Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 18 marca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Wczoraj ledwie zamknąłem klapkę laptopa, usłyszałem podejrzane dźwięki z salonu, więc cichutko zsunąłem się z krzesła i podreptałem do pokoju obok. Szef leżał na kanapie z dziobem wciśniętym w poduszkę i pochlipywał cichutko. "Szefie...?" odezwałem się niepewnie. "Aż tak Szefa boli?" niechcący chyba palnąłem głupotę, bo szef zerwał się z kanapy z krzykiem. "Zamknij się, słyszysz?!" cofnąłem się o krok. "A właśnie, że nie boli! Bez przerwy słyszę tylko to jedno zdanie, mam już dosyć! Was wszystkich!". Spuściłem wzrok zawstydzony. Nie chciałem go urazić, nie wiedziałem. Szef szlochał jeszcze chwilę, ale potem zapadła niezręczna cisza. "Przepraszam..." usłyszałem i podniosłem głowę. "Nie chciałem krzyczeć, po prostu strasznie mnie wszystko denerwuje." usiadłem obok na kanapie, a po krótkim namyśle przysunąłem się bliżej do przywódcy. "Wy nie wiecie jak to jest nie móc nic zrobić samemu." "Ja wiem." odpowiedziałem i zaraz poczułem na sobie wzrok przywódcy. "Szef nie pamięta jak rok temu w wakacje chodziłem z nogą w gipsie?" Nie odpowiedział. Chyba rzeczywiście zapomniał. "Wiesz co mnie najbardziej w tym wszystkim denerwuje? To, że bez przerwy traktujecie mnie jak dziecko. Bez przerwy pytacie tylko czy czegoś mi nie podać, nie przynieść, a Kasia dodatkowo czy nie zanieść mnie na górę." Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Myśmy chcieli tylko pomóc, ale jak widać nie za bardzo nam wyszło. Okazało się, że to co my braliśmy za dobre chęci dla Szefa było tylko powodem do zdenerwowania i najchętniej by nas pewnie wszystkich powybijał gdyby mógł. Ona się tylko martwiła. "Chodźmy do mnie." poprosił Szef, zsuwając się z kanapy. Z wahaniem, ale jednak poszedłem za nim. "Proszę mi wybaczyć pytanie, ale czy Szef na pewno da radę wejść sam na górę?" odezwałam się. Mój przywódca kiwnął głową. "Tak." odpowiedział i ściskając w jednym skrzydle kulę, drugim przytrzymując się poręczy wszedł po schodach na poddasze. Doskonale dawał sonie radę. W pokoju siedliśmy oboje na jego łóżku i przegadaliśmy cały wieczór. A na obiad Kasia przyniosła pizzę, chcąc wynagrodzić Szefowi te ostatnie dni.
  • awatar Hanti: Chyba zrozumieli że nie muszą mu wszystkiego podsuwać pod dziób :).
  • awatar Anouk ♂: Super jak zawsze podziwiam to, ze pomysly nigdy Ci się nie kończą i zawsze zaskakujesz czyms nowym ;) zapraszam.
  • awatar serpentard210: Nie ma nic gorszego od tego gdy coś ci się stało a wszyscy chcą pomóc. I mimo że dobrze się wie że sobie samemu poradzi i wkurzają cię te pytania to głupio odmówić. Znam to uczucie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›