjechało na pobocze, a ja wysiadłam z Kowalskim na zewnątrz. Pingwinek oddychał głęboko, walcząc z odruchem wymiotnym, ale wszystko co zjadł na obiad, gwałtownie podjechało mu do gardła. Przykucnęłam obok niego.
- Spokojnie. - powiedziałam, jedną rękę kładąc mu na plecach, drugą na brzuszku. Kowalski złapał mnie za rękaw, pochylił się i zwymiotował. Zakaszlał, usiłując pozbyć się gorzkiego posmaku i przełknął ślinę.
- Mamuś... - Skipper położył mi skrzydło na ramieniu. - Ja muszę za potrzebą. Mogę...? - kiwnęłam głową.
- Ja też muszę! - zawołał od samochodu Szeregowy.
- Chodź. - Skipper wziął go za skrzydło i pociągnął w krzaki.
- W porządku Kowalski? - spytałam. Pingwinek pokręcił głową przecząco. - Jeszcze nie? Może chcesz się napić?
Pan Frankowski wysiadł z auta i stanął w pewnej odległości od nas. Wzbierała w nim złość na sam widok ckliwej scenki. Ale nie był zły ani na mnie, ani tym bardziej na Kowalskiego. Cały był dzisiaj rozstrojony. Ciocia Jola przytuliła się do niego.
- Strasznie szarpiesz dzisiaj tą kierownicą. - powiedziała. - Jedź ostrożniej, bo w końcu spowodujesz wypadek.
- Jola, przestań. - pan Janusz wyswobodził się z uścisku. - Moja mama umarła.
- Przez ciebie Kowalski wymiotuje. Za gwałtownie wchodzisz w zakręty.
- Przepraszam. Jak zwykle masz rację. - rzucił szorstko nauczyciel, wziął ze schowka butelkę wody mineralnej i przykucnął obok pingwinka. - Trzymaj Kowalski. - naukowiec wziął od pana Frankowskiego wodę i upił kilka łyków.
- w porządku już? - nauczyciel objął pingwinka ramieniem, a Kowalski pokiwał głową. - No to jedziemy, chodź. - Skipper i Szeregowy już siedzieli w samochodzie. Usiadłam obok.
Godzinę później zatrzymywaliśmy się na stacji benzynowej. Skipper przeciągnął się z westchnieniem.
- Będzie tu toaleta? - spytał Kowalski, łapiąc mnie za rękaw.
- Zobaczymy. Chodź, bo też muszę. - wzięłam go za skrzydło.
- Kupicie mi coś do jedzenia? - spytał Skipper.
- Sam sobie kupisz, chodź. - pingwinek pobiegł za nami. Wsunęłam mu w skrzydło portfel, a sama skierowałam się z Kowalskim do toalety. Zasunęłam zasuwkę w drzwiach kabiny i posadziłam pingwinka na sedesie. Kowalski odetchnął głęboko z ulgą. Koniecznie już potrzebował ubikacji. Skipper czekał na nas przed drzwiami, w jednym skrzydle ściskając torebkę z trzema kanapkami, a drugim muffinkę waniliowa i mój portfel. Wzięłam od niego pieniądze.
- Zjesz tyle? - spytałam. Skipper potaknął. No tak  nie zjadł przecież obiadu. - Kowalski, weźmiemy sobie chipsy na spółkę?
- O smaku pieczonych żeberek. - zdecydował pingwinek.
- Dobra, dawaj. - wyciągnęłam dłoń.
  • awatar frytki z majonezem.: O, pieczone żeberka. :D Brzmi pysznie.
  • awatar ♥Szkielet♥: Rozdział 260 nie do wiary. Jak tyto robisz. Ja mam ta, że napisze 10 rozdziałów ( stron )i nie wiem co dalej pisać, nudzi mi się bohater i jego przygody.Naucz mnie tak pisać, aby napisać jak najwięcej. Nie, ale naprawdę wielki szacunek. Do dzieła pingwiny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Wczoraj byłam na zakupach, bo musiałam sobie kupić jakieś buty na wiosnę. Już wcześniej podobały mi się takie tęczowe, z koronką. Wchodzę do sklepu i szok, panika, bo butów nie ma. Ale szukam jeszcze raz na spokojnie. Są! Trzy pary, jedna w moim rozmiarze! Kolejny szok, w pudełko tylko jeden but, a drugiego nigdzie nie ma. No to idę do obsługi, mówię w czym problem. A facet wyjeżdża z pytaniem "A pani chciała dwa buty?". Ja na to, że zazwyczaj kupuje się dwa, no nie? Poszedł poszukać na wystawie, znalazł, buty zostały zakupione. Obczajcie moje czaderskie trampki.
IMG_0890.JPG

Tu niestety tego dobrze nie widać, ale pod czarną koronką one są tęczowe. To nie jedyna rzecz, którą wczoraj kupiłam, bo w empiku w moje łapki trafił pierwszy tomik "Szkolnego Życia!". Długo zastanawiałam się nad tą mangą, na stronie wydawnictwa było napisane, że spodoba się fanom mang z uniwersum Madoki, a ja Madokę kocham, ale z drugiej strony to horror, a mój pierwszy (właściwie to drugi) mangowy horror okazał się kompletnym niewypałem. Wahałam się jeszcze pomiędzy tym, a pierwszym tomem "Rycerzy Sidonii", a pierwszym tomem "Exitus Letalis", ale w końcu wybrałam to. Potem przeglądałam "Rycerzy Sidonii" w internecie i to jednak nie moje klimaty, a "Exitus Letalis" trzeba będzie dorwać w najbliższym czasie. Od mamy dostałam jeszcze zawalistą figurkę - pingwinka. Stoi teraz na półce z moimi ulubionymi książkami i muszę przyznać, ze ta półka powoli zaczyna przypominać ołtarz.
IMG_0905.JPG

Mam jeszcze takie małe ogłoszenie parafialne, jeśliby kto chciał sobie pogadać o Pingwinach, albo jest ich fanem, to zapraszam na nowo założone forum: pzmpl.ephpbb.com/ Jeszcze nic praktycznie tam nie ruszyło, ale na razie myślimy nad wyglądem. Można się już rejestrować, więc zapraszamy serdecznie do naszej społeczności.
  • awatar frytki z majonezem.: Jakie piękne te trampki! Mam podobne, tylko moje pod koronką mają kwiatki czy cuś ;)
  • awatar Hanti: Fajne buty :) wszystkie kolory widać. Na pewno zajrzę na tą stronę :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Te trampki są mega ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›