Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 10 kwietnia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Ja wiem, że mówiłam, że co niedziela będą opowiadania z maluszkami, ale tą recenzję trzeba dodać niezwłocznie. Poza tym jestem jeszcze w trakcie pracy nad opowiadaniem science-fiction na język polski, a dwóch na raz nie dam rady pisać.

Interstellar, to najodważniejszy, najbardziej ambitny i niesamowity film jaki Nolan dotąd nakręcił. W swoim dziele mistrz podjął się tematu, który Hollywood omija szerokim łukiem, bojąc się konfrontacji z widzem jak i z naukowcami czyli-> fizyka kwantowa, z większością jej założeń takich jak np. wielowymiarowość i teoria strun.
Obraz Nolana skupia się na takich zagadnieniach jak grawitacja oraz czas i przestrzeń (albo raczej jako jedną czasoprzestrzeń), nakreślając je nam po kolei. Następnie wpisuje je w nasz trójwymiarowy świat, gdzie dostrzegamy głównie głębokość; szerokość i wysokość, by w końcu podjąć próbę ukazania nam świata pięciowymiarowego. Do tego dorzuca teorię czarnych dziur i wykorzystywanie ich do szybkiego przemieszczania się we wszechświecie. Nie mylić z "mostem Einstaina-Rosena, który jest tunelem czasoprzestrzennym, natomiast czarna dziura, to grawitacja o niezmierzonej sile i to właśnie o nią mi chodziło.
a007f5f9e76469a4c48efd7195dd6.jpg

Interstellar jest totalnie na poważnie i z małą, 5% dawką humoru. Poważnie, bo
a) Bo świat w jakim żyjemy robi wszystko byśmy poczuli się nieproszonymi gośćmi. Natura ma już chyba dość człowieka i nie szczędzi mu przykrych zdarzeń jak nieuleczalne choroby zbóż oraz burze piaskowe. Grozi nam zarazem śmierć głodowa i uduszenie. Albo dwa w jednym kiedy zabraknie już roślin.
b) Bo podejmujemy się próby odnalezienia innej planety, na której nasz gatunek mógłby przetrwać nieuchronną zagładę.
c) Bo Nolan wszystko przedstawia na bardzo poważnie i na wyprawę wysyła prawdziwych naukowców, a nie idiotów jak w Prometeuszu. Czwórka bohaterów wyprawy, rozmawia ze sobą językiem ścisłym i filozoficznym na każdym kroku. Nawet zagadnienie takie jak miłość próbują wytłumaczyć patrząc przez pryzmat fizyki (nie chemii). Może miłość jest głupkowata i banalna ale nie wtedy kiedy bierze się za nią Nolan i próbuje ją przedstawić jako jedną z sił.
Humor: Bo robot wojskowy o nazwie TARS, który również leci w tą podróż jest zaprogramowany na 90% poczucia humoru i nie szczędzi sobie nawet dowcipów o autodestrukcji. Widziałem już wiele wizji robotów wojskowych ale nigdy tak pomysłowego i niesamowitego jak TARS.
20150928234530.jpg

Scen zapierających dech w piersiach tu nie brakuje. Nie chciałabym spoilerować ale zobaczycie tunel czasoprzestrzenny w akcji oraz kilka planet na ich powierzchni spoza naszego układu. Choć nawet nasz poczciwy Saturn również dostał swoją chwilkę. Główną osią jednak będzie fizyka czasoprzestrzeni z ogromnym naciskiem na teorię względności i czas. Ten w tym filmie jest bezlitosny i każda minuta jaką wykorzystują nasi bohaterowie jest cenniejsza niż własne życie gdyż ważą się losy ludzkości. Chodzi o to, że nasi podróżnicy szukają odpowiedniej planety, a  w tym samym czasie naukowcy na ziemi podjęli się projektu opuszczenia planety dla ogromnej liczby ludzi, tylko muszą również wiedzieć dokąd mają się udać.
I teraz wyobraźcie sobie planetę, która znajduje się bardzo blisko czarnej dziury, ale ma bardzo dobre zadatki na stanie się drugą ziemią, tylko przez swojego mrocznego sąsiada, który wchłania wszystko wkoło czas na niej płynie duuużo wolniej niż na innych światach. 15 minut na powierzchni tej planety to strata 2 lat ziemskich. Decyzja o lądowaniu na niej może zadecydować o powodzeniu całej misji, bo gdy coś pójdzie nie tak, nie daj Boże awaria lądownika, to nim zdążą wrócić na statek matkę, ludzkość może już wyginąć.
Czas jest w tym filmie bezlitosnym wymiarem nie tylko w sensie fizycznym. Gdyż muzyka pisana pod ten obraz wykorzystuje motyw cykania zegara w tak niesamowity sposób, że aż złapałam się na tym iż siedzę ze splecionymi rękoma jak do modlitwy, kibicując powodzeniu misji.
Interstellar-2014-Download-Free-Full-Movies.jpg

Same tunele czasoprzestrzenne są często wykorzystywane przez wielu pisarzy jako główny czynnik ekspansji ludzkości w zasiedlaniu innych planet. Nolan nie jest fizykiem ale lekcje odrobił, a to czego nie potrafił wytłumaczyć zwalił na barki kogoś innego. Sami się dowiecie oglądając film. Tanie to było zagranie, ale lepiej tak niż wymyślać głupoty.
W pierwszej części filmu może nam się wydawać że jest za dużo sentymentalizmu i przynudzania tematem miłości ojcowskiej do córki i dziecięcej do rodzica. Lecz końcówka jak i zarazem puenta filmu bez ukazania tego wszystkiego nie miałaby racji bytu. Ta więź była  bardzo silnie nakreślona nie bez powodu, gdyż jest to właśnie jeden z problemów (a raczej sił) jakie Nolan-wizjoner poruszył w swoim dziele.
Technicznie nie mam filmowi nic do zarzucenia, w kosmosie panuje grobowa cisza, statek kosmiczny jest bardzo realny a konstrukcja wykorzystywana już wielokrotnie, hibernacja również. Pozostanie wam tylko rozkminiać o czym oni gadają, a potem rozkoszować się efektami ich decyzji.
Przewiduję, że film podzieli widzów na tych co go pokochają (JA) i takich co go zjadą z góry na dół, przez niezrozumienie i pseudo-naukowy bełkot, który wcale nie jest aż tak trudny do ogarnięcia, oraz poruszeniu motywu miłości.
Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki naukowej oraz widzom, którzy wymagają od filmu więcej niż pif paf i fiu bździu.
  • awatar SugarFirefly: Na pewno obejrzę, bo lubię filmy tego typu. Ja polecam Niepamięć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›