Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 marca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
25 marca Wielki Piątek
Święta Wielkanocne spędzamy u cioci Krysi w Zakopanem. Od rana trwało zamieszanie, myśmy pomagali jak mogli, ale i tak w końcu skończyło się na tym, że głównie przeszkadzaliśmy. Oczywiście nienaumyślnie. Wyjechaliśmy koło ósmej rano, czyli i tak dość późno, ale nikt nie narzekał. Jazda szybko zaczęła mi się dłużyć, a ja po dwóch godzinach musiałem już pójśc do ubikacji. Chyba za dużo wypiłem przed wyjściem. Chwilę zbierałem się w sobie, ale kiedy auto podskoczyło na wyboju, a ja poczułem ukłucie w podbrzuszu, położyłem skrzydło na ramieniu Kasi. "Mamo..." odezwałem się. "Tak, Kowalski?" spytała, podnosząc wzrok znad czytanej książki. Otworzyłem dziób i zanim zdążyłem dwa razy pomyśleć, wypaliłem; "Siku mi się chce." Oczywiście od razu spłonąłem rumieńcem. Co ja palnąłem. Jestem głupi... "Mi też." odezwał się Szef. Odwróciłem wzrok. Jak to? Na nikim to wrażenie nie zrobiło? Pan Frankowski spojrzał w lusterko i chwilę potem auto stanęło przy stacji benzynowej. Drugi raz zatrzymywaliśmy się, bo Szeregowy marudził, że jest głodny. Szczerze mówiąc też byłem. Zjedliśmy z chłopakami po hot-dogu. Wprawdzie Wielki Piątek, ale nas - pingwinów raczej nie obowiązuje post. A hot-dog o smaku kebabu z sosem czosnkowym był taki pyszny. Potem stawaliśmy jeszcze w środku lasu, bo Szef koniecznie musiał do łazienki, ale poza tym podróż w miarę znośna. Ciocia Krysia przywitała nas mnóstwem makaronu z serem, a mnie mocnym uściskiem. Wujek Romek potarmosił mnie po piórkach. Była też babcia Józia. Boże Narodzenie spędzała w sanatorium, a ja ostatni raz widziałem ja w październiku. Szmat czasu. Przyznam, że na początku byłem odrobinę onieśmielony, ale rozkręciłem się szybko. Babcia powiedziała, ze jestem przesłodki, czym sprawiła mi niemałą przyjemność, bo bo nawet Szeregowy tego od niej nie usłyszał. Na kolację obie ciocie zrobiły taką pyszną pastę na kanapki z tuńczyka i jajek, a przy jedzeniu trochę się pośmialiśmy, bo w telewizji leciał "Świat według Kiepskich". Nie oglądam tego serialu, bo uważam go za szczyt głupoty, ale muszę przyznać, że w gronie bliskich mi osób nawet to było fajne.

26 marca Wielka Sobota
W mięciutkiej pościeli spało się cudownie. Pachniała tak świeżo i czysto, że rano w ogóle nie chciało mi się wstawać. Zwlokłem się z łóżka, słysząc głośne powitanie. Przyszłą ciocia Cenia. Potarłem dziobem o dłoń ulubionej cioci. To gest przywiązania zarezerwowany tylko dla wybranych. sobotę witał włączony telewizor i program Wojciecha Cejrowskiego. Ciocia Krysia uwielbia ten program, podobnie jak ja. Śniadanie było pyszne, ciocia zrobiła omlety z wiśniami, a po dziesiątej byliśmy ze święconką w kościele. Ja, ciocia Jola i ciocia Cenia. Z ciekawością rozglądałem się dookoła, ściskając w skrzydłach koszyczek. Nie wiedzieliśmy, na którą jest święcenie i pod kościołem staliśmy pół godziny, a kiedy wreszcie było po wszystkim, stwierdziłem, że muszę jak najszybciej do ubikacji. "Ciociu Ceniu, czy..." zacząłem. "Czy tu gdzieś będzie toaleta?" spytałem niepewnie. "Jest. Za kościołem." odpowiedziała ciocia. "Musisz pójść do łazienki?" kiwnąłem głową. "To biegnij, poczekamy." Toaleta była - wybaczcie określenie - obleśna i w końcu po rozważeniu wszystkich za i przeciw, kucnąłem na trawie. I w pewnym momencie serce na moment przestało mi bić, bo z kościoła tylnym wejściem wychodził ksiądz. Jak dobrze, że mnie nie zauważył. Potem ciocie wzięły mnie do kawiarni na pyszny deser panna cota, a od cioci Ceni dostałem małego, pluszowego misia pandę. Popołudnie minęło głownie na oglądaniu filmów w telewizji, jedzeniu sernika z białymi porzeczkami i błogim leniuchowaniu. Ograłem pana Frankowskiego w szachy. Chyba pierwszy raz w życiu. Niestety, przy drugiej partii nie poszło mi tak dobrze. Obraziłem się i na szachy i na wujka Janusza i zaszyłem się pod kocem z książką. chwilkę się przespałem i ktoś musiał mnie przenieść na górę, bo obudziłem się już we własnym łóżku. Na obiad nie mieliśmy nic, więc zjedliśmy po jeszcze jednym kawałku sernika (ciocia Jola piekła), a pod wieczór ciocia Krysia powiedziała, ze dziś kolację robią "samce", więc chcąc nie chcąc, ruszyliśmy do kuchni. Narada trwała długo, ale w końcu zdecydowaliśmy się na jajka w majonezie. Ja miałem rozrobić majonez i cały się nim upaćkałem, pan Frankowski musiał mnie wytrzeć, no ale i tak najważniejsze, że wszystkim smakowało.
IMG_0859.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Moje maluchy szukają w poukrywanych jajek Wielkanocnych. To amerykański zwyczaj, ale kto powiedział, że w Polsce nie można tego robić? To fajna zabawa, a maluchy mają frajdę. Tak na to czekały.
IMG_0826.JPG

Rico przyczaił się w trawie. Jest niewidzialny. Zwinny. Szybki. A przy tym cichy. Jak pantera. Wszyscy zdają sobie oczywiście sprawę, że to nie prawdziwe polowanie, ale poćwiczyć umiejętności nie zaszkodzi.
IMG_0844.JPG

Szeregowy ma nadzieję, że wśród jajek kurzych trafią się jakieś czekoladowe. Jest najmłodszym z całej czwórki i największym łakomczuchem z nich wszystkich. Czekoladki oczywiście znalazł.
IMG_0845.JPG
  • awatar frytki z majonezem.: Szeregowy tak jak ja, tylko czekoladki :P
  • awatar Aduszka♥: Heh, ja też kocham czekoladki. Zdjęcia są prześliczne ♥ I w ogóle dodaję do znajomych, bo super blog ^^ Szkoda, że nie puszczają już nowych odcinków, prawda? :{
  • awatar My life, my passion <3: Super zdjęcia! Może wpadniesz do mnie skomentujesz mój ostatni post? <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›