Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 marca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
W poniedziałek były zawody sportowe, w których braliśmy udział. Piłka nożna. Niby szło nam świetnie, ale pod koniec wszystko zaczęło się psuć. Kopnąłem piłkę w stronę bramki przeciwnej drużyny, niestety została przejęta i chyba nikt nie wiedział jak to się stało, ale chwilę później usłyszeliśmy metaliczny stuk. Zerknąłem na tablicę elektroniczna, a zaraz potem przeniosłem wzrok na Szefa. Obronił, ale tak nieszczęśliwie, że piłka z impetem uderzyła go w brzuch, Szef próbując uniknąć uderzenia prosto w dziób odchylił głowę, ale zrobił to gwałtownie i z całej siły trzasnął w słupek od bramki. Piłka wyleciała mu ze skrzydeł. "Wszystko gra?" spytałem, łapiąc go za skrzydło, żeby się czasem nie przewrócił. Widać było, że ma zawroty głowy. Szef przycisnął skrzydło do pulsującej skroni. "Będę żył. Najważniejszy teraz jest mecz." odpowiedział mi i odesłał na moją pozycję, ale szło nam... jemu coraz gorzej. Widać było, że coś jest nie tak, ja nawet podejrzewałem wstrząs mózgu. I podejrzenie się potwierdziło, bo w pewnym momencie Szef rzucił się w bok i zwymiotował. W tym czasie piłka wpadła do bramki. Obejrzał się na bramkę, potem na nas. Z pierwszego miejsca spadliśmy na drugie, potem na trzecie. Cudem zakwalifikowaliśmy się do następnego etapu zawodów. Potem okazało się, że oprócz wstrząsu mózgu Szef ma zerwany staw skokowy. I w następnych zawodach już z nami nie zagra, bo ma prawą nogę w ortezie, sześć tygodni spędzi kuśtykając o kuli, a o sporcie może zapomnieć przez najbliższe cztery miesiące. Humor też ma marny, nie może zrobić podstawowej rzeczy, nie może wdrapać się na krzesło, na kanapę czy na łóżko, ale to akurat nic. Szef najbardziej przeżywa to, że nawet z toalety nie może sam skorzystać. To, że bez przerwy ktoś musi koło niego być, pomagać mu, strasznie go denerwuje, a chociaż my wszyscy chcemy dla niego jak najlepiej to większość tego jego gniewu skupia się na nas. Dziś oberwało mi się za otworzenie Szefowi drzwi i przepuszczenie go przodem. Teraz leży wściekły na kanapie w salonie i przerzuca kanały w telewizji, szukając czegoś co nadawałoby się do obejrzenia. Strasznie mu współczuję.
  • awatar frytki z majonezem.: Ojć....biedny Skipper.
  • awatar Hanti: Widać że Szef jest dobrym bramkarzem bo inaczej by się tak nie poświęcił. Bez Skippera mają marne szanse na wygraną :(. Teraz się pewnie będzie zamartwiał że nie może grać :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›