Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 marca 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Legolas zaciskał palce na głowni łuku usiłując ukryć ich drżenie, ale trzęsły mu się także kolana. Elf stał przy drzwiach pokoju elfki uzdrowicielki. Zaczynał się niepokoić. Za długo to już trwało. Legolas oparł się plecami o ścianę i osunął po niej na podłogę, kryjąc twarz w dłoniach. Chwilę potem poderwał się gwałtownie, kiedy ktoś położył mu dłoń na ramieniu. Przed nim stałą elfka uzdrowicielka.
- To dziewczynka. - powiedziała z uśmiechem. Legolasowi zakręciło się w głowie, przed oczami zatańczyły mu czarne plamy, a on padł nieprzytomny na podłogę.
Elf ocknął się w jednej z komnat uzdrowicielskich. Powoli usiadł na łóżku, a potem równie powoli wstał.
- Wszyscy reagują tak samo. - odezwała się uzdrowicielka. - Wszyscy młodzi ojcowie.
- Mogę je zobaczyć? - spytał Legolas.
- Oczywiście Panie. Są w pokoju za kotarą. - odpowiedziała elfka. Legolas powoli odsunął kotarę i wszedł do sąsiedniej komnaty. Na łóżku siedziała Katrin, tuląc do siebie maleńkie zawiniątko.
- Po wszystkich komnatach uzdrowicielskich krąży plotka, że książę zemdlał na wieść o narodzinach potomkini. - odezwała się słabo dziewczyna. Legolas usiadł obok niej i delikatnie odchylił rąbek zawiniątka. Dziewczynka spała z malutką piąstką w buzi. Główkę okalały króciutkie kosmyki ciemnych włosków i tylko oczek nie można było teraz zobaczyć.
- Na... Na vanya. - odezwał się Legolas.
- Jak ją nazwiemy? - spytała Katrin. Elf spojrzał w okno.
- Widzisz tę gwiazdę? Te, która najjaśniej dzisiaj świeci? Nosi imię Sariela.
- Sariel to piękne imię dla księżniczki. - odpowiedziała dziewczyna. - Niech będzie Sariel.
- I panienka i dziecko będą musiały zostać na kilka dni tutaj. - powiedziała elfka uzdrowicielka, wchodząc do komnaty. - Czy to nie kłopot Panie?
- Te varya na nam inye anwa. - odpowiedział Legolas. - Do widzenia melisse. - dodał jeszcze, całując Katrin w policzek i wyszedł z komnaty.
Następnego dnia, kiedy elf zjawił się w komnatach uzdrowicielskich zastał Katrin blada jak kredę, lezącą bez sił w łóżku.
- Melisse... - odezwał się. - Co ci jest najdroższa? - Katrin zwilżyła usta językiem i z trudem odwróciła głowę.
- To nic. - odpowiedziała słabo. - Na pewno za kilka dni dojdę do siebie. - dziewczyna znowu zamknęła oczy. Legolas nakrył jej dłoń, spoczywającą na kołdrze swoją, stwierdzając, że jest zimna jak lód.
- Panienka powinna trochę odpocząć. - powiedziała uzdrowicielka. - Miała ciężki poród. - elf pokiwał głową.
- Zostań Legolas. - poprosiła Katrin, słysząc, że elfka chce odprawić ukochanego.
- Zostanę. - obiecał elf, patrząc na uzdrowicielkę. Elfka przyzwalająco skinęła głową i wyszła. Katrin cały dzień przespała, nie reagując nawet na płacz dziecka, które domagało się pokarmu. Uzdrowicielka parzyła napar z ziół, który miał zastąpić mleko matki, choć tylko w niewielkim stopniu. Pokazała Legolasowi jak karmić małą i odeszła. Elf spoglądał na Sarielę. Wreszcie mógł przyrzec się jej oczom. Miała błękitne, tak jak on, a niezwykle rzadko zdarzają się dzieci ciemnowłose z oczami błękitnymi.
- Legolas... - odezwała się Katrin. - Legolas... Wody... - elf delikatnie odłożył małą do kołyski i pomógł Katrin podnieść się do pozycji siedzącej. Potem dał jej się napić odrobinę wody z pucharu.
- Sariela? - odezwała się dziewczyna.
- Nic jej nie jest. - odpowiedział elf. - Zasnęła chwilę temu. Ty też powinnaś spać.
Katrin czuła się odrobinę lepiej każdego dnia, ale wciąż była bardzo osłabiona. Legolas ogromnie martwił się jej stanem i spędzał z nią znacznie więcej czasu, niż powinien, a gdy już nabrała sił, by na chwilę mogła wstać z lóżka, starał się ją zabawić.
Któregoś dnia, kiedy oboje siedzieli na łóżku, z małą Sarielą z kotarą mignął kawałek znajomego zielonego płaszcza. Chwilę potem kotara odchyliła się i do komnaty wszedł Thranduil.
- Dobrze wyglądasz Katrin. Chyba odzyskałaś już siły. - powiedział, stając obok łóżka.
- Tak, jest coraz lepiej. - odpowiedziała dziewczyna, opierając głowę na ramieniu Legolasa. - Usiądź Panie. - powiedziała. Thranduil zamiótł płaszcze podłogę i z gracją usiadł.
- Kiedy oduczysz się mówić do mnie w ten sposób? Jestem teraz także i twoim ojcem.
- Wiem. - odpowiedziała Katrin. Wzrok Thranduila zatrzymał się na małej Sarieli. Katrin podała mu dziewczynkę, a władca nieporadnie wziął ją ramiona.
- Podtrzymuj jej główkę. - odezwał się Legolas. Dziewczynka wpatrywała się oczkami w twarz władcy, a potem mocno pociągnęła go za kosmyk włosów. Katrin zachichotała.
- Przepraszam. Nie chciałam cię urazić. - powiedziała.
- Nic nie szkodzi. Będzie w przyszłości wspaniałą władczynią. - odpowiedział Thranduil. - Skoro i wy dorobiliście się potomstwa, to chyba wypada mi zrzec się korony. Niedługo ukoronujemy Legolasa na króla.
- Za wcześnie ojcze. - zaprotestował Legolas. - Chcę się nacieszyć tym skarbem, zanim przejmę królewskie obowiązki. - Katrin wzięła elfa za rękę.
- Pytanie tylko czy będzie człowiekiem czy elfką. - dodał władca.
- Musimy zaczekać aż skończy piętnaście lat, wiesz o tym. - odpowiedział Legolas. - A nawet jeśli będzie człowiekiem, to bez znaczenia. Najmniejszego znaczenia. I tak będzie naszą kochaną Sariel.

Na vanya - Jest piękna
Te varya na nam inye anwa - Ich zdrowie jest dla mnie najważniejsze
Melisse - Kochanie
tumblr_nuahttm3dD1utslawo1_500.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›