Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 2 marca 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Od razu po wejściu do domku kowalski wdrapał się na łóżko i zwinął w ciasny kłębek. Pan Frankowski zdjął plecak.
- Poczekaj. - poprosił, rozwinął pingwinkowi śpiwór i podał kocyk. - Teraz się możesz kłaść. - Kowalski od razu wymościł sobie wygodne legowisko, nakrył się śpiworem i chwilę później już spał.
Pan Frankowski siedział w fotelu przy stoliku z książką, kiedy zadzwonił telefon. Nauczyciel zerwał się, nie chcąc budzić pingwinka i odebrał, odłożywszy książkę na stół.
- Cześć wujku. - odezwałam się. - Jak tam Kowalski, ferie udane?
- Rozchorował mi się na Orlej Perci. - powiedział pan Janusz.
- O. Ma gorączkę? - pan Frankowski przyłożył dłoń do policzka Kowalskiego. Pingwinek mruknął coś i odwrócił się.
- Nie, ale rozłożyło go zupełnie. Dałem mu aspirynę.
- Biedactwo. Dasz mi go do telefonu? - spytałam.
- Nie dam, bo śpi. Usnął jak tylko wróciliśmy ze schroniska.
- A tak w ogóle to w porządku? Nie skarży się, nie marudzi?
- Nie. - pan Frankowski wolał przemyśleć fakt, że Kowalski znowu miał napad wstydu i skierował rozmowę na inne tory. - Jemu by się przydał kurs samoobrony.
- On by się na to nie dał namówić. Nie lubi takich kursów. Jest bardzo wrażliwy.
- Wezmę go kiedyś pod namiot. - powiedział nauczyciel.
- Wyjazd pod namiot nie zmieni przecież jego natury. Dajmy mu spokój, nie zrobimy z niego na siłę drugiego Skippera. wrażliwe osoby też są potrzebne na tym świecie i mają prawo do bycia sobą, tak jak i my mamy.
- Oj, żeby ci nie wyrósł maminsynek! - przestrzegł nauczyciel.
- Jaki maminsynek? - obruszyłam się. - W gruncie rzeczy Kowalski jest dzielny, tylko że musi pokonać więcej oporów i lęków niż inni.
- A ty go przed tym chronisz.
- Nieprawda! Nie chronię go przed konfrontacją ze światem. Ja go tylko nie chcę do niej zmuszać. Dzieci tez mają prawo do wolności i postępowania w zgodzie z własną naturą.
- To już nie jest dziecko.
- A więc tym bardziej! - ucięłam.
- Dobrze, nie gniewaj się, nie miałem na myśli nic złego. Daj mu tylko odrobinę więcej wolności i pozwól mu się wreszcie usamodzielnić.
- Postaram się. - odpowiedziałam. - Na pewno wszystko u was w porządku? - pan Frankowski potwierdził, a ja poinformowałam go, ze zadzwonię jutro i rozłączyłam się.
- Kto dzwonił? - spytał Kowalski, przewracając się na drugi bok.
- Twoja mama. - odpowiedział nauczyciel. Pingwinek mocniej przytulił się do kocyka. - Jak się czujesz?
- Lepiej już. - odpowiedział Kowalski. - Tylko głowa mnie boli.
- Pójdziesz ze mną na obiad? - spytał pan Frankowski. - Czy przynieść ci porcję do pokoju?
- Jeśli mogę to wolę tą drugą opcję. - odpowiedział pingwinek.
- To ja wychodzę. - nauczyciel założył kurtkę, pogładził Kowalskiego po policzku i poszedł do stołówki. Kowalski jeszcze chwilę przeleżał w łóżku, ale potem zwlókł się z pościeli podreptał do łazienki. Ochlapał się zimną wodą. Czuł się już zupełnie dobrze, tylko ten katar... Pingwinek wrócił do pokoju i ułożył się w pościeli z książką pana Frankowskiego.
- Hej... - odezwał się nauczyciel, stawiając na stoliku talerz z kotletem mielonym i surówką z serem feta. - Widzę, że już ci lepiej. Zjadaj. - Kowalski z apetytem wziął się za jedzenie. - Pokaż się, masz gorączkę? - spytał nauczyciel, przykładając mu dłoń do policzka. - Aspiryna czyni cuda. - stwierdził po chwili. - Gorączki ani śladu.
Wieczorem, pomimo zapewnień Kowalskiego, że już nic mu nie jest, pan Frankowski zaaplikował pingwinkowi drugą tabletkę aspiryny i położył do łóżka. Na dworze znowu zaczął sypać śnieg, a w domku zrobiło się chłodniej. Kowalski zadrżał i ciaśniej otulił się kołdrą. Pan Frankowski podniósł wzrok znad książki.
- Zimno ci Kowalski? - spytał. - To chodź tu do mnie. - pingwinek, tylko czekając na tą propozycję, przeniósł się do łóżka nauczyciela, ciągnąc za sobą śpiwór i kocyk.
- Wujku... - odezwał się, kiedy już leżał obok, przykryty dodatkową kołdrą. - Myślisz, że Kasia mnie kocha?
- Oczywiście, że cię kocha. - pan Janusz zamknął książkę. - Co to w ogóle za pytanie?
- No bo, to zazwyczaj Szef jest tym naj...
- Kowalski, posłuchaj. Kasia kocha was wszystkich jednakowo. Może czasem ciężko jej to okazać, ale tak jest, możesz mi wierzyć. Gasić światło? - pingwinek kiwnął głową.
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: W ogrodzie zakwitły przebiśniegi i moje zuchy od kilku dni siedzą na dworze przyglądając się im. Kowalskiemu najbardziej podobają się krople rosy na delikatnych białych płatkach i obserwuje je przed wyjściem do szkoły.
IMG_0658.JPG

Skipper i Rico odkryli, że wśród białych kwiatów można się świetnie bawić w chowanego. No tak, w przebiśniegach można się świetnie schować, pingwiny są czarno-białe, więc to okazja żeby poćwiczyć maskowanie.
IMG_0659.JPG

Szeregowy za to postanowił zrobić mi niespodziankę i zaraz pierwszego dnia po zobaczeniu przebiśniegów wrócił do domu z całym ich naręczem. Musiałam mu dogłębnie tłumaczyć, że te kwiaty są w Polsce chronione.
IMG_0666.JPG
  • awatar Hanti: Ja też zrobiłabym to co Szeregowy :)
  • awatar Kwas Pruski: O jaaa, kwiatki u ciebie a u mnie leży śnieg. :O
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: U mnie jeszcze kwiatków nie ma :(. Wczoraj (03.03.2016r.) byłyśmy z Tercją na dworze, ale jakichkolwiek wiosennych roślinek brak :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›